Piłka nożna
[Ligowcy #1] Radionow strzela, bracia na ławie
Kolejny sezon w pierwszej lidze i duża liczba zawodników, którzy odeszli, sprawiły, że niemal w każdym zespole I ligi jest zawodnik, który w przeszłości w swoim CV ma wpisany GKS Katowice. W tym cyklu postanowiłem szerzej przyjrzeć się zawodnikom, którzy grali u nas w przeszłości i zorganizować im małe „mistrzostwa”. Po każdej kolejce przyjrzymy się ich dokonaniom i przyznamy plusa oraz „hamulcowego” kolejki. Zapraszam do lektury.
PLUS KOLEJKI
Na plusa kolejki wybrałem Jewhena Radionowa z ŁKS-u Łódź, który grał u nas za czasów trenera Góraka oraz Moskala. Co ciekawe, gdy Kazimierz Moskal był w klubie z Katowic, to nie widział on tego zawodnika w składzie. Radionow w nowych barwach po powrocie ŁKS-u do I ligi strzelił zwycięskiego gola w wyjazdowym spotkaniu z Chrobrym Głogów. Rozegrał on pełne 90 minut.
HAMULCOWY KOLEJKI
BRACIA MATEUSZ I DAWID ABRAMOWICZOWIE – pierwszy po zasłużonych wakacjach trafił do Chrobrego, gdzie wydawało się, że szybko znajdzie miejsce w pierwszej jedenastce. Skończyło się ławką na inaugurację. Drugi w przedsezonowych wywiadach naopowiadał się o tym, ile propozycji z ekstraklasy było, a skończyło się rezerwą w meczu z Odrą Opole. Przy trójce obrońców, którą preferuje trener tyszan, szybko z tej ławki może się nie podnieść.
WARTE ODNOTOWANIA
Na mały plus z innych zawodników zasłużył Wojciech Trochim, który strzelił bramkę dla Chojniczanki. Skończyło się remisem 3:3 mimo, iż na kilka minut przed końcem Chojnice prowadziły 3:1.
Drugi plusik dla Andrei Prokica, który wyszedł w podstawowym składzie Stali i zaliczył asystę przy drugiej bramce. Stal wygrała z Garbarnią 2:0 i była zespołem zdecydowanie lepszym od rywali.
Trzeci mały plusik dla Filipa Burkhardta, który bardzo dobrze zagrał w meczu z Termaliką i wraz z Bytovią wywiózł z Niecieczy trzy punkty. W niektórych gazetach Filip zasłużył na miano piłkarza meczu.
STRZELCY:
1- Trochim, Radionow
Pozostali gracze:
Raków Częstochowa
Figiel – 90 min. (żk)
Sapała, Zachara – bez gry
Termalica Nieciecza
Sadzawicki, Słaby – bez gry
Bytovia Bytów
Burkhardt – 87 min. ( żk)
Duda – 90 min.
Chojniczanka Chojnice
Trochim – 78 min (bramka)
Foszmańczyk – 82 min.
Sandecja Nowy Sącz
Chmiel – 14 min.
Dudzic – 76 min.
Flis – 90 min.
Wigry Suwałki
Jurkowski – bez gry
GKS Jastrzębie
Szymura – 90 min.
Garbarnia Kraków
Siedlarz – bez gry
GKS Tychy
Abramowicz – bez gry
Odra Opole
Skrzypczak – bez gry
Chrobry Głogów
Ratajczak – 68 min. (żk)
Zejdler – 90 min.
ŁKS Łódź
Radionow – 90 min. (bramka)
Kalinkowski – 90 min.
Kujawa – bez gry
Stal Mielec
Prokic – 90 min
Podbeskidzie Bielsko – Biała
Goncerz – 74 min.
Warta Poznań
Laskowski – mecz przełożony
PS Dajcie znać w komentarz, jeśli kogoś pominąłem 🙂
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


abel
23 lipca 2018 at 19:41
Trudno zrozumiec jak to sie stalo ze gdzie indziej graja na poziomie tylko nie w gks. klatwa katowic czy jak
artur
24 lipca 2018 at 15:51
Pisałem o tym wiele razy. W Gieksie podpisując umowę już wiedzą, że grają nie o awans ale o najwyższe cele. Gdy to zrealizują, otrzymują pewnie jeszcze zaliczkę. Gdy się jest za wysoko, obniżają loty, grają przed kamerami ale są lojalni wobec pracodawcy. W innych klubach widać tak nie ma.