Dołącz do nas

Piłka nożna

Jutro próba generalna przed sezonem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W dniu jutrzejszym GKS Katowice rozegra swój ostatni sparing w obecnym okresie przygotowawczym. O godzinie 11.00 katowiczanie będą podejmowani przez Zagłębie Sosnowiec.

Okres sparingów jest tego lata wyjątkowo krótki, bo wyniesie zaledwie 15 dni. Sporo się działo w tym czasie, jeśli chodzi o postawę naszej drużyny i wyniki. W początkowej fazie GieKSa nie potrafiła wygrać spotkania – z BKS Bielsko-Biała i Wisłą Kraków, a potem już na zgrupowaniu w Dzierżoniowie – z Chrobrym Głogów i Górnikiem Wałbrzych. Wszystko zmieniło się od ubiegłej soboty – wtedy piłkarze Rafała Góraka wygrali z UKP Zielona Góra 4:0, a we wtorek w dwumeczu sparingowym pokonali po 3:0 Ślęzę Wrocław i Lechię Dzierżoniów.

O ile w spotkaniu z zielonogórzanami pierwsza połowa – grana przed mocniejszy skład – była dużo lepsza od drugiej (nieco słabsza, ale ciągle niezła postawa zmienników), to we wtorkowych spotkaniach w obu meczach zarówno rutyniarze, jak i zmiennicy z młodzieżą dominowali wyraźnie nad przeciwnikami. Mecze te tchnęły wyraźny optymizm w trenera i kibiców GKS.

Ostatni rywal sparingowy GKS czyli sosnowieckie Zagłębie do łatwych rywali jednak nie należy. Dość powiedzieć, że w rundzie wiosennej przegrali tylko na inaugurację z Chojniczanką, a potem zanotowali 15 meczów bez porażki. W sparingach przed obecnym sezonem Zagłębie przegrało 0:1 z Ruchem Chorzów, pokonali Polonię Bytom 2:1, rozgromili Hutnika Kraków 4:0 i przegrali z Sołą Oświęcim 0:1.

Ważniejsze jest jednak to, że sosnowiczanie już przystąpili do rozgrywek o stawkę. W rundzie przedwstępnej pokonali u siebie Concordię Elbląg 2:0 po golach Łukasza Matusiaka i Tomasza Szatana już w pierwszym kwadransie meczu. W rundzie wstępnej Zagłębie miało wolny los, a w pierwszej zmierzy się już w środę z Wartą Poznań. Co ciekawe – trzy dni później obie ekipy spotkają się w meczu inaugurującym drugą ligę zachodnią – ale tym razem w Poznaniu.

W zespole Zagłębia w ostatnich sparingach grał Rafał Sadowski, dlatego też jeśli wystąpi w jutrzejszym meczu, możemy z jeszcze większą ciekawością oglądać to spotkanie.

Dla GieKSy to próba generalna przed rozpoczynającym się sezonem. Przypomnijmy, że w środę katowiczan czeka pucharowy mecz w Suwałkach, a cztery dni później ligowy start w Świnoujściu.

Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice, sobota 20 lipca, godz. 11.00 (Stadion Ludowy)

6 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

6 komentarzy

  1. Avatar photo

    jondroLGT

    19 lipca 2013 at 17:54

    co jest z forum? wymaga ode mnie autoryzacji?

  2. Avatar photo

    franc88

    19 lipca 2013 at 18:29

    no ja mam to samo, a mój login i hasło nie działa

  3. Avatar photo

    hudy

    19 lipca 2013 at 18:32

    Podbijam,co jest z tym forum?

  4. Avatar photo

    Bhoy

    19 lipca 2013 at 19:02

    Mam to samo.

  5. Avatar photo

    T-26

    19 lipca 2013 at 22:34

    Shelu gruby brylaty zarozumiały łakomczuchu, jak tam twoja barcelona ?

  6. Avatar photo

    sowin

    19 lipca 2013 at 22:58

    dlaczego nie mozna wejsc na forum??

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga