Dołącz do nas

Prasówka

GieKSa – Nieciecza: Echa meczu w mediach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W piątkowy wieczór, GKS Katowice doznał kolejnej – już czwartej – porażki w tym sezonie. Mecz ze strony piłkarzy trójkolorowych stał ponownie na mocno słabym poziomie, co zresztą było skutkiem słabego zaangażowania. Z pewnością pochlebstw w kierunku osób reprezentujących klub ze stolicy Górnego Śląska w mediach nie zauważymy….

Gkskatowice.pl: GKS – Nieciecza 1:2
W pierwszej połowie tego spotkania niewiele się działo zarówno pod jedną jak i drugą bramką. Brakowało sytuacji podbramkowych a sama gra nie porywała. Widać było, że naszym zawodnikom trudno buduje się akcje ofensywne i szukają pomysłu na grę w tym meczu. Drugą część jednak dobrze rozpoczęli nasi piłkarze wykazując inicjatywę i zdecydowanie w ofensywie. Gdy wydawało się już, że GieKSa złapała właściwy rytm na strzał spoza pola karnego zdecydował się Horavath. Piłka, która odbiła się od interweniującego Kamińskiego zmyliła Sabelę i wpadła do bramki.

Termalica.brukbet.com: Pawłowski – zasłużona wygrana
Bardzo jestem zadowolony z bramki, ale najważniejsze że wygraliśmy. Dla nas to czwarta z rzędu wygrana. Moim zdaniem zasłużona. Stworzyliśmy sobie więcej sytuacji niż gospodarze. W przerwie meczu trener powiedział nam, żebyśmy konsekwentnie grali swoje i to nam przyniosło powodzenie. Grzegorz Fonfara strzelił przepięknego gola, po nim było trochę nerwowo na boisku, ale udało nam się utrzymać wynik.

Sportslaski.pl: Piękna bramka Fonfary niewiele dała
O pierwszych 45 minutach trudno cokolwiek napisać. Nie działo się kompletnie nic. Nieciecza niby była dojrzalsza, lepiej rozgrywała piłkę, ale co z tego, skoro działo się to na jej połowie? GKS z kolei stosował bardzo prostą taktykę – obrońcy wymieniali kilka podań i jeden z nich… posyłał „dzidę” do przodu.

Ekstraklasa.net: Trwa wyjazdowa passa Termaliki. GieKSa zostaje w strefie spadkowej
„Tego się nie da oglądać” – to zdanie zasłyszane z jednego z sektorów, najlepiej obrazuje, co działo się przed przerwą w Katowicach. A właściwie co się nie działo. Z murawy wiało nudą, brakiem umiejętności piłkarskich i przypadkiem. Ciężko znaleźć w pamięci ostatnią tak słabą połowę na pierwszoligowych boiskach. Może wpływ na to miało zamknięcie „Blaszoka”, a więc trybuny centralnej, na której zasiadają najbardziej zagorzali fanatycy GieKSy. Tym razem także pojawili się na stadionie – na trybunie głównej, w liczbie 1500 głów.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga