Piłka nożna Prasówka
Do Opola z optymizmem
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat popołudniowego spotkania Odra Opole – GKS Katowice.
1liga.org – Zapowiedź 10. kolejki Fortuna 1 Ligi
Nie ma czasu na odpoczynek. W ostatnich dniach zespoły rywalizowały w Fortuna Pucharze Polski, a zaraz przyjdzie im się zmierzyć w walce o ligowe punkty. W 10. kolejce Fortuna 1 Ligi nie powinno zabraknąć ciekawych spotkań. Lider podejmować będzie GKS Katowice, Wisła Kraków zmierzy się ze swoją imienniczką z Płocka. Przed nami także derby Rzeszowa.
[…] Odra Opole – GKS Katowice, sobota 30 września, godz. 17:30
Lider Fortuna 1 Ligi podejmować będzie GKS Katowice. Odra na swoim koncie ma 20 punktów, a jej najbliższy rywal sześć mniej. W ostatniej kolejce gier opolanie odnieśli zwycięstwo, które na pewno dodatkowo podniosło ich morale. Drużyna prowadzona przez Adama Noconia pokonała bowiem w Legnicy Miedź (2:1). Katowicznie przegrali natomiast dwa ostatnie spotkania ligowe i zapewne jak najszybciej chcą przerwać tę złą passę. Zapowiada się więc bardzo ciekawy pojedynek.
sportdziennik.com – Do Opola z optymizmem
[…] Zadanie postawione przed drużyną Rafała Góraka z pewnością nie będzie proste. Wliczając środową porażkę z Górnikiem Zabrze, katowiczanie nie wygrali od czterech spotkań. Co ważniejsze, w ostatnich dwóch meczach stracili aż 9 bramek. Jest to pewien powód do niepokoju dla kibiców GKS-u, którzy mimo wszystko wierzą w swój zespół.
Po pojedynku pucharowym ekipa z „Blaszoka” zaprosiła pod swój sektor piłkarzy i przekazała pewne wiadomości, w tym wyrazy wsparcia i potwierdzenie tego, że GieKSa gra w tym sezonie w dwunastu. Zaznaczmy, że na meczu pucharowym pojawiło się 5794 widzów, w tym kibice Górnika, co jest bardzo dobrym wynikiem.
Przy Bukowej wciąż czuć w powietrzu optymizm. Fragmenty spotkania z Górnikiem również mogły być odebrane pozytywnie przez sztab szkoleniowy GKS-u oraz fanów. Niejednokrotnie w bramce musiał wykazać się golkiper zabrzan Michał Szromnik, ale bramki strzelić się nie udało. Gra GieKSy jest więc czymś, na co z przyjemnością się patrzy, jednak ostatnie wyniki zupełnie tego nie potwierdzają.
[…] Brak skuteczności to jeden z problemów, z którym muszą zmierzyć się katowiczanie. Jednak trudno stwierdzić, czy na takie kłopoty można zaradzić z dnia na dzień. Brak odpowiedzi na to pytanie powoduje, że przed spotkaniem z Odrą nikt nie jest pewny tego, co się wydarzy. Tym bardziej że opolanie zaczęli sobie naprawdę dobrze radzić w lidze. Znajdują się w zupełnie innym miejscu niż GKS. W spotkaniach pierwszej ligi są niepokonani od sześciu kolejek.
Dopiero gdy we wtorek na stadionie przy Oleskiej zameldowali się piłkarze ekstraklasowej Stali Mielec, Odra poległa. To jednak niewiele zmienia. Katowiczanie będą gośćmi u lidera ligi, który naprawdę radzi sobie niezwykle dobrze w ostatnich tygodniach. O tym mówił Jakub Arak po rywalizacji w Pucharze Polski z Górnikiem Zabrze.
– Myślę, że w Opolu czeka nas zupełnie inny, trudniejszy mecz. Nastawiony będzie na fizyczną grę. Odra jest zespołem, który bazuje mocno na grze jeden na jeden na swojej połowie. Przez to ścieżki poruszania się w ataku muszą być na wysokim poziomie, żebyśmy mogli kreować sobie przestrzenie. Odra jest na pewno na fali, dobrze punktuje, ale jedziemy tam pełni wiary i optymizmu, bo stać nas na zwycięstwo – stwierdził napastnik GKS-u.
Historyczny bilans meczów GKS-u z Odrą Opole sprzyja katowiczanom. Zespoły rozegrały ze sobą w przeszłości 32 spotkania, w których GieKSa odniosła 13 zwycięstw, 9 razy przegrywała, a 10 pojedynków zakończyło się remisem. Ostatnim razem, gdy ekipa Rafała Góraka zawitała do Opola, wygrała 1:0 po bramce Arkadiusza Jędrycha. Jednak gdy podczas rundy rewanżowej sezonu 2022/2023 w kwietniu opolanie przyjechali do stolicy województwa śląskiego, nie mieli litości. Wygrali 0:2, przedłużając tym samym serię GieKSy do ośmiu meczów bez zwycięstwa. Dopiero po tej porażce katowiczanie się odblokowali i w następnej kolejce pokonali przy Bukowej Górnika Łęczna.
radio.opole.pl – Podtrzymać dobrą passę. Odra Opole podejmuje GKS Katowice
W meczu 10. kolejki rozgrywek piłkarskiej Fortuna 1. Ligi lider tabeli Odra Opole podejmie przed własną publicznością GKS Katowice. ”Niebiesko-czerwoni” mają w dorobku 20 punktów. Rywal ze stolicy Górnego Śląska zgromadził do tej pory sześć punktów mniej i plasuje się na 9. miejscu w tabeli.
– Chcemy wygrać i podtrzymać dobrą passę w lidze – mówi Jakub Antczak, pomocnik opolskiej drużyny.
– Gramy u siebie. Mamy swoich kibiców, więc pozytywnie na to patrzymy. Myślę, że na spokojnie wywalczymy trzy punkty u siebie. Na skrzydłach mamy dobrą jakość. Pokazujemy to od pierwszej kolejki. Chcemy utrzymać ten poziom i punktować w każdym kolejnym spotkaniu. Bo naprawdę nieważne, czy grasz z niżej notowanym przeciwnikiem, czy notowanym wyżej, to naprawdę są wymagające i ciężkie mecze, na ciężkich terenach. Najlepiej czujemy się u siebie, bo myślę, że przy swoich kibicach gra się najlepiej.
odraopole.pl – Sprostać roli faworyta
Po raz drugi w tym tygodniu na stadion przy Oleskiej 51 wybiegną niebiesko-czerwoni. Dzisiejszego popołudnia lider Fortuna 1 ligi podejmować będzie GKS Katowice.
[…]Gieksiarze po 9 kolejkach mają na swym koncie 14 punktów. Wygrali dotychczas 4 spotkania, dwa razy remisowali, trzy-krotnie kończyli mecz bez punktów. W ostatniej kolejce nie sprostali rozpędzającej się Lechii Gdańsk ulegając w Trójmieście 1:5. Przegrali natomiast dwa ostatnie spotkania ligowe i zapewne jak najszybciej chcą przerwać tę złą passę.
Najskuteczniejszym ofensywnym zawodnikiem Gieksy jest urodzony we Wrocławiu Sebastian Bergier. Ten 23–letni napastnik ma w tym sezonie 5 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej (3+2). 5 i 6 lat temu swoją skutecznością zdobywał korony króla strzelców Centralnej Ligi Juniorów.
Za jego plecami po boisku biega Mistrz Polski z Piastem Gliwice – ofensywny pomocnik Mateusz Mak. W tej ligowej kampanii zdobył już 3 gole. Urodzony w Suchej Beskidzkiej piłkarz do Gieksy trafił w letnim okienku transferowym ze Stali Mielec, z którą Odra mierzyła się we wtorkowym spotkaniu I rundy Pucharu Polski. W Ekstraklasie zanotował on 161 występów.
Trzecim piłkarzem, który przyciąga uwagę w ofensywie katowiczan jest urodzony w Lubinie, a piłkarsko ukształtowany w Zagłębiu Adrian Błąd. Ten doświadczony zawodnik w Katowicach występuje od 2017 roku. Wcześniej zarabiał na życie grając w barwach Zagłębia Lubin, skąd dwukrotnie udawał się na wypożyczenia – do Bydgoszczy (Zawisza) i Gdyni (Arka). To w właśnie w barwach nadmorskiego klubu odniósł swój największy drużynowy sukces – wywalczył wraz z kolegami Puchar Polski w 2017 roku.
Zespół z Katowic, podobnie jak większość naszych ligowych rywali, wyceniany jest drożej niż nasi niebiesko–czerwoni. Katowiczanie mają piątą najdroższą kadrę w lidze, ale… Wystarczy spojrzeć na tabelę – to nie pieniądze decydują o wynikach spotkań i zdobywanych punktach!
Na sektor gości bilety zakupili kibice GKSu. Tradycyjnie do Opola wybierają się w dobrej liczbie szczelnie zapełniając sektor H.
polsatsport.pl – Fortuna 1 Liga: Odra Opole – GKS Katowice
[…] Odra Opole zwyciężyła w tym sezonie w sześciu z dziewięciu dotychczasowych spotkań. Na swojej drodze „Niebiesko-Czerwoni” pokonali najpierw dwa kluby z Rzeszowa – Stal (5:2) oraz Resovię (3:0).
Potem zwyciężali także Podbeskidzie Bielsko-Biała (1:0), Wisłę Kraków (3:1), Arkę Gdynia (1:0) oraz ostatnio Miedź Legnica (2:1). W trakcie sezonu zremisowali także bezbramkowo w dwóch meczach – z Zagłębiem Sosnowiec i Lechią Gdańsk. Jedyna porażka Odry miała miejsce w trzeciej kolejce z GKS Tychy (0:2).
Mieszaną formą sezon rozpoczął GKS Katowice. Na inaugurację przegrał 0:1 z Miedzią Legnica, a następnie nie przegrał kolejnych sześciu spotkań, remisując zaledwie dwa razy po 1:1 – z Motorem Lublin i Podbeskidziem.
W ostatnich dwóch spotkaniach opolanie przegrali dwukrotnie. Najpierw 0:1 z Zagłębiem Sosnowiec, a ostatnio zostali rozbici przez Lechię Gdańsk 1:5.
W ubiegłym sezonie obie drużyny grały ze sobą dwukrotnie. Najpierw 1:0 w Opolu triumfował GKS, a następnie Odra zrewanżowała się, wygrywając w Katowicach 2:0. Jak będzie tym razem?
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Najnowsze komentarze