Dołącz do nas

Kibice

Mlada Boleslav – Baník: Kibicowsko

Avatar photo

Opublikowany

dnia

„Nie ma w świecie kibica bardziej ekscytującego widoku niż mieszcząca się w mieście Mlada Boleslav fabryka skody” takiego zdania próżno szukać u kogokolwiek, mimo wszystko po raz kolejny raz przyszło nam wspierać Baník w mieście którego jedyną atrakcją jak i punktem który niemal przytłacza miejscowy krajobraz jest fabryka skody.  W poniedziałkowe południe z Ostrawy do Mlady Boleslav wybrało 286 osób z czego 12 stanowili wspierający tego dnia Baník, GieKSiarze. Do miasta punktu docelowego Banikowcy docierają rożnymi sposobami a główna ekipa pociągowa jest w mieście już 3 godziny przed meczem w którym jak już wypominałem nie ma czego oglądać dlatego też rozgaszczamy się w miejscowych hospodach, ciekawostką jest że nie tylko z naszych ust idzie usłyszeć w mieście język polski, żyje tam bowiem spora liczba polaków którzy znaleźli pracę w miejscowej fabryce samochodów.
Mecz zaczyna się o 18:00  i mimo iż na trybunach zasiada  3977  widzów to jedyną ekipą która tego dnia dopinguje jest Baník, miejscowy klub kibica w liczbie kilkunastu osób z 3 klubowymi flagami gromadzi się na jednym sektorze oddzielonym od reszty stadionu kordonem ochrony (!) ale ogranicza się jedynie do niezbyt rytmicznego walenia w bęben, pozostałe sektory to totalny piknik- co specjalnie nie dziwi bo jak wspominałem oprócz osób które nie zajmują się kibicowaniem a takie można spotkać na każdym stadionie to dużą cześć widowni stanowią przyjezdni którzy poza chęcią oglądnięcia meczu nie czują więzi z miejscowym klubem. Baník tego dnia dobrze dopinguje, wywiesza kilka flag i prezentuje oprawę składającą się z przedwojennego herbu klubu w asyście srebrnych i niebieskich folii oraz hasła „Sportovni Klub Slezska Ostrava”. Mecz kończy się wynikiem 2-0 dla miejsowych którzy na chwilę obecną mają 6 punktów straty do miejsca dającego start w lidze europejskiej. Znacznie gorzej wygląda sytuacja Baníka który ma ledwie punkt przewagi nad strefą spadkową, jedyne co na tą chwilę wydaje się pocieszać to fakt że w okolicach strefy spadkowej jest dość gęsto, między pietnastym Hradcem Kralove a dziesiątym Brnem jest różnica ledwie 4 punktów.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga