Piłka nożna
Bębenek: Chcieliśmy za wszelką cenę odrobić straty
Po przegranym 0:2 meczu z Olimpią o rozmowę poprosiliśmy Macieja Bębenka. Oto co miał do powiedzenia nasz zawodnik.
GieKSa.pl: Maciej dziś zabrakło skuteczności do tego by zremisować czy też wygrać?
Bębenek: Ciężko cokolwiek powiedzieć po tym meczu bo porażka bardzo boli, tym bardziej u siebie. Chcieliśmy za wszelką cenę odrobić straty, Mateusz wyszedł z bramki, być może niepotrzebnie. Straciliśmy pierwszą bramkę po stałym fragmencie gry, piękna bramka. Nam brakowało szczęścia przy niektórych sytuacjach, Olimpia grała do końca i wybroniła rezultat.
Dziś Olimpia grała bardzo dobrze w obronie a w ataku byli zabójczo skuteczni.
Wiedzieliśmy, że mają dobrą serię i będą ciężkim przeciwnikiem, grają w każdym meczu o utrzymanie. Chcieli grać na 0 z tyłu i to im się udało, grali bardzo agresywnie i gdy się cofnęli to bardzo ciężko było nam się przedrzeć przez obronę.
Przed nami mecz z Rozwojem. To będzie nerwowy tydzień na B1?
Wiemy jak nerwowo jest na GieKSie gdy przegrywamy, ale wydaje mi się, że nie będzie nerwowo w tygodniu w szatni. Wiemy jaka jest sytuacja, wszyscy chcą wygrywać i my też tego chcemy.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


richard
16 kwietnia 2016 at 21:38
Przestan pieprzyc miernoto
Marek
16 kwietnia 2016 at 22:46
Dajecie wygrać i 3 ptu jakiejś Olimpi Grudziądz tak, aby Rozwój spadł. Nawet nie myślcie wygrywać z Rozwojem. Większych szmaciarzy z siebie już i tak nie zrobicie.
GieKSiarz
16 kwietnia 2016 at 23:42
oddać wszystkich tam skąd przyszli. Pochodzą z klubów bez tradycji i to też i u nas tak „grają” tyle że pewnie za lepsze pieniądze. Nasze babki z Gieksy by może lepiej zagrały. Siatkarze może też by coś dobrego ugrali
GieKSiorz
17 kwietnia 2016 at 07:06
Kurwa niech przestanie sie pieprzyć bo kurwa przegraliśmy 2 razy pod rząd i to z 0 bramkami ze stratami 6 goli w 2 meczu i niech piłkarze nie pieprzą głupoty tylko grać kurwa Mac gieksa graf a nie skomentować by szukać usprawiedliwień kurwa
Igor
17 kwietnia 2016 at 20:56
Byłem na meczu i muszę z przykrością powiedzieć, że kłamie… Jak się chce odrobić straty to się strzela w kierunku bramki. No i trzeba zapierdalać na boisku… A tam nie było ani agresji, ani dokładności…