Hokej
GieKSa przegrałą z gospodarzem hokejowego turnieju
W drugim meczu towarzyskiego turnieju w czeskiej Porubie musieliśmy uznać wyższość gospodarzy turnieju, przegrywając 2:5. Tym samym drużyna HC Torax Poryba zapewniła sobie zwycięstwo w tym turnieju, natomiast my jutro w meczu o drugie miejsce zmierzymy się z drużyną JKH GKS-u Jastrzębie.
Od pierwszego rzuconego krążka stroną dominującą byli gospodarze, którzy starali się narzucić swój styl gry. Taki stn meczu utrzymywał się do 7. minuty meczu, kiedy to podczas okresu gry w przewadze uderzenie Koponena przekierował Waxin – Engback, czym zaskoczył bramkarza gospodarzy turnieju. Gospodarze zrewanżowali się z nawiązką w połowie pierwszej tercji, kiedy w odstępie 38 sekund zdobyli dwie bramki. Najpierw w 10. minucie Herrman strzałem z nadgarstka nie dał szan na skuteczną interwencję Kielerowi, a chwilę później asystował przy bramce Kotali. Do końca pierwszej tercji wynik nie uległ zmianie.
Obraz gry w drugiej tercji nie uległ zmianie. Drużyn HC Torax Poruba kontrolowała wydarzenia na lodowej tafli, nie pozwalając na stworzenie zagrożenia we własnej tercji obronnej, a sami dołożyli w tej tercji x trafienia. Najpierw w 27. minucie meczu znany z występów w Tychach-Nilsson podwyższył prowadzenie Poruby na 3:1, a trzy minuty później były gracz JKH GKS-u Jastrzębie-Razgals podwyższył prowadzenie gospodarzy na 4:1. Wynik w drugiej tercji nie uległ już zmianie, mimo że, gospodarze stworzyli więcej dogodnych okazji do zdobycia bramki.
W początkowych minutach trzeciej tercji katowiczanie rzucili się do odrabiania strat, lecz w bramce gospodarzy dobrze interweniował Dolejs. Wraz z upływem czasu gra się wyrównała, ale mądrze w defensywie grali hokeiści Poruby, nie pozwalając na stworzenie zagrożenia pod własną bramką. Wynik meczu ustalił na 74 sekundy przed końcową syreną Varttinen. Ostatecznie przegrywamy drugi mecz turnieju 2:5.
HC Torax Poruba – GKS Katowice 5:2 (2:1, 2:0, 1:1)
0:1 Razmuz Waxin-Engback (Santeri Koponen) 6:47, 5/4
1:1 Robert Herrmann (Lukas Doudera)
2:1 Jakub Kotala (Roman Herrman) 10:18
3:1 August Nilsson (Onrej Roman) 26:44, 5/4
4:1 Frenks Razgals 29:09
5:1 Michaal Vachovec (Aaron Berihsa) 51:28
5:2 Aleksi Vartttinen (Satneri Koponen) 58:46
HC Torax Poruba: Dolejs (Blaha) – Nilsson, Doudera; Kotala, Roman, Herrman – Bartko, Gutwald; Razgals, Soustal, Berisha – Sedlák, Adamec; Krenzelok, Strondala, Christov – Voracek;Hanula, Vachovec, Gres.
GKS Katowice:Kieler (Murray) – Runesson, Kostek; Kowalczuk, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Koponen; Juhola, Salituro, Dawid – Maciaś, Englund; Smal, Anderson, Rydström – Verveda, Chodor;Bepierszcz, Engback, Michalski.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze