Kibice Piłka nożna
Mobilka w Nowym Sączu i… Tychach
GKS Katowice już dzisiaj zmierzy się w inauguracji sezonu przy Bukowej z Sandecją Nowy Sącz. W Nowym Sączu po ligowym falstarcie, czyli przegranej u siebie z Okocimskim Brzesko, panuje mobilizacja na spotkanie w Katowicach.
– GKS to groźny rywal, przez wielu postrzegany jako kandydat do awansu. My jednak podejmiemy walkę. Chcemy wziąć odwet za fatalny występ przeciwko Okocimskiemu. Kibicom należy się przecież jakaś rekompensata – mówi na łamach serwisu sandecja.org trener dzisiejszych gości Mirosław Hajdo.
Szkoleniowiec nowosądeczan zdradza rąbek tajemnicy jeśli chodzi o personalia i taktykę na mecz przy Bukowej.
– Na razie zdecydowany jestem na wystawienie w ataku niedawnego juniora Sylwestra Tokarza. Pewne jest to, że zmieni się taktyka. W sobotnim meczu zawodnicy sprawiali wrażenie zmęczonych przygotowaniami do sezonu. Wyraźnie brakowało im świeżości i szybkości. Dlatego zmniejszyłem obciążenia treningowe. W środę podczas zajęć ćwiczyliśmy nowe rozwiązania przy wyprowadzaniu ataków obydwoma skrzydłami. I zupełnie nieźle to wyglądało.
Katowiczanie muszą więc zwrócić uwagę na ataki bocznymi strefami rywali, tym bardziej, że choćby w Suwałkach rywal raz po raz czy to z lewej, czy prawej strony przedostawał się pod nasze pole karne i siał zagrożenie, a i końcówka poprzedniego sezonu – zwłaszcza mecz ze Stomilem – pokazał, że jeśli atakować GieKSę – to ze skrzydeł.
Nie tylko trener zapowiada walkę w Katowicach. Podobnego zdania jest młody, bo zaledwie 17-letni stoper Sandecji Przemysław Szarek.
– Mogę obiecać, że w kolejnym meczu z GKS Katowice staniemy na głowie i powalczymy o zwycięstwo – mówi młokos.
Do Katowic wybiera się grupa kibiców z Nowego Sącza. Wspomagać ich prawdopodobnie będzie zgodowicz – GKS Tychy, którego kibice zamiast podążyć za swoim zespołem na ligowy mecz w Gdyni wolą wspierać Sandecję w Katowicach… Jak poinformowali kibice Tychów na Facebooku, otrzymali oni 250 biletów na ten mecz.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze