Dołącz do nas

Piłka nożna

Media przed GieKSa – Lechia: Lechia leci do Katowic po wygraną w hicie!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat popołudniowego meczu GKS Katowice – Lechia Gdańsk.

 

1liga.org – Zapowiedź 26. kolejki Fortuna 1 Ligi

Hitowe starcie GKS-u Katowice z Lechią Gdańsk, a do tego pojedynek Wisły Kraków z Motorem Lublin i ważne spotkanie dla układu tabeli, w którym Polonia Warszawa zmierzy się z Resovią Rzeszów – 26. kolejka Fortuna 1 Ligi zapowiada się pasjonująco.

[…] GKS Katowice – Lechia Gdańsk, niedziela 7 kwietnia, godz. 15:00

Drugi z najciekawiej zapowiadających się meczów w 26. kolejce Fortuna 1 Ligi. Świetnie spisujący się wiosną GKS Katowice zmierzy się z liderem rozgrywek. Tego spotkania nie trzeba specjalnie reklamować. Katowiczanie w tabeli plasują się na trzecim miejscu, a Lechia na pierwszym. To mówi samo za siebie. Gdańszczanie czują na plecach oddech Arki Gdynia, a GKS ma za sobą całą grupę pościgową. Emocji w tym spotkaniu na pewno nie zabraknie. Rozpocznie się ono o godzinie 15:00.

 

lechia.net – Kibice Lechii wracają na wyjazdy. Będzie komplet kibiców w Katowicach

Niemal dokładnie po roku przerwy spowodowanym karami od PZPN-u kibice Lechii Gdańsk wracają na trybuny podczas spotkań wyjazdowych!

[…] Gdańszczanie otrzymali 400 biletów i w komplecie zjawią się w Katowicach. Zainteresowanie meczem było jednak trzy razy większe!

W komplecie zjawią się także kibice gospodarzy. Bilety na hitowy mecz wyprzedały się już na początku tego tygodnia. Piłkarze również nie mogą doczekać się tego piłkarskiego widowiska.

– Wszyscy, którzy tam będą na stadionie, a wiemy, że będzie komplet, to dla wszystkich będzie to fajny moment do tego, żeby zagrać jak najlepszy mecz, jeżeli chodzi o piłkarzy, o kibiców jednej i drugiej drużyny, doping jak z najlepszej strony. Myślę, że to będzie święto futbolu w I Lidze. Mam nadzieję, że stawka tego meczu nikogo nie przytłoczy i obejrzymy bardzo fajne zawody. My rozegramy fajne zawody, ale summa summarum finalnie i tak będzie się liczył dla nas końcowy wynik i na pewno będziemy chcieli wrócić jako zwycięzcy – komentował z kolei Szymon Grabowski.

 

Pokonać GKS i wyrównać rekord!

Piłkarze Lechii Gdańsk na wiosnę zanotowali już 6 wygranych z rzędu i stają przed szansą wyrównania swojego rekordu z wiosny 1978 roku, gdy zwyciężyli siedmiokrotnie.

 

lechia.gda.pl – Trudne wyzwanie. Rywal Lechii – GKS Katowice

Biało-Zieloni w najbliższą niedzielę zmierzą się z GKS-em Katowice. Będzie to jedno z najtrudniejszych wyzwań Lechii w tym sezonie. Drużyna z Katowic wiosną, podobnie jak Lechia, prezentuje świetną formę.

[…] Gdyby wziąć pod uwagę jedynie mecze rozgrywane w tym roku, to podopieczni Rafała Góraka prowadzą w tabeli wraz z Lechią Gdańsk. Warto pamiętać, że katowiczanie rozegrali w tym czasie jeden mecz więcej, ponieważ rywalizacja z Miedzią nie mogła się odbyć w pierwotnym terminie ze względu na złe warunki atmosferyczne. Zespół z Katowic w tym czasie odniósł 6 zwycięstw i tylko raz przegrał – 24 lutego z Wisłą Płock. Imponuje też ich bilans bramkowy – zdobyli 19 bramek i stracili jedynie 3, w tym 2 gole ze wcześniejszej wspomnianymi Nafciarzami. Tylko Lechia może równać się osiągnięciami piłkarzy trenera Góraka w tym roku.

[…] W przypadku “Gieksy” pojawiała się podobna narracja, jak w przypadku Lechii, że za dobre wyniki odpowiada łatwy terminarz. W ostatnim czasie mierzyła się z drużynami z dolnej części tabeli np. Resovia, Podbeskdzie, Zagłębie Sosnowiec. Każde z tych spotkań GKS Katowice jednak pewnie wygrał (np. 4:0 z Zagłębiem, 5:0 z Podbeskidziem) i imponował swoją ofensywną grą.

Wiosną GKS Katowice jest mocny w niemal każdym aspekcie. Z ofensywy należy zwrócić szczególną uwagę na Sebastiana Bergiera, który z 11. bramkami na koncie jest najskuteczniejszym piłkarzem tej drużyny. W tym roku ma na koncie już 5 trafień. Ciekawym piłkarzem jest też 19-letni, wypożyczony z Lecha Poznań, pomocnik Antoni Kozubal, który zbiera dobre opinie. Warto wyróżnić także Mariusza Marca i Adriana Błąda, którzy są w dobrej dyspozycji i odpowiadają za grę ofensywną “Gieksy”.

W tym roku również defensywna zasługuję na duże uznanie. Blok obronny tworzy zazwyczaj trzech stoperów – Aleksander Komor. Marten Kuusk i Arkadiusz Jędrych. Dorobek strzelecki tego ostatniego jest imponujący, ponieważ ma na koncie 9 bramek.

[…] Postacią obecnie łączącą dwa kluby jest Jakub Arak – w latach 2017-2021 napastnik Lechii, a obecnie rezerwowy piłkarz GKS-u.

 

dziennikbałtycki.pl – Lechia Gdańsk leci do Katowic po wygraną w hicie! Szymon Grabowski: Zaległości są regulowane. Jestem spokojny i zawodnicy również

To będzie prawdziwy hit w Fortunie 1. Lidze na tym etapie sezonu! Lechia Gdańsk zagra na wyjeździe z GKS Katowice. Oba zespoły w tym roku wygrały po sześć meczów i chcą kontynuować tę passę. Na kilka dni przed tym spotkaniem wszystkie bilety zostały wyprzedane. Piłkarze z Gdańska na mecz polecieli samolotem.

To będzie prawdziwy hit w Fortunie 1. Lidze na tym etapie sezonu! Lechia Gdańsk zagra na wyjeździe z GKS Katowice. Oba zespoły w tym roku wygrały po sześć meczów i chcą kontynuować tę passę. Na kilka dni przed tym spotkaniem wszystkie bilety zostały wyprzedane. Piłkarze z Gdańska na mecz polecieli samolotem.

– Nie podchodzimy w taki sposób, że będziemy grać o remis. Zawsze wychodzimy na boisko z nastawieniem, żeby wygrać. Tak samo będzie w Katowicach i będziemy na boisku robić wszystko, żeby tak się stało. To będzie trudny mecz, bo GKS gra dobrze. Fajnie, że jadą nasi kibice i dadzą nam wsparcie. Nie ma w Katowicach dużego stadionu, ale będzie fajna atmosfera, dobry mecz i mam nadzieję, że nasze zwycięstwo. Nie skupiamy się na przewadze punktowej, ale żeby dobrze grać w każdym meczu. Nie pamiętam dokładnie pierwszego meczu. Wiem, że strzeliłem dwie bramki, a oni grali w dziewięciu, a i tak dobrze się prezentowali. To dobra drużyna i będzie gorąco – powiedział Tomas Bobcek, napastnik Biało-Zielonych.

Lechia mocno przygotowuje się do meczu na Śląsku, choć czasu na to nie ma zbyt dużo. We wtorek grała mecz z Odrą Opole, a już w sobotę uda się do Katowic.

[…] Ostatnio coraz głośniej było o zaległościach płacowych w Lechii wobec piłkarzy. Te sięgały już trzech miesięcy. To jednak nie powinno wpłynąć negatywnie na postawę zawodników, bo właśnie otrzymali zaległe wynagrodzenie za styczeń, a wkrótce na konta graczy powinny wpłynąć kolejne pieniądze.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Hokeiści dotrzymali danego słowa!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Jestem pełen optymizmu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Jagiellonia – GKS wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Adrian Siemieniec i Rafał Górak. Poniżej główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Mecz jest przegrany i nikt z nas nie jest szczęśliwy. Wydaje mi się jednak, że warto o paru rzeczach opowiedzieć. Zdecydowanie wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do bardzo rozdrażnionej, bo ostatnie wyniki nie były najlepsze i brakowało zwycięstw, Jagiellonii, wiec spodziewaliśmy się bardzo zdeterminowanego i pozytywnie nakręconego przeciwnika i tak też było. Samej jakości piłkarskiej jest masę w Jagiellonii, więc jeśli oni są dobrze zregenerowani, mają dobre flow, to przeciwnik ma dużo problemów.

Straciliśmy dwie bramki w pierwszej połowie i kluczowa była przerwa, bo można było się rozlecieć i przegrać wyższym wynikiem, a to nie buduje i zawsze w głowie zostaje, jeśli przegrasz wyżej. Jestem zbudowany całą drugą płową, tą energią, z jaką wyszliśmy na drugą połowie, bo wydaje mi się, że naprawdę można było z przyjemnością patrzeć na odrabiający GKS Katowice, na dążący najpierw do zdobycia pierwszej bramki, która byłaby momentem zwarcia wyniku i szukalibyśmy tej drugiej. Za późno padła ta bramka i  zabrakło nam trochę czasu. Nie chodzi o to, że chcę powiedzieć, że wynik remisowy byłby sprawiedliwy. Chodzi mi o to, że jestem zbudowany postawą zespołu w drugiej połowie. Bardzo dobrze przepracowaliśmy przerwę i drużyna zagrała tak, jakbym sobie tego życzył w momencie, kiedy na boisku utytułowanego, ogranego w pucharach bardzo mocnego rywala moglibyśmy nie dać rady. Drużyna bardzo dobrze wyciągnęła wnioski, bardzo dobrze weszła w drugą połowę, szukaliśmy sytuacji do zdobycia bramki kontaktowej. Tak się stało, ale zabrakło czasu. Gratuluję zwycięstwa gospodarzom, zasłużone, natomiast ja jestem pełen optymizmu po tym meczu i mogę swojej drużynie pogratulować. Wiadomo, że każdy chce punktować i wygrywać, to by było najlepsze. Dzisiaj nam zabrakło. Będziemy się dalej starać i pracować, przed nami kolejne spotkanie.

Adrian Siemieniec (trener Jagiellonii Białystok):
Rozpocznę od podziękowań i gratulacji dla zespołu za zwycięstwo bardzo ważne, w bardzo ważnym momencie. Również podziękowania dla naszych kibiców i całego stadionu, bo miałem wrażenie, że dzisiaj byliśmy skonsolidowani i stadion niósł drużynę. Potrzebowaliśmy tego i to było czuć, że wszyscy pragniemy tego zwycięstwa. Cieszę się, że możemy się z tego cieszyć. Na pewno miałem pierwsze odczucie, w pierwszej i po pierwszej połowie, że wróciliśmy jako drużyna i mam nadzieję, że ten mecz będzie początkiem tego, że będziemy dalej się tak prezentować, szczególnie jak w pierwszej połowie. Choć z perspektywy poświęcenia, pracowitości i determinacji cały mecz był na wysokim poziomie. W pierwszej połowie graliśmy bardzo dobrze, bramka na 2:0 była kluczowa, mimo to, że wcześniej mieliśmy sytuacje, bo Jesus uderzał czy Bartek Mazurek. Bo w drugiej połowie po zmianach GKS miał więcej inicjatywy z piłką, ten mecz wyglądał z naszej strony inaczej, więc staraliśmy się kontrolować grę bez piłki, więcej się wybronić, do tego potrzebowaliśmy poświęcenia. Wygraliśmy z bardzo dobrą drużyną, która jest w świetnej dyspozycji – do tej pory przegrała tylko jedno spotkanie, a wygrała trzy z rzędu. Czuć było ich pewność siebie i że są w dobrej dyspozycji. Tym bardziej cieszę się, że wygraliśmy to niełatwe z perspektywy ostatnich wyników spotkania. Tym bardziej ważne jest, żebyśmy trzymali konsekwentnie poziom i podnosili go, bo w sobotę kolejny mecz u siebie i chcemy zakończyć ten mecz przed przerwą na kadrę w dobry sposób.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga