Siatkówka
Grzegorz Słaby z nowym kontraktem
Trener Grzegorz Słaby podpisał nową umowę z Klubem. Zespół siatkarskiego GKS-u Katowice poprowadzi w kolejnych dwóch sezonach.
– Ta decyzja z mojej strony była formalnością. Czuję się związany z GKS-em Katowice i praca w tym Klubie w roli pierwszego trenera PlusLigowego zespołu to dla mnie spełnienie zawodowych ambicji – powiedział trener Słaby po przedłużeniu umowy z klubem. Rodowity katowiczanin i kibic GieKSy zakończył swój debiutancki sezon w roli pierwszego trenera drużyny w PlusLidze zajęciem 9. miejsca i zwycięską walką o wyższe miejsce w końcowej klasyfikacji z Indykpolem AZS-em Olsztyn. To zgodnie zostało uznane przez media i ekspertów siatkarskich za pozytywnie zaskoczenie, biorąc pod uwagę przedsezonowe przewidywania dotyczące siatkarskiej GieKSy.
Grzegorz Słaby zaczynał swoją trenerską pracę w czasie studiów, pracując z juniorami AZS-u Katowice. W latach 2011-2014 prowadził TKS Tychy, z którym w ciągu dwóch sezonów wypracował awans do 1. ligi, zaś w 2014 roku objął funkcję pierwszego trenera TKKF Czarnych Katowice. To właśnie pod jego wodzą GKS Katowice w sezonie 2015/2016 zwyciężył w rozgrywkach 1. ligi po emocjonującym finale z SMS PZPS Spała. Przez kolejne lata Słaby pozostawał w sztabie siatkarskiej GieKSy w roli asystenta kolejno Piotra Gruszki i Dariusza Daszkiewicza, aż do objęcia sterów drużyny przed startem sezonu 2020/2021.
– Decyzja o przedłużeniu kontraktu z trenerem nikogo nie powinna zaskoczyć. Grzegorz jest ważną postacią GKS-u od wielu lat. Najpierw wprowadził zespół do PlusLigi, później przez cztery lata wykonał tytaniczną pracę w roli drugiego trenera, a zakończone niedawno rozgrywki pokazały dobitnie, że ma wszelkie kompetencje, by prowadzić zespół w najwyższej klasie rozgrywkowej. W ciągu ostatniego roku wykonał kawał roboty. Trzeba pamiętać, że objął drużynę w bardzo trudnym czasie, a mimo tego osiągnął dobry wynik. Nikt w klubie nie miał żadnych wątpliwości, że Grzegorz Słaby powinien pozostać na stanowisku. Bardzo się cieszę z podpisanej dwuletniej umowy – podkreślił Jakub Bochenek, dyrektor sekcji siatkówki GKS-u.
Trenerowi życzymy wielu sukcesów!
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.



alzek
16 kwietnia 2021 at 10:56
Super wiadomość! Takich ludzi związanych z miastem i klubem a w dodatku fachowców potrzeba nam jak najwięcej w każdej sekcji! Powodzenia trenerze!