Piłka nożna
Internetowe strony o meczu Termalica – GieKSa: Poprawić sytuację w tabeli
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat dzisiejszego meczu Bruk-Bet Termalica Nieciecza – GKS Katowice. Spotkanie nie wzbudza większego zainteresowania mediów.
1liga.org – Zapowiedź 28. kolejki Fortuna 1 Ligi
[…] W ostatnim spotkaniu 28. kolejki Fortuna 1 Ligi zespół Bruk-Bet Termalica Nieciecza podejmować będzie GKS Katowice. Gospodarze ostatnio skomplikowali swoją sytuację w tabeli i nad strefą spadkową mają już tylko pięć punktów przewagi. „Słonie” muszą spoglądać za swoje plecy i przede wszystkim zadbać o własną zdobycz punktową. W najbliższym meczu zmierzą się z podrażnionym GKS-em Katowice, który ostatnio dość niespodziewanie przegrał u siebie z Odrą Opole. Katowiczanie będą chcieli szybko zrehabilitować się przed własnymi kibicami i umocnić w czołówce pierwszoligowych ekip.
zagranie.com – Termalica-GKS Katowice
W ostatnim niedzielnym spotkaniu na zapleczu Ekstraklasy spotkają się drużyny, które w tym roku walczą o zupełnie inne cele. Gospodarze muszą bronić się przed spadkiem, plasując się obecnie na 14. miejscu, a goście znajdują się na 3. miejscu i cały czas są w grze o awans.
Termalica z pewnością nie zaliczy tego sezonu do udanych. Obecnie plasują się na 14. miejscu z dorobkiem jedynie 30 punktów po rozegraniu 27 meczów. Na ich zdobycze składa się 7 wygranych, 9 remisów i 11 porażek. Bardzo kiepsko idzie im w ostatnich tygodniach, bowiem nie wygrali ani jednego z 8 jak dotąd rozegranych pojedynków ligowych w 2024 roku. W tym okresie zdobyli tylko 3 z 24 możliwych punktów i jeśli tak dalej pójdzie to zaraz znajdą się w strefie spadkowej, nad którą obecnie mają tylko 2 oczka przewagi.
[…] Bez wątpienia każdy inny wynik niż zwycięstwo gości powinno być traktowane jako niespodzianka. W końcu gospodarze nie wygrali ani jednego z 8 ostatnich meczów i są w ewidentnym dołku. Mimo to powinni postawić się rywalom, bowiem u siebie bardzo często strzelają gole.
termalica.brukbet.com – Tomasz Loska: zwycięstwo da pewność siebie i dodatkowy bodziec
[…] Bardzo spragnieni zwycięstwa są piłkarze „Słoni”, którzy smaku wygranej na wiosnę jeszcze nie posmakowali. W przedmeczowym wywiadzie kapitan Tomasz Loska jasno dał do zrozumienia, że drużyna chce wygrać i wrócić na dobre tory.
Jakub Nowakowski: poprawić sytuację w tabeli
Zanim piłkarze wybiegną na murawę w przedmeczowym wywiadzie głos zabrał Jakub Nowakowski. Pomocnik „Słoni” jasno zadeklarował, że w drużynie panuje bojowe nastawienie i duża chęć zwycięstwa, której piłkarze „Słoni” jeszcze na wiosnę nie mieli okazji posmakować.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze