Dołącz do nas

Piłka nożna

[HISTORIA] Z Rakowem więcej meczów wygranych

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W 21. kolejce Nice I Ligi, nasza drużyna po raz kolejny zmierzy się z beniaminkiem, tym razem u siebie zagramy z Rakowem Częstochowa.

Po raz pierwszy obie ekipy stanęły naprzeciw siebie w sezonie 1963/64, w tym meczu GieKSa pokonała rywali 1:0 na swoim terenie, w meczu rewanżowym identyczny wynik meczu dał wygraną ekipie z Częstochowy.

liczba spotkań zwycięstwa remisy porażki bramki
15 10 3 2 24-14

Najwyższe zwycięstwo Rakowa nad GKS-em Katowice miało miejsce w kwietniu 1996 roku, Częstochowianie trzykrotnie pakowali piłkę do siatki rywali, nie tracąc przy tym żadnej.

W marcu 1998 roku GieKSa wybrała się na wyjazd do Częstochowy. Na boisku 0:1 dla nas po bramce Marka Koniarka, ale nie tylko wydarzenia boiskowe pozostaną w pamięci fanatyków obu ekip: „Ten mecz był pierwszym, na którym obowiązywała ustawa o braku sił policyjnych na stadionie podczas meczu. Nie trudno odgadnąć jak to się skończyło przy niemal 400-osobowym najeździe katowiczan. Jeszcze w trakcie meczu doszło do bieganin na murawie, a ochrona przeżywała wtedy prawdziwe chwile katuszy” (źródło gzg64.pl).

Ostatni mecz ligowy pomiędzy obiema ekipami rozegrano w 2000 roku, w wyjazdowym meczu GKS Katowice wygrał 0:1 po bramce Marcina Bojarskiego.

Na jesień GieKSa po dwóch porażkach i remisie pojechała do Częstochowy w złych nastrojach a wracała z bardzo dobrymi. Po dwóch golach Prokica i Kędziory spokojnie wygraliśmy to spotkanie 3:1. Wydawało się, że pozwoli to nam złapać odpowiedni rytm i przez chwilę tak się stało

  sezon liga mecz
1. 1963/64 II liga GKS Katowice 1:0 Raków Częstochowa
2. 1963/64 II liga Raków Częstochowa 1:0 GKS Katowice
3. 1964/65 II liga GKS Katowice 3:1 Raków Częstochowa
4. 1964/65 II liga Raków Częstochowa 2:2 GKS Katowice
5. 1994/95 I liga Raków Częstochowa 1:1 GKS Katowice
6. 1994/95 I liga GKS Katowice 1:0 Raków Częstochowa
7. 1995/96 I liga GKS Katowice 1:0 Raków Częstochowa
8. 1995/96 I liga Raków Częstochowa 3:0 GKS Katowice
9. 1996/97 I liga GKS Katowice 2:1 Raków Częstochowa
10. 1996/97 I liga Raków Częstochowa 1:1 GKS Katowice
11. 1997/98 I liga GKS Katowice 3:0 Raków Częstochowa
12. 1997/98 I liga Raków Częstochowa 0:1 GKS Katowice
13. 1999/00 II liga GKS Katowice 4:3 Raków Częstochowa
14. 1999/00 II liga Raków Częstochowa 0:1 GKS Katowice
15. 2017/18 I liga Raków Częstochowa 1:3 GKS Katowice

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    SiwyDym

    10 marca 2018 at 11:34

    Zapomnieliście, że graliśmy ze sobą jeszcze w sezonie 2006/07 w III lidze.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga