Hokej
Cracovia – HC GKS Katowice 4-2 (0-0; 2-1; 2-1)
Cracovia – HC GKS Katowice 4-2 (0-0; 2-1; 2-1)
Niestety nasi hokeiści nie potrafią się przełamać, i ponieśli kolejną porażkę. Ponownie swoją wyższość pokazali wicemistrzowie Polski. Jednak nie można składać broni, nasza drużyna cały czas się formuje, co powinno w najbliższym czasie przynieść dobry rezultat. Dla GieKSy bramki zdobyli Nick Sucharski, oraz Jakub Wiecki, asysty zaliczyli Justin Chwedoruk i Mateusz Bepierszcz. Wspomnieć należy też nie uznaną bramkę dla naszej drużyny. W spornej sytuacji nasz krążek trafia do bramki krakowian i zostaje poruszona bramka. Wg sędziów którzy posiłkowali się zapisem wideo to krążek był drugi.
Po jednym ze starć Filip Drzewiecki miał rozcięty łuk brwiowy, który w czasie przerwy został zszyty 8 szwami i nasz zawodnik kontynuował grę.
Cracovia:
Radziszewski (Kulig) – Sznotala, Besch, Laszkiewicz, Słaboń, Laszkiewicz – Kłys, Dudas, Fojtik, Valcak, Chmielewski – Kowalówka, Noworyta, Piotrowski, Kowalówka, Kostecki – Witowski, Zieliński, Kmiecik, Rutowski, Ziętara
HC GKS Katowice:
Kalemba (Domogała) – Krokosz, Preece, Sucharski, Chwedoruk, Elliott – Cescon, Bychawski, Drzewiecki, Frączek, Popko – Śmiełowski, Gwiżdż, Bepierszcz, Wiecki, Komorski – Urbańczyk, Bigos, Grobarczyk, Maćkowiak, Guzik
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


GieKSiorz
21 października 2012 at 21:21
Brawooo 6 porazka z rzędu, co za sukces. Odejdzcie, niech zatrudnia nowych hokeistwo, bo gracie jak niemowlaki !! Wstyd mi za was, ze musze miec kaptury na glowe czy maske :/. Nawet nie potraficie z kolan podniesc tak jak pisalem do was osteniego komnentarza ze was stac a ti jednak nic :/
f
21 października 2012 at 21:50
katowicki sport jest w wielkim kryzysie . uszok na zmywak
GieKSiorz
21 października 2012 at 22:16
Gdyby nie Uszok to co by było? O to jest pytanie. A co do hokejowej gieksy to dno, bo psycha im siadla po porazce u siebie z cracovia potem tak sie stało :/. Uszok nie ma z tym wspolnego bo maja amerykanskich hokejstów czy kanadyjskich bo za darmo by nie przechodzili do nas !!
łykomska
22 października 2012 at 00:30
gieksiorz zamilcz tepa łajzo
GiKSirz
22 października 2012 at 06:16
Wy***alaj z tej strony, bo nie powinno Cie tu być,małpo jedna !!