Dołącz do nas

Piłka nożna Wywiady

Dawid Szwarga: Z trenerem szybko nawiązaliśmy nić porozumienia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dawid Szwarga dołączył do sztabu szkoleniowego GieKSy w czerwcu 2018 roku. Swoją osobą oraz pracą wspierał sztab szkoleniowy trenera Jacka Paszulewicza, Dariusza Dudka, a obecnie Rafała Góraka. Poznajcie bliżej naszego trenera oraz jego rolę w sztabie szkoleniowym.

GieKSa.pl: Jesteś w klubie od dwóch lat. Jaką rolę pełniłeś i nadal pełnisz w tym okresie?

Dawid Szwarga: Uściślając, za trenera Dudka przede wszystkim odpowiadałem za analizę rywala, analizę gry naszego zespołu i przygotowywanie odpraw. Boisko to był jednak obszar, gdzie główną funkcję pełnił trener Dudek. U trenera Góraka, co mnie niezmiernie cieszy, mam więcej obowiązków na boisku. Oprócz analizy przeciwnika i własnych meczów, które przygotowujemy wspólnie z trenerem Okoniem i Górakiem – odpowiadam za pewne części treningu, które służą nabywaniu naszego sposobu gry. Również w każdym tygodniu przygotowujemy środki treningowe, które mają pomóc zawodnikom wykorzystać mankamenty naszego rywala.

Przed trenerem Górakiem byłeś z trenerem Dudkiem. Rzadko spotykane wśród asystentów, bo zwykle idą oni do tego z kim zaczynali, kto dał im szansę. Co sprawiło, że zostałeś w GieKSie?

Najpierw była współpraca z trenerem Paszulewiczem. Do GKS-u ściągnął mnie trener Dziółka. Znaliśmy się ze współpracy w Skrze Częstochowa i Szczakowiance Jaworzno. Byłem bardziej zatrudniony przez klub niż przez pierwszego trenera, dlatego mimo odejść z klubu pierwszych trenerów moja osoba pozostawała w GKS-ie.

Czy możesz potwierdzić, że była propozycja z Sosnowca po powrocie Dariusza Dudka i pojawiła się twoja odmowa. Czym się kierowałeś, jeśli taka propozycja padła?

Trener Dudek na pewno był osobą, która mi zaufała i stopniowo zwiększała moje obowiązki w pierwszej drużynie. Jestem przekonany, że w Sosnowcu wykona dobrą robotę. Zostałem w Katowicach tylko i wyłącznie ze względu na dyrektora i pierwszego trenera. Bardzo szybko nawiązaliśmy nić porozumienia i gdyby nie oni pewnie dzisiaj w Katowicach by mnie już nie było.

Skąd pomysł na wejście w projekt do analizy gry zawodników i praca z nimi. Stało się to twoim życiowym projektem?

Najczęstszą przyczyną porażki w mediach był brak zapier***, walki, zaangażowania lub problemy motoryczne. To oczywiście jest ważne, ale statystyki wskazują, że biegowo nie różnimy się od topowych drużyn. Gdzie więc tkwi różnica? Uznaliśmy, obserwując najlepszych na świecie, że polski zawodnik jest wyposażony w małą ilość narzędzi taktycznych, które pozwolą mu lepiej rozumieć grę. To jest główna idea DEDUCTORA, aby gracz po współpracy z nami potrafił po przegranym lub wygranym meczu wskazać swoje dobre i złe zachowania bez piłki w ataku i w obronie, a nie mówić tylko o bieganiu i walce.

Wasz projekt Deductor miał być osobnym projektem, a prace w sztabach przyszły później, czy nastawialiście się na równoległe tworzenie materiałów i ewentualną pracę w klubie?

Naszym celem zawsze była praca na poziomie centralnym. Kiedy 5 lat temu powstawał projekt DEDUCTOR jego celem było uświadamianie piłkarzy i trenerów pod kątem ROZUMIENIA GRY i promowanie naszego sposobu patrzenia na piłkę. Chcieliśmy znaleźć platformę, gdzie będziemy mogli komunikować się z innymi trenerami na temat naszych zagranicznych staży, gdzie zaczęliśmy na piłkę patrzeć zupełnie inaczej. Brakowało nam w Polsce inicjatywy, która patrzy na futbol przez pryzmat detali. Niejako rykoszetem nasze nazwiska stały się bardziej popularne w półświatku piłkarskim i dzisiaj 75 proc. Deductora pracuje na szczeblu centralnym.

Jakie macie plany na rozwijanie tego projektu? Czy planujecie wyjść z czymś do kibiców by poznali szerzej takie aspekty?

Dzisiaj jesteśmy po PZPN największą platformą szkoleniową. W ostatnim miesiącu z naszych usług skorzystało niemal 500 trenerów, a nasza wewnętrzna grupa, na której robimy darmowe szkolenia, liczy ponad 1700 osób. Wszystkich kibiców zapraszamy na nasze stacjonarne szkolenia z ROZUMIENIA GRY lub szkolenia online, które można znaleźć na stronie DEDUCTOR. Gwarantujemy, że po takim szkoleniu z DEDUCTOREM kibic zacznie patrzeć na piłkę zupełnie inaczej. 

Z jednej strony współpracujecie przy projekcie, a z drugiej często rywalizujecie przy spotkaniach. Nie macie problemu przy takich rywalizacjach? Czy nikt wam nigdy nie powiedział „Chłopaki trochę to dziwna sytuacja?” Czy raczej ze zrozumieniem każdy do tego podchodzi?

Co więcej, w I lidze, graliśmy zawsze po Termalice, gdzie pracował Tomek Włodarek. Obecnie bierzemy rywala zawsze po Widzewie, więc mamy przynajmniej informację z pierwszej ręki o przeciwniku (śmiech). Mówiąc serio, w środowisku piłkarskim każdy trener ma znajomych, do których dzwoni, żeby dopytać o jakiegoś piłkarza lub przeciwnika. To nie jest żadna nowość. Cieszę się, że mogę zawsze zadzwonić do Tomka i ewentualnie coś skonsultować, to może tylko pomóc w analizie rywala. Kiedy jednak nadchodzi mecz Widzew – GKS to obowiązuję nas tygodniowa cisza.

Wróćmy trochę do GieKSy. Jak to było z tym rożnym? Trener Górak opowiedział, że oglądał Borussię Dortmund. Jak wygląda u was ścieżka od pomysłu do jego realizacji? Czy np. siedzicie i oglądacie to sami czy z piłkarzami?

Ostatnio przygotowując się pod nowe szkolenie, odkryliśmy ciekawą statystykę: 30 proc. wszystkich bramek w Premier League pada po stałych fragmentach gry, 15 proc. po rzutach rożnych, a tylko 5 proc. wszystkich bramek w danym sezonie jest skutkiem ataku szybkiego. To pokazuje, jak ważna jest rola stałych fragmentów. Mamy ogromną bazę stałych, która w okresie kwarantanny jeszcze się powiększyła. Kluczowe jest, aby wybrać rożny lub wolny, który wykorzysta mankamenty przeciwnika i uwypukli twoje atuty. Ścieżka to zawsze najpierw analiza przeciwnika, naszego przewidywalnego składu i od wtorku/środy rozpoczyna się już planowanie, który stały fragment zrobi różnicę.

Czy piłkarze mają w „zadaniach domowych” sami wymyślić stałe fragmenty ? Trener kadry Niemiec kiedyś przyznał, że podzielił zawodników na grupy i każda grupa miała przygotować swój stały fragment, wybierano najlepsze i grano to w spotkaniach.

To ciekawe urozmaicenie, aby angażować w ten sposób piłkarzy, jak zrobił to Loew. Natomiast w kadrze brakuje czasu na wiele rzeczy, stąd pewnie idea angażowania piłkarzy w ten proces. My również wychodzimy z założenia, że piłkarze muszą brać czynny udział w procesie szkolenia, dzieląc się swoimi odczuciami, ale akurat SFG to działka sztabu.

Czy mógłbyś rozprawić się z paroma mitami , które od lat pojawiają się na forum kibiców GieKSy i wytłumaczyć pewne kwestie kibicom, np. czemu jak jesteśmy faworytami, to gramy tylko jednym napastnikiem, a nie dwójką?

GKS gra trójką napastników w fazie ataku, zmiana ustawienia na dwóch napastników nie jest rozwiązaniem. Najważniejsze i tak są zadania poszczególnych zawodników w danej sytuacji. Ustawienie to tylko cyferki, najważniejsze są zadania w poszczególnej fazie.

Po co napastnik grający tyłem do bramki, zamiast takiego co po prostu strzela gole?

Też bym chciał napastnika, który strzela gole. Takich napastników szuka cały świat. „Dziewiątka” i lewy obrońca to najbardziej deficytowy towar na świecie. Także, jak kibice znajdą takiego piłkarza, niech nam dadzą znać (śmiech).

Dlaczego, jeśli akcja toczy się np. lewym skrzydłem, to w defensywie obrońca po przeciwnej stronie tak mocno schodzi do środka i często zostawia odkrytą przestrzeń?

Bo w obronie najważniejsza jest przestrzeń. Krycie indywidualne poza polem karnym nie istnieje. Najważniejsza jest piłka i odpowiednie zabezpieczenie przestrzeni w obrębie piłki.

Czemu nie próbują strzelać z dystansu, tylko wjechać z piłką do bramki?

Ponieważ skuteczność strzałów z dystansu jest tak niska, że wielu trenerów na wysokim poziomie zakazuje strzałów z konkretnej strefy, uznając takie działanie za stratę piłki.

W wywiadzie dla oficjalnej powiedziałeś, że prowadzisz między innymi analizy dla zawodników, którzy chcą się rozwijać. Jak z to jest z tą świadomością do rozwijania wśród piłkarzy? Czy w którymś momencie w GieKSie wykonaliście coś z piłkarzem i potem to zadziałało na tyle, że mogliście powiedzieć: „widzisz to działa!”.

Co najmniej raz w tygodniu mamy przygotowany panel, gdzie prowadzimy odprawy indywidualne lub formacyjne, pokazując zawodnikom konkretne zachowania bez piłki, następnie starając się wyegzekwować teorię w praktyce na boisku. Piłkarze podchodzą do tego w bardzo otwarty sposób, a wiem, że część z nich wykupuje szkolenia DEDUCTORA, aby móc jeszcze lepiej rozumieć grę. Natomiast najlepiej o nas samych będą świadczyć sytuacje, gdzie sami kibice wyłapią pewne automatyzmy podczas meczu, a nie my będziemy się nimi chwalić.

W którym aspekcie młodzi zawodnicy wchodzący do seniorskiej piłki w Polsce mają największe braki?

Znamy każdego gracza, który prezentuje solidny poziom. Piłkarze Akademii zostali też przebadani taką samą metodą testów jak zawodnicy pierwszej drużyny. Niestety ich deficyty dotyczą każdego obszaru. Zarówno pod kątem technicznym, taktycznym i motorycznym odstają od zawodników pierwszej drużyny. Co więcej, ich potencjał jest oceniany właściwie, o czym świadczy fakt ich późniejszych losów i gry w niższych ligach. Sam w jednej drużynie grałem z Arkiem Kowalczykiem, który był zdecydowanie wyróżniającym się piłkarzem Akademii, jednak nigdy nie stał się na tyle dobry, by regularnie funkcjonować w GieKSie. Dzisiaj taką nadzieją jest Patryk Szwedzik, który ma potencjał, ale jeszcze ciągle długa droga przed nim. Innym wyróżniającym się zawodnikom też staramy się dawać szanse, choćby przez trenowanie z pierwszą drużyną, wierząc w ich stopniowy postęp.

Jakie twoim zdaniem są największe błędy w myśleniu kibiców o piłce i piłkarzach?

Sam lubię mieć przekonanie, że jak się zaczyna mecz, to jako sztab zrobiliśmy wszystko, aby przygotować zespół do spotkania. Natomiast w futbolu ciągle ogromną rolę odgrywa losowość. Z wszystkich sportów to w piłce nożnej najrzadziej wygrywa faworyt. Jedna sytuacja może zdecydować o losie meczu, a często nawet całego sezonu. Wydaje mi się, że często wpadamy w pułapkę wyniku i oceniamy mecz przez pryzmat tylko i wyłącznie rezultatu. Wiadomo, że wynik w seniorach jest najważniejszy, ale jeżeli popatrzymy przez pryzmat przyczyn na mecz, dostrzeżemy więcej.

Czy jest jakiś typ piłkarza, który kiedyś był ceniony, a dzisiaj kompletnie byłby nie potrzebny bądź też jego gra byłaby ograniczona?

Żaden piłkarz w dzisiejszym futbolu nie może sobie pozwolić na granie tylko na jednej pozycji. Na przykładzie GKS-u wielu mogło zauważyć jaką funkcję pełnią w ataku boczni obrońcy. Często stają się skrzydłowymi, więc oprócz umiejętności w obronie powinni potrafić grać 1 na 1 w ataku. Podobnie jest ze skrzydłowymi, którzy w ataku schodząc do środka, grają na pozycjach rozgrywającego. Dzisiaj dobry piłkarz to zawodnik mogący przebywać na wielu pozycjach w trakcie jednego meczu. Jednowymiarowość na zachodzie już umarła, w Polsce powoli umiera. Na topie będą piłkarze radzący sobie dobrze zarówno w środku boiska, jak i na boku, gdzie specyfika jest zupełnie inna, podczas jednej akcji.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Zaczynamy z Radomiakiem na Bukowej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Dziś poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2024/25. GieKSa rozpocznie od domowego meczu przy Bukowej z Radomiakiem Radom.

W drugiej kolejce zagramy pierwszy raz na wyjeździe – w Mielcu. Pożegnanie Bukowej wypadnie na mecz z Lechią Gdańsk, a pierwszym spotkaniem na nowym obiekcie będzie mecz ze Stalą. Derby z Górnikiem rozegramy jesienią (21-22 września) w Zabrzu i wiosną (29-30 marca) w Katowicach na nowym stadionie. Kibice zapewne najbardziej czekają na daty spotkań z Legią Warszawa (26-27 października Warszawa i 26-27 kwietnia Katowice) i Lechem Poznań (23-24 listopada Poznań i 17-18 maja Katowice). U siebie i na wyjeździe zagramy w każdej rundzie tyle samo razy – jesienią po 9, a wiosną po 8 spotkań. Kolejka rozgrywana w Wielkanoc (19 kwietnia) wypadnie nam na mecz we Wrocławiu ze Śląskiem. 

W tym roku zostanie rozegranych 18 kolejek ligowych – cała runda jesienna oraz pierwsza „wiosenna” seria gier. Rywalizacja rozpocznie się w weekend 20-21 lipca i potrwa do 14-15 grudnia. Na 2025 roku zaplanowano 16 kolejek – piłkarze po przerwie zimowej wrócą do gry w weekend 1-2 lutego, a sezon zostanie zakończony 24-25 maja. Mecze będą rozgrywane od piątku do poniedziałku, nie przewidziano kolejek w środku tygodnia (poza sytuacjami, kiedy co najmniej jedna z drużyn będzie uczestniczyć w europejskich pucharach lub w finale Pucharu Polski). Ekstraklasa nie będzie rozgrywana także w trakcie przerw na reprezentację. Przypomnijmy, że GieKSa rywalizację w Pucharze Polski rozpocznie od pierwszej rundy, którą zaplanowano na 25 września. 

Terminarz GKS Katowice w sezonie 2024/25:

2024:
1. kolejka – 20-21 lipca GKS Katowice – Radomiak Radom
2. kolejka – 27-28 lipca Stal Mielec – GKS Katowice
3. kolejka – 3-4 sierpnia GKS Katowice – Raków Częstochowa
4. kolejka – 10-11 sierpnia Piast Gliwice – GKS Katowice
5. kolejka – 17-18 sierpnia GKS Katowice – Motor Lublin
6. kolejka – 24-25 sierpnia GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
7. kolejka – 31 sierpnia – 1 września Zagłębie Lubin – GKS Katowice
8. kolejka – 14-15 września GKS Katowice – Widzew Łódź
9. kolejka – 21-22 września Górnik Zabrze – GKS Katowice
termin rezerwowy – 24 września (dla klubów uczestniczących w eliminacjach UEFA)
I runda Pucharu Polski – 25 września
10. kolejka – 28-29 września GKS Katowice – Pogoń Szczecin
11. kolejka – 5-6 października Puszcza Niepołomice – GKS Katowice
12. kolejka – 19-20 października GKS Katowice – Śląsk Wrocław
13. kolejka – 26-27 października Legia Warszawa – GKS Katowice
1/16 Pucharu Polski – 30 października
14. kolejka – 2-3 listopada GKS Katowice – Korona Kielce
15. kolejka – 9-10 listopada Cracovia – GKS Katowice
16. kolejka – 23-24 listopada Lech Poznań – GKS Katowice
17. kolejka – 30 listopada – 1 grudnia GKS Katowice – Lechia Gdańsk
1/8 Pucharu Polski – 4 grudnia
18. kolejka – 7-8 grudnia Radomiak Radom – GKS Katowice
termin rezerwowy – 14-15 grudnia 

2025:
19. kolejka – 1-2 lutego GKS Katowice – Stal Mielec
termin rezerwowy – 5 lutego
20. kolejka – 8-9 lutego Raków Częstochowa – GKS Katowice
21. kolejka – 15-16 lutego GKS Katowice – Piast Gliwice
22. kolejka – 22-23 lutego Motor Lublin – GKS Katowice
1/4 Pucharu Polski – 26 lutego
23. kolejka – 1-2 marca Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
24. kolejka – 8-9 marca GKS Katowice – Zagłębie Lubin
25. kolejka – 15-16 marca Widzew Łódź – GKS Katowice
26. kolejka – 29-30 marca GKS Katowice – Górnik Zabrze
1/2 Pucharu Polski – 2 kwietnia
27. kolejka – 5-6 kwietnia Pogoń Szczecin – GKS Katowice
28. kolejka – 12-13 kwietnia GKS Katowice – Puszcza Niepołomice
29. kolejka – 19 kwietnia Śląsk Wrocław – GKS Katowice
termin rezerwowy – 23 kwietnia
30. kolejka – 26-27 kwietnia GKS Katowice – Legia Warszawa
Finał Pucharu Polski – 2 maja
31. kolejka – 3-4 maja Korona Kielce – GKS Katowice
32. kolejka – 10-11 maja GKS Katowice – Cracovia
termin rezerwowy – 14 maja (dla ew. finalistów Pucharu Polski)
33. kolejka – 17-18 maja GKS Katowice – Lech Poznań
34. kolejka – 24-25 maja Lechia Gdańsk GKS Katowice

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy na wiosnę 2024

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Za nami świetny sezon, a szczególnie runda wiosenna, w wykonaniu piłkarzy GKS Katowice, którzy awansowali do Ekstraklasy. Kolejny już raz z fantastycznej strony pokazali się na meczach wyjazdowych kibice GieKSy – na 7 spotkań wyjazdowych aż 6 razy zaliczyliśmy komplet (lub nadkomplet) w sektorze gości. Zapraszamy do podsumowania tego, co działo się w pierwszej połowie 2024 roku.

Spodek Super Cup

Wyjazdową rundę wiosenną zaczęliśmy w Płocku, jednak nie można pominąć powrotu po 25 latach kultowego turnieju halowego w Spodku. Od tamtego czasu bardzo wiele się pozmieniało. Nasza zgoda z zabrzańskim Górnikiem świętuje w tym roku 15-lecie, zaś Torcida Górnik, która obchodzi 25 lat działalności, zawitała w 1000 osób, by na hali wspierać swoich zawodników.

My jako gospodarze turnieju wystawiliśmy najliczniejszy młyn pod dachem, w którym dopingowało około 2000 gardeł. W trakcie turnieju zaprezentowana została oprawa z okazji 60-lecia GKS-u Katowice, a biegające po boisku legendy (m.in. Janusz Jojko, Sławomir Wojciechowski, Marek Świerczewski czy Artur Andruszczak) sprawiły, że niejednemu starszemu kibicowi przypomniały się młodzieńcze lata. Momentem, który doprowadził wielu do łez, było wyświetlenie postaci śp. Adama Ledwonia, który dzień później obchodziłby 50. urodziny.

Na turnieju zameldowali się również nasi przyjaciele z Banika Ostrava w 270 głów oraz układowicze z ROW-u Rybnik wspierając swoich piłkarzy w 134 osoby. Cała hala nie przeszła obojętnie wobec ciężkiego losu drużyny ROW-u, która spoczywa na barkach ich wiernych kibiców i wszyscy wspólnie odśpiewaliśmy: „Nigdy nie zginie! ROW Rybnik nigdy nie zginie!”.

Udział także wzięły drużyny Podbeskidzia Bielsko-Biała oraz FK Zeleziarne Podbrezova, jednak nie mogli dostać wsparcia swoich kibiców tego dnia.

Petrochemia Płock

Pierwszy wyjazd, który wypadł do Płocka, był mocno wyczekiwany. Składało się na to wiele czynników. Głównym było to, że nie byliśmy aż 10 lat w tym mieście, a oprócz tego Nafciarze dorobili się nowego stadionu i póki co żadna ekipa nie była w stanie zapełnić całej klatki. Kto jak nie my? Pociąg specjalny to dodatkowy magnes dla koneserów wyjazdów i finalnie do Płocka wybrało się 755 fanatyków (komplet), w tym 1 Banik Ostrava, 14 Górnik Zabrze, 15 JKS Jarosław i 16 ROW Rybnik. Była to nasza najliczniejsza wizyta w historii na stadionie ZKS-u, a oprawa „Pseudokibice” jedynie podkreśliła naszą moc wyjazdową.

Resovia 

Po niespełna 2 latach zagraliśmy ponownie z Sovią na wyjeździe. Wówczas fani gospodarzy z powodu naszego zakazu wyjazdowego, pomogli nam obejrzeć mecz na „swojej” trybunie, a porządne wsparcie zapewnił nam JKS Jarosław. Od tego czasu zmieniły się dwie rzeczy. Świry zakończyły układ chuligański z Resovią, natomiast my zasiedliśmy już normalnie w sektorze gości. Natomiast cała nasza delegacja w tym dniu wyniosła 581 osób, w tym 8 Banik Ostrava, 36 JKS Jarosław i gościnnie 6 Wisłoka Dębica. Była to nasza najliczniejsza wizyta w historii wyjazdów do Rzeszowa.

Zagłębie Sosnowiec

Bardzo wyczekiwany pojedynek! Przewodnim pytaniem było: czy wejdziemy? Okazało się, że ostatecznie nikt nie stanął nam na drodze. Mecz został rozegrany w drugi dzień świąt wielkanocnych i tzw. Prima Aprilis. W sektorze gości znalazło się 809 głów (komplet), w tym 18 Banik Ostrava, 31 Górnik Zabrze, 8 JKS Jarosław i 20 ROW Rybnik. Była to nasza pierwsza wizyta na nowym stadionie Zagłębia. Kiedy będzie kolejna okazja? Nie wiadomo. Piłkarze „wyjaśnili” Zagłębie nokautem 4:0, z kolei my byliśmy świetnie słyszalni na całym obiekcie. Nasi ultrasi oprócz odpalenia pirotechniki, nie zapomnieli o pstryczku w nos, prezentując transparent: „Zagłębie nigdy nie spadnie!”. Gospodarze przez moment mogli o nas pomyśleć coś pozytywnego, ale… po chwili pojawiła się druga część transparentu: „Prima aprilis!”.

Termalica Nieciecza

Wyjazd do Niecieczy w porównaniu do ubiegłego sezonu był legalny i zaliczyliśmy nadkomplet. Było nas 549 osób (nadkomplet), w tym 2 Banik Ostrava, 16 Górnik Zabrze i 7 JKS Jarosław. Zajęliśmy całą klatkę i sektor do niej przylegający.

Polonia Warszawa

Na stadionie Polonii Warszawa nie byliśmy 20 lat. Nasza ostatnia liczba to zaledwie 11 fanatyków, więc musieliśmy w najlepszym stylu zmazać naszą słabą poprzednią wizytę. W sektorze gości pojawiło się ostatecznie 357 głów (komplet), w tym 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. 

GKS Tychy

Pierwszy raz w historii grania na nowym obiekcie tyszan, dostaliśmy 1200 biletów, co odpowiadało prawie całej pojemności klatki. W sektorze gości pojawiło się nas 1204 fanatyków (komplet), w tym 5 Banik Ostrava i 34 Górnik Zabrze. Momentem, który każdy obecny weźmie ze sobą do grobu, była ostatnia akcja meczu, dająca nam zwycięstwo 3:2! Radość, a dokładnie ryk po golu Jakuba Araka, sprawił, że stadion został przez nas zagłuszony.

Arka Gdynia

W Dzień Matki, które dostały od wszystkich swoich synów na zbiórce „pocztówkę”, pojechało do Gdyni 724 fanatyków (komplet), w tym 9 Banik Ostrava i 19 ROW Rybnik. Była to nasza najlepsza liczba w historii na stadionie Arkowców, którzy pomogli ogarnąć nam dodatkowe bilety – szacunek. Od samego początku ruszyliśmy z fenomenalnym dopingiem, który niósł się po stadionie, a bramka Adriana Błąda podkręciła jedynie decybele i wywołała kolejną dodatkową energię do zdzierania ryja.

Końcówka spotkania ciągnęła się w nieskończoność, ale stało się – GieKSa wróciła na salony! Po przyjeździe do Katowic udaliśmy się w nocy pod Spodek, by świętować wspólnie z piłkarzami.

Inne

Nie mogło zabraknąć naszego wsparcia dla braci z Ostrawy i Zabrza. Na meczach domowych Banika i Górnika, jeżeli nie kolidowało to z naszymi spotkaniami ligowymi, fani GieKSy zawsze meldowali się z dobrym wsparciem.

Na wyjazdach wyglądało to następująco:

Banik Ostrava: Dynamo Czeskie Budziejowice 18, Mlada Boleslav 10, FC Zlin 2, Sparta Praga 33 i 4 (grupa mistrzowska).

Przed startem ligi FC Novojicinsko zorganizowało turniej kibicowski, na który zaproszony został także Górnik i ROW. GieKSa wystawiła 100-osobową delegację.

Górnik Zabrze: Widzew Łódź 40, Ruch Chorzów 100, Pogoń Szczecin 1.

Reprezentacja: na mecz z Walią do Cardiff udało się 11 GieKSiarzy, którzy mecz oglądali wspólnie w koalicją Górnik, ROW, Wisłoka, Siarka Tarnobrzeg i Wisła Sandomierz (zgoda Siarki).

Materiały zaczerpnięte ze strony GzG64.pl.

Na Instagramie profil GKS Katowice Old School poleca wspomnienia dla starych bywalców Blaszoka, który niedługo zakończy swoją piękną misję. Tam, gdzie się zaczął, tam skończy – w Ekstraklasie.

Kontynuuj czytanie

Stadion

Stan prac na budowie nowego stadionu GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Budowa stadionu miejskiego w Katowicach idzie pełną parą. Zaawansowanie prac wynosi 75 procent. Obiekt ma zostać odebrany do końca tego roku. Następnie konieczne będzie uzyskanie przez GKS Katowice licencji pozwalającej na grę na nowym obiekcie.

Nowa Bukowa – tak będzie nazywała się ulica, przy której powstaje obiekt. W ten sposób nawiążemy do historii istniejącego od 60 lat GKS-u Katowice, który gra na obiekcie zlokalizowanym przy ulicy Bukowej. Jesienią wystąpię do Rady Miasta o nadanie takiej nazwy ulicy – mówił w trakcie briefingu prasowego Marcin Krupa, prezydent Katowic. – Jesteśmy na ostatnim etapie jeśli chodzi o prace budowlane. Konstrukcja obiektu została już zamknięta, trwają prace wykończeniowe. Obiekt nabiera coraz bardziej realnych kształtów. Jesienią prace budowlane zostaną zakończone, później czekają nas odbiory techniczne, tak aby wiosną GKS Katowice mógł rozgrywać tu swoje mecze w Ekstraklasie – dodał prezydent.

Aktualnie na Stadionie Miejskim w Katowicach prace realizowane są na wszystkich frontach. Na murawie głównej zakończono prace związane z wykonaniem drenażu wraz z podbudową pod warstwy wegetacyjne, a na boiskach treningowych wykonywany jest drenaż murawy. Na parkingach oddzielających boiska treningowe od stadionu, a także drodze wokół stadionu,  ułożono warstwę wiążącą nawierzchni drogowej bitumicznej. Trwa również wykonywanie warstw podbudowy na parkingach przy hali sportowej oraz w rejonie placu dla wozów transmisyjnych. Intensywne prace trwają na promenadzie wokół obiektu, wykonywane są podbudowy sukcesywnie pokrywane nawierzchnią betonową, a w pozostałych obszarach kształtowane są zieleńce. Zakończono montaż pokrycia  wraz z montażem koryta oraz odwodnienia dachu stadionu nad trzema trybunami, montaż konstrukcji pod telebimy, a także montaż tras kablowych. Rozpoczęto prace przygotowawcze pod montaż wygrodzeń, balustrad, a także siedzisk. Trwa także zabudowa infrastruktury dla kibiców pod trybunami – boksy gastronomiczne oraz pomieszczenia sanitarne.

Postępy prac widoczne są także w przypadku hali. W budynku trwają zaawansowane prace wykończeniowe, montaż suchej zabudowy, prace tynkarskie oraz malarskie. Trwa wyposażanie pomieszczeń sanitarnych w instalacje podtynkowe, kotłowni, wyposażanie układu hydroforowego, pożarowego  oraz prowadzone są próby ciśnieniowe na wykonanych instalacjach. Zakończono już montaż układu wentylacji hali widowiskowo-sportowej. Wykonano także fasady szklane dla sky-boxów, pomieszczeń obsługi widowiska sportowego i holu wejściowego hali. Realizowane są prace z branży elektrycznej i teletechnicznej.

Stadion miejski to kolejny obiekt sportowy, który realizujemy w imieniu naszego miasta jako inwestor zastępczy. Pod koniec 2022 roku oddaliśmy do użytku kompleks sportowy przy ul. Asnyka. Cieszy się on ogromną popularnością i jest chętnie odwiedzany przez mieszkańców. Jestem przekonany, że tak będzie też w przypadku tego stadionu. Przed nami finalizacja inwestycji, a prace przebiegają zgodnie z harmonogramem – powiedział Andrzej Hołda, prezes zarządu Katowickich Inwestycji S.A.

Nowy stadion miejski powstaje przy ulicach Bocheńskiego i Upadowej w Katowicach. Generalnym wykonawcą inwestycji jest sopocka firma NDI. Zadanie obejmuje budowę stadionu z trybunami, mieszczącymi 15 tysięcy kibiców, hali widowiskowo-sportową z blisko 3-tysięczną widownią, placu głównego, dwóch pełnowymiarowych boisk szkoleniowych, a także parkingu na około 500 miejsc postojowych (w tym miejsca dla pojazdów osób z niepełnosprawnościami oraz 11 autokarów). NDI odpowiada też za zagospodarowanie terenu wokół stadionu i budowę dróg, chodników, tras rowerowych.

Obiekt jest w ostatniej fazie realizacji. Zostało nam trzy miesiące na zakończenie robót podstawowych i realizujemy je zgodnie z harmonogramem. Do 20 czerwca potrwają prace związane z pokryciem konstrukcji zadaszenia stadionu i rozpoczynamy wykonywanie murawy na głównej płycie, montowane są także krzesełka zarówno na stadionie jak i w hali. Potem czekają nas prace wykończeniowe na terenie hali min oświetlenie i sportowa podłoga – powiedział Wojciech Pałczyński, dyrektor Oddziału Południe NDI S.A.

Nowy stadion to budowla jednokondygnacyjna z obiektami kubaturowymi pod widownią. Widownia składa się z czterech nachylonych trybun, połączonych skośnymi narożnikami. Pod nimi znajdą się cztery narożne womitoria (bramy), które pozwolą samochodom na dostęp na płytę boiska i zapewnią możliwość przewietrzenie murawy – wyposażonej w systemy odwodnienia, nawodnienia i podgrzewania. Trybuny południowa, wschodnia i północna zbudowane są z 21 wypiętrzonych rzędów, a trybuna zachodnia – z 20. Cały kompleks sportowy otoczony jest zadaszoną kolumnadą słupów o wymiarach 50×50 cm, na której opiera się stalowa konstrukcja dachu.

Spółka Stadion Miejski Katowice

23 stycznia bieżącego roku powołana została do życia spółka Stadion Miejski Katowice sp. z o.o. Powołanie jej na tym etapie inwestycji jest istotne, gdyż do jej zadań należy m.in. bieżąca współpraca z wykonawcą robót budowlanych, jak również przygotowanie procedury wyboru na podstawie prawa zamówień publicznych sponsora tytularnego dla obiektu stadionu miejskiego w Katowicach. Po otwarciu obiektu nowopowstała spółka będzie nie tylko zarządzać obiektem sportowym jako nieruchomością, ale także dbać o jego wykorzystywanie na rzecz mieszkańców.

Zakładamy, że obiekt będzie wykorzystywany nie tylko w celach sportowych, ale też społecznych, kulturalnych oraz związanych z promowaniem aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia – mówił Paweł Cebula, prezes spółki Stadion Miejski Katowice Sp. z o.o. – Zadaniem spółki w najbliższym czasie będzie przede wszystkim nadzorowanie ostatniego etapu realizacji inwestycji pod kątem optymalnego przygotowania obiektu dla użytkownika profesjonalnego oraz publicznego. Ważne jest, by od pierwszego dnia działalności kompleks sportowy w pełni zaspokajał wszystkie potrzeby, zarówno pod kątem sportowym, jak i organizacyjnym – dodał prezes. Paweł Cebula jest absolwentem Politechniki Śląskiej. Jego dotychczasowe życie zawodowe związane było ze Śląskim Wesołym Miasteczkiem, w którym rozpoczął pracę w 2011 r. Od 2015 roku pełnił funkcje Członka Zarządu i dyrektora zarządzającego najstarszego parku rozrywki w Polsce zlokalizowanego na pograniczu Katowic i Chorzowa – Legendi Śląskiego Wesołego Miasteczka.

100 proc. udziałów w nowej spółce jest własnością miejskiej spółki Katowickie Inwestycje S.A., która w imieniu miasta odpowiada za nadzór nad budową kompleksu sportowego. Oprócz tego spółka jest inwestorem zastępczym przy takich inwestycjach jak: budowa MDK Witosa, budowa Katowickiego Centrum Edukacji Muzycznej – Dom Kilara czy Hubu gamingowo-technologicznego w Nikiszowcu. Budowa stadionu, hali sportowej, dwóch boisk treningowych, miejsc parkingowych oraz niezbędnej infrastruktury drogowej zakończy się w II połowie 2024 r. Koszt robót budowlanych związanych z powstaniem stadionu i hali to 229 mln zł netto (281 mln zł brutto).

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga