Kibice Piłka nożna
Frekwencja: GieKSa dalej piąta, ale średnio 300 osób mniej na każdym meczu
Portal 90minut.pl opublikował tradycyjne podsumowanie statystyczne w pierwszej lidze (kliknij tutaj). Nas najbardziej interesuje frekwencja – GieKSa znowu zajęła piąte miejsce w lidze, ale na meczach przy Bukowej pojawiło się średnio o 300 osób mniej na każdym spotkaniu, niż miało to miejsce sezon temu.
Najlepszą frekwencję zanotował spadkowicz z Chorzowa (średnio 5300 osób na mecz). Na kolejnych trzech miejscach znaleźli się posiadacze nowych stadionów, odpowiednio: Podbeskidzie Bielsko-Biała (4300), GKS Tychy (4200) i Stal Mielec (3500). My uplasowaliśmy się na piątej pozycji razem z Miedzią Legnica (2900). Zagłębie Sosnowiec (2200), które również wywalczyło promocję do Ekstraklasy, znalazło się na ósmej pozycji. GieKSa zanotowała spadek o średnio o 300 osób na jeden mecz, czyli mniej więcej o 9 proc.
Nasz klub ściągał natomiast najwięcej kibiców na stadiony, gdy spotkanie było rozgrywane poza Bukową. GieKSa, wraz z Ruchem Chorzów, zajęła pierwsze miejsce – 3100 osób średnio chciało oglądać mecz z udziałem naszej drużyny. Sezon temu też byliśmy pierwsi, ale wtedy średnią mieliśmy na poziomie 3900 osób na jedno spotkanie, czyli obecnie zaliczyliśmy 21 proc. spadek. W klasyfikacji łącznej, czyli mecze domowe i wyjazdowe zajęliśmy czwarte miejsce gromadząc średnio 3000 osób na jedno spotkanie (rok temu 3500).
Warto odnotować drugie miejsce w rankingu wyjazdowym, który znajduje się na portalu 12zawodnik.pl (kliknij tutaj). W tym roku wyprzedzili nas fani Zagłębia Sosnowiec. Na pewno nie pomógł nam zakaz wyjazdowy po meczu z Ruchem Chorzów, bo zaliczyliśmy jedynie 6 spotkań w lidze poza Bukową (sezon temu było ich 14). Wrażenie może robić wynik Rakowa Częstochowa, którego kibice obecni byli na wszystkich (!!!) 17 wyjazdach. W tej klasyfikacji niewiele się zmieniło, bo rok temu również zajęliśmy drugie miejsce (za Górnikiem Zabrze).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze