Piłka nożna
Goncerz: Ten mecz pokazał ile nam brakuje do czołówki
Po meczu z dziennikarzami spotkał się Grzegorz Goncerz. To co miał do powiedzenia nasz zawodnik.
Na gorąco Grzegorz jak ocenisz ten mecz?
Oczekiwania były zdecydowanie większe, ale dziś zagraliśmy bardzo słaby mecz. Dziś Arka zagrała bardzo dobrze a my nie stworzyliśmy sobie ani jednej dogodnej okazji do zdobycia gola.
Mówiłeś przed sezonem, że nie chcesz grać o 7-8 miejsce. Macie dziś poczucie podwójnie zmarnowanej szansy?
Na pewno siedzi to w nas bo czekaliśmy długo na to spotkanie. Musimy przełknąć tą gorzką pigułkę bo dziś nie byliśmy nawet przez chwilę blisko remisu. Gramy dalej bo wiele meczów przed nami. Musimy jednak przede wszystkim znaleźć odpowiedź na to czemu to dziś tak słabo wyglądało.
Z trybun to wyglądało jakby GieKSa dziś nie trafiła ze świeżością.
Nie wiem co mam na to powiedzieć. Wydaje mi się, że gdy drużyna, która szybko strzela bramkę, potem drugą to gra się im łatwiej, każdy chce tą piłkę i wychodzą na pozycję.
Nie denerwuje Cię, że kolejny raz tracicie bramkę ze stałego fragmentu?
Znowu bolą nas stare grzechy, mimo tego, że Arka zagrała dziś bardzo dobre spotkanie to na te bramki jakoś specjalnie się nie wysilili. My zdecydowanie im ułatwiliśmy zadanie. Teraz już nic nie wymyślimy i oby w przyszłości to się nie powtórzyło.
To co boli chyba najbardziej to fakt, że odstajecie zdecydowanie od kandydatów do awansu. Wszystkie mecze z górą tabeli są przegrane.
Coś w tym na pewno jest i to pokazuje jak wiele pracy przed nami. To pokazuje, że mimo tego, że wszyscy by chcieli awansu to my taką drużyną jeszcze nie jesteśmy. Czeka nas ciężka praca by być topową drużyną pierwszej ligi. Dzisiejszy mecz pokazał ile nam brakuje do górnej połówki.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.


Glus
6 marca 2016 at 17:55
Coz , jako kibic Arki stary sledz bardzo sie ciesze z wygranej i z dobrze obranego kursu na EK. Ale rozumiem rozgoryczenie kibicow Gieksy. U nas bylo to samo, bardzo dlugo po spadku robilismy za posmiewisko, bo tylko kibicom sie chcialo i zalezalo. Teraz jest troche inaczej, ciezka praca u podstaw kibicow sprawila ze jakos zaczelo to sie krecic. I tego Wam zycze. Niekoniecznie musimy sie lubic ale szanowac powinnismy a tacy kibice jak w Katowicach zasluguja na cos wiecej niz granie z nimi ciagle w ….. Zycze powodzenia i mam nadzieje do zobaczenia w EK.
Misiek
6 marca 2016 at 19:04
Glus szacun… A z czym My mamy awansować… Jedynie Kibice na poziomie… Stadionu brak… Piłkarzyki (piłkarki) śmiech… A trener już zaczął rozmieniać swoje nazwisko na drobne… Jak piłkarzyki Cię zwolnią, to zobaczysz jakie będziesz miał oferty po klapie w GieKSie… A gdyby nawet cudem zrobili za rok awans, to tam w EK jeszcze większe baty od każdego…
kibic bce
6 marca 2016 at 20:48
Gonzo nie bron swoich kolegow. Gnoje nic nie zrobili. Mlodziez wiecej sie starala. Kuchta, Gonzo, Praznowsky i mlodziez to jest przyszlosc.Brzeczek na tak.
Matti
7 marca 2016 at 12:43
O jakiej młodzieży piszecie?????/ Oni są dramatyczni!!!!