Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

Multisekcyjny przegląd mass mediów: Całe życie przy hokeju. Tkacz w Galerii Sław

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie i siatkówki GieKSy.

W ubiegłym tygodniu hokeiści rozegrali dwa spotkania w PHL, stan w rywalizacji w play-off jest remisowy 2:2. Siatkarze wygrali mecz z Chemikiem Bydgoszcz i w dalszym ciągu mają szanse na zajęcie miejsca w czołowej szóstce rozgrywek. Piłkarki z kolei rozpoczęły rundę rewanżową rozgrywek Ekstraligi. Piłkarze rozegrali trzy mecze sparingowe, w których dwa razy wygrali i jeden zremisowali.

 

PIŁKA NOŻNA

dziennikzachodni.pl – Piłkarki GKS Katowice powitały wiosnę

Piłkarki GKS Katowice rozegrały pierwszy mecz rundy wiosennej. Ich rywalkami był zespół AZS Wrocław. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Dla katowiczanek to strata dwóch punktów. Zespół walczy bowiem o miejsce w czołowej szóstce, która w drugiej fazie sezonu będzie walczyła o medale, mając jednocześnie zapewnione utrzymanie. Katowiczanki raz posłały piłkę do siatki rywalek, ale gol nie został uznany. W pozostałych sytuacjach zabrakło im precyzji i zimnej krwi.

sportowefakty.wp.pl – Sparingowa środa: ŁKS Łódź nie uciekł, GKS Katowice dogonił

ŁKS Łódź zremisował 1:1 z Torpedo-BiełAZ Żodino, a GKS Katowice z Qizilqum Zarafshon. Oba zespoły w czwartek wrócą do Polski ze zgrupowania w Turcji.

[…] Piłkarze GKS-u Katowice mogą powiedzieć coraz więcej o poziomie uzbeckiej ekstraklasy. Zagrali z drugim w ciągu kilku dni. Po poniesieniu porażki 0:1 z Sogdiyoną Jizzax zremisowali 1:1 z Qizilqum Zarafshon. W przeciwieństwie do łodzian GKS dogonił swojego przeciwnika. Kontratak zakończył celnym strzałem Bartosz Śpiączka. Po przechwyceniu piłki drużynie Dariusza Dudka wystarczyły dwa podania, żeby przetransportować piłkę w pole karne zespołu z Uzbekistanu.

gol24.pl – Nie żyje były piłkarz GKS Katowice. Zmarł tragicznie w kopalni

W czwartek doszło do tragedii w kopalni Murcki Staszic, w wyniku której dwóch górników zmarło. Obaj pracowali w dziale wentylacji. Jednym z nich był Damian Florek, który w przeszłości występował w katowickim GKS.

[…] Jedną z ofiar okazał się były zawodnik GKS-u Katowice Damian Florek. Piłkarz był wychowankiem GieKSy, a w pierwszym zespole występował w sezonie 2006/2007.

kspolkowice.pl – Nie dali rady z GKS-em

W meczu sparingowym rozegranym z Katowicach piłkarze KGHM ZANAM Górnik Polkowice ulegli I-ligowemu GKS-owi 0:4. Trener Enkeleid Dobi podczas meczu testował wszystkich swoich graczy.

sportdziennik.pl – GKS Katowice – Pniówek 74 Pawłowice. Ostatnie szlify

Na głównej płycie stadionu przy Bukowej rozegrano sparing GKS Katowice – Pniówek 74 Pawłowice. Spotkanie było otwarte dla kibiców, a sam mecz nie zawiódł oczekiwań sympatyków obu klubów, bo zawodnicy się nie oszczędzali, a niżej notowani przeciwnicy katowiczan wysoko zawiesili poprzeczkę.

Prowadzenie gospodarzom dał skuteczny w okresie przygotowawczym Bartosz Śpiączka, który dopadł do piłki po crossowym podaniu Arkadiusza Woźniaka. GieKSa miała wyraźną przewagę, ale nie potrafiła przełożyć tego na dogodne sytuacje, choć w 32 minucie bliski szczęścia był Woźniak. Bramkarz Pniówka Bartosz Gocyk stanął jednak na wysokości zadania. Tuż pod koniec pierwszej części spotkania goście mogli wyrównać, po tym, jak piłka po strzale Tomasza Musioła trafiła w poprzeczkę.

Na drugą połowę katowiczanie wyszli bez zmian i szybko podwyższyli prowadzenie. Gola strzelił efektownym uderzeniem z woleja z 10 metrów Adrian Błąd. Potem oba zespoły miały jeszcze kolejne okazje do zdobycia kolejnych bramek, m.in. GieKSę uratował słupek, jednak wynik już się nie zmienił.

 

SIATKÓWKA

plusliga.pl – Środa z PlusLigą: GKS Katowice – Chemik Bydgoszcz 3:1

GKS Katowice pokonał Chemika Bydgoszcz 3:1 (22:25, 25:18, 25:20, 25:13) w meczu 21 kolejki PlusLigi. MVP Rafał Sobański.

[…] Faworytem byli katowiczanie, którzy walczą o miejsce w czołowej szóstce i zespół Piotra Gruszki wywiązał się z tej roli, choć początek był trudny.

W początkowych fragmentach seta mocną stroną GieKSy znów była zagrywka. Po asach serwisowych Marcina Komendy, Emanuela Kohuta i Rafała Sobańskiego gospodarze prowadzili 8:5. Ten stan nie trwał jednak długo, bowiem rywale odrabiali straty, ale przez dłuższy czas skuteczna gra GKS-u na siatce nie pozwalała Chemikowi doprowadzić do remisu. Choć to GKS był przez większość czasu na prowadzeniu, to końcówka padła jednak łupem rywali. Dwie kontrataki oraz błąd katowiczan przy siatce sprawił, że to bydgoszczanie mieli piłkę setową, którą wykorzystali już przy pierwszej okazji.

Zupełnie inaczej wyglądała druga odsłona spotkania, która również rozpoczęła się po myśli GieKSy.

[…] Po asie serwisowym Karola Butryna prowadzenie wzrosło do czterech punktów (17:13). Końcówka była już popisem gospodarzy. Przy zagrywce Rafała Sobańskiego GieKSa wyszła ze stanu 17:14 na 22:14 i po chwili wyrównała stan spotkania.

Podobny przebieg miała trzecia odsłona. Po dość wyrównanym początku katowiczanie dzięki skutecznej grze odskoczyli na dwa punkty przewagi, ale przez dłuższy czas nie mieli możliwości zbudowania większego zapasu. Gorąco na boisku zrobiło się, gdy rywale zdołali doprowadzić do remisu 17:17. W tym momencie katowicki zespół zagrał jednak bardzo efektywnie. Kluczem do sukcesu okazała się gra blokiem oraz na kontrze, które były możliwe dzięki obronom Bartosza Mariańskiego.

[…] Czwarta partia rozpoczęła się od mocnego uderzenia trójkolorowych, którzy już na początku prowadzili 5:1. Kolejne wymiany ustawiły przebieg całego seta. Siatkarze gospodarzy zdominowali rywali. Po punktowym bloku Bartłomieja Krulckiego było już 11:6 dla katowiczan , a po chwili przewaga była już nie do odrobienia dla rywali. GKS zagrał kompletnie, rozbił rywali i zatrzymał na swoim koncie cenne trzy punkty…

siatka.org – PL: GKS Katowice lepszy od Chemika Bydgoszcz

Komplet punktów w starciu z Chemikiem Bydgoszcz wywalczyli siatkarze GKS-u Katowice. Rozgrywane na Śląsku spotkanie lepiej co prawda rozpoczęli przyjezdni, ale trzy kolejne partie należały już do podopiecznych Piotra Gruszki. W czwartej odsłonie katowiczanie rozbili swoich rywali aż 25:13.

 

HOKEJ NA LODZIE

sport.interia.pl – Play-offy w PHL. Tauron KH GKS Katowice – Unia Oświęcim 6-3 w 3. meczu ćwierćfinałowym

Unia Oświęcim znów pokazała lwi pazur, ale tym razem hokeiści Tauronu KH GKS Katowice opanowali sytuację i wywiązali się z roli faworytów, wygrywając u siebie 6-3 trzeci mecz ćwierćfinałowy Polskiej Hokej Ligi. Katowiczanie prowadzą 2-1 w serii do czterech zwycięstw.

[…] Unia zaskoczyła rywali także na początku trzeciego spotkania. Już pierwszy strzał w 1. minucie dał jej prowadzenie – Aleksiej Trandin zmienił lot krążka po uderzeniu Petera Koeniga.

Goście nie tylko szybko zdobyli bramkę, ale na dodatek odważnie atakowali. Nie tego spodziewali się katowiczanie, ale świetnie potrafili się odnaleźć i wykorzystali okazję do gry z kontry. Wprawdzie pierwszą z takich groźnych akcji zmarnowali, ale już po chwili prowadzili!

Najpierw Janne Laakkonen dobił strzał Mikołaja Łopuskiego, a 18 sekund później trafił Grzegorz Pasiut. Kolejną kontrę na trzeciego gola zamienił Maciej Urbanowicz, a w 18. minucie Jesse Jyrkkio podwyższył na 4-1 podczas gry w przewadze liczebnej.

W pierwszej części drugiej tercji przewagę mieli goście, bo miejscowi co chwilę trafiali na ławkę kar.

[…] Katowiczanom nie udawało się wejść na wyższe obroty, grali niepewnie i gol dla Unii wisiał w powietrzu. Strzelił go Martin Przygodzki przy wielkim udziale Trandina (kapitalny rajd i równie efektowna asysta).

Unia się napędzała, ale wszystko zmieniły dwie kary złapane przez oświęcimian w odstępie półtorej minuty (swoją drogą druga z nich była mocno kontrowersyjna). Snajperem, który pozbawił gości nadziei na zwycięstwo był Mikołaj Łopuski – zdobył dwie bramki pomiędzy 47. a 49. minutą

hokej.net – Całe życie przy hokeju. Tkacz w Galerii Sław

Andrzej Tkacz, wybitny bramkarz GKS-u Katowice oraz reprezentacji Polski, został włączony do Galerii Sław hokejowej GieKSy. To piękne wydarzenie miało miejsce tuż przed rozpoczęciem ćwierćfinałowego meczu z Unią Oświęcim.

„Bocian”, bo tak nazywali go koledzy w szatni, występował w katowickim klubie przez 12 lat. W tym czasie zdobył z klubem dwa tytuły mistrzowskie (1968, 1970) i dwa wicemistrzostwa Polski (1967, 1969) . Dwukrotnie zdobył też „Złoty Kij”, przyznawany przez redakcję „Sportu” (1975, 1976).

Andrzej Tkacz był też podporą reprezentacji Polski, w której występował przez 11 lat (1967-1978) i rozegrał 149 meczów. Z orzełkiem na piersi wystąpił w ośmiu turniejach mistrzostw świata i na dwóch olimpiadach: w Sapporo (1972) i Innsbrucku (1976).

Niemniej wielu polskich kibiców zapamiętało go jako człowieka, który zatrzymał Związek Radziecki. 8 kwietnia 1976 r. biało-czerwoni po 25 porażkach pokonali w katowickim „Spodku” ZSRR 6:4, a Tkacz spisywał się fenomenalnie i został okrzyknięty najlepszym graczem tego spotkania.

W 1977 r. wyjechał do Austrii. Przez 11 lat grał w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. W sezonie 1977/78 z drużyną z Feldkirch zdobył mistrzostwo Austrii. Był też szkoleniowcem austriackiego Kitzbühel, niemieckiego Ambergu, a także polskich klubów: GKS-u Katowice, Zagłębia Sosnowiec, GKS-u Tychy, Polonii Bytom i Unii Oświęcim.

Przez trzy lata prowadził reprezentację Polski, pracował w Szkole Mistrzostwa Sportowego i szkolił trenerów na Akademii Wychowania Fizycznego.

Waleczne serca. Złoty gol Bezuški

Unia Oświęcim pokonała na własnym lodzie Tauron KH GKS Katowice 4:3 po dogrywce i w ćwierćfinałowej rywalizacji jest remis 2:2. Gola na wagę zwycięstwa w 15. minucie dodatkowego czasu gry zdobył Peter Bezuška, który przymierzył z okolic linii niebieskiej.

To był kawał naprawdę dobrego widowiska. Pełna hala, głośny doping, niezwykle ofiarna gra obu ekip i kilka zwrotów akcji – tak to wyglądało przez niemal całe spotkanie.

Biało-niebiescy zdawali sobie sprawę z faktu, że na losy spotkania istotny wpływ może mieć pierwsza odsłona. Dlatego od samego początku zamierzali konsekwentnie grać w destrukcji i szukać swoich okazji w kontrach.

Podopieczni Witolda Magiery mogli szybko objąć prowadzenie. Już w 3. minucie z linii niebieskiej gumę wrzucił Iiro Vehamanen, a lot krążka zmienił czający się pod bramką Peter Tabaček. Kevin Lindskoug miał sporo szczęścia, bo w tym przypadku pomogła mu poprzeczka. Potem gospodarze przez 31 sekund grali w podwójnej przewadze, ale nie wykorzystali tej szansy, bo wkrótce na dwuminutową odsiadkę został odesłany Juha Kiilholma.

Gdy obie drużyny grały w czteroosobowych zestawieniach, kapitalną akcję przeprowadził Peter Bezuška. Słowacki defensor przejechał z krążkiem całe lodowisko i zaskoczył Kevina Lindskouga uderzeniem „od zakrystii”. Na trybunach wybuchła ogromna radość.

[…] Kibice nie zdążyli jeszcze spokojnie zająć miejsc, bo już 72 sekundy później mogli fetować kolejnego gola. Tym razem po kombinacyjnej akcji gumę w bramce umieścił Jan Daneček.

Katowiczanie odpowiedzieli w 18. minucie. Gdy na ławce kar przesiadywał Jakub Šaur, kontaktowego gola zdobył Grzegorz Pasiut, który z ostrego kąta poprawił uderzenie Tomasza Malasińskiego.

[…] Podopieczni Toma Coolena rozpoczęli pogoń za wynikiem. Pod bramką gospodarzy najgroźniej robiło się wtedy, gdy na lodzie pojawiała się formacja dowodzona przez Grzegorza Pasiuta. Ale trzeba też przyznać, że oświęcimianie ofiarnie się bronili. I mieli też trochę szczęścia, bo krążek po uderzeniu Jassa krążek zatrzymał się na słupku (33. minuta), a po strzale Wronki (39. minuta) Michala Fikrta uratowała poprzeczka.

Wysiłki katowiczan zostały nagrodzone na 19 sekund przed zakończeniem drugiej odsłony. Tuż po zakończeniu wykluczenia Martina Przygodzkiego, Jesse Rohtla zagrał wzdłuż bramki do Jannego Laakkonena, a ten płaskim strzałem zaskoczył golkipera Unii. To zwiastowało kolejne emocje.

W 44. minucie fantastycznym uderzeniem z nadgarstka popisał się Filip Starzyński, który posłał krążek w samo okienko. Był remis 3:3 i taki wynik utrzymał się do końca regulaminowego czasu gry.

Wszystko miało rozstrzygnąć się w dogrywce, która od tego sezonu rozgrywana jest dokładnie tak jak normalne tercje. W dodatkowym czasie gry skuteczniejsi okazali się gospodarze. Z linii niebieskiej przymierzył Peter Bezuška i guma znalazła się w bramce.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Kibice

Kibicowski turniej na Bukowej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Turnieju Kibiców GKS Katowice, który odbył się w sobotę na Bukowej. Zdjęcia przygotowała dla Was Madziara. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Stadion Wideo

Bukowa gotowa na Ekstraklasę!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przez ostatnie tygodnie na stadionie przy Bukowej toczyły się prace mające na celu dostosowanie obiektu do wymogów Ekstraklasy oraz transmisji telewizyjnych. Wybraliśmy się z kamerą na stadion, by sprawdzić, jak po zmianach prezentuje się obiekt. 

Co dokładnie uległo zmianie?

  • na Trybunie Głównej pojawiły się nowe podesty na kamery,
  • utworzono strefę dla wozów transmisyjnych przy sektorze 6,
  • utworzono nowe przejścia pomiędzy sektorem 5 i 6,
  • na górze sektora 3 powstała nowa loża prasowa,
  • powstały nowe miejsca dla komentatorów i statystyków,
  • rozbudowana została trybuna dla kibiców niepełnosprawnych,
  • zwiększono moc oświetlenia jupiterów do 1600 luxów,
  • powiększono sektor C o „połowę sektora D”,
  • powstały nowe podjazdy dla straży pożarnej przy trybunie gości oraz dla zwyżki telewizyjnej pod łukiem.
Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Radomiak Radom kibicowsko

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Warchoły, bo tak potocznie nazywa się kibiców Radomiaka Radom, są naprawdę starą i solidną ekipą kibicowską na piłkarskiej mapie Polski. Ich wizerunkowy problem polegał na tym, że nie grali 36 lat w Ekstraklasie, więc nie było za bardzo możliwości, by o nich usłyszeć. W latach 90., kiedy kształtowały się wszystkie chuligańskie składy, Zieloni grali na poziomie obecnej II i III ligi, siejąc spustoszenie po okolicznych miejscowościach.

Ich żywot na trybunach zapoczątkował się pod koniec lat 70., a na dobre weszli w kibicowską mapę Polski w latach 80. Od zawsze byli pozytywni nastawieni do Legii Warszawa, natomiast wzajemna nienawiść między miastami Kielce – Radom, sprawiła, że z Koroniarzami mają do dziś największą kosę.

W sezonie 1984/1985, który był ich wtedy jednosezonowym epizodem, a my graliśmy ze sobą ostatni raz, zawarli zgodę z Legią, jadąc do stolicy w 1000 głów. Przyjaźń ta nie przetrwała ze względu na ostatnią kolejkę sezonu, w której Legia zremisowała  z Pogonią Szczecin, przez co Portowcy utrzymali się w elicie, zaś Warchoły spadli z ligi.

W 1994 roku była ponowna próba nawiązania sztamy z Legią, jednak kością niezgody była Pogoń, z którą Legioniści kilka miesięcy wcześniej odnowili zgodę i fani z Radomia mieli w pamięci, przez kogo spadli z ligi, więc temat poszedł w zapomnienie.

Przez cały kolejny okres kibicowski fani Radomiaka związali się jedynie układem chuligańskim z GKS-em Bełchatów i Stalą Rzeszów, ale czas zweryfikował, że do siebie nie pasowali i relacje zostały zakończone. Okres bycia osamotnioną ekipą nie oznaczał, że stali w miejscu. Klub się piął w górę i grali na zapleczu Ekstraklasy, a dzięki temu, że polska scena kibicowska się mocno rozwijała, to dorobili się solidnych fan clubów takich ekip jak: Polonia Iłża, Proch Pionki czy Szydłowianka Szydłowiec (wszystkie już wymarły), które w swoim „primie” mocno się udzielały w regionie i trwała ciekawa regionalna rywalizacja z koalicją Broni Radom i Powiślanki Lipsko.

Odnośnie do derbowego rywala – Chłopców z placu Broni, którzy w latach 90. mieli naprawdę solidną bandę i dobrze funkcjonowali. W 2004 roku było apogeum wyjaśnienia kto „nosi spodnie” w mieście. Podczas derbów Broń – Radomiak, Zieloni wjechali na stadion gospodarzy i zajęli ich młyn, śpiewając: „Nie ma już Broni, w Radomiu nie ma już Broni”. Na uratowanie honoru gospodarzy wybiegła garstka kibiców Broni na przegrane starcie, ale było już po wszystkim. Po tym meczu ówczesna zgoda Broni – Hutnik Kraków podziękował im za przyjaźń.

Wiosną 2016 roku Radomiak zawarł układ chuligański z warszawską Legią, a finałem był mecz Radomiak – Siarka Tarnobrzeg jesienią 2017 roku, gdzie ogłoszono kibicowskiej Polsce, że Radom i Warszawę łączy sztama.

Nasze relacje z Radomiakiem ciężko opisać… Ostatni mecz ligowy na Bukowej graliśmy w październiku 1984 roku, czyli chwilę po tym jak Blaszok został oddany do użytku. Wtedy „luksusowa” trybuna i nikt nie zakładał, że będzie to siedlisko jednych z najwierniejszych grup kibicowskich w Polsce, które wyznaczą standardy, czym jest niezłomność w walce o swój klub.

W maju 1996 roku podczas meczu z Legią Warszawa, kiedy dostaliśmy sromotne lanie 0:5, doszło do zakończenia zgody z Avią Świdnik, która przyjeżdżając, usłyszała, że nic już nas nie łączy i nieświadoma tego dnia ekipa Radomiaka zawitała „po zgodę”, ale nie znalazła uznania ani chętnych do przybicia tej relacji, mimo bycia goszczonym wielokrotnie w Katowicach.

Jesienią 1996 roku na Bukowej odbył się mecz reprezentacji Polski z Mołdawią, który wygraliśmy 2:1, a samo spotkanie miało historyczny moment na naszym obiekcie, gdyż został wprowadzony przepis, że na meczach reprezentacji mogą obowiązywać tylko i wyłącznie biało-czerwone barwy, do których oczywiście nie wszyscy się zastosowali. Na Blaszoku (przy pełnym stadionie) zasiadło mnóstwo ekip, ale to chuligani GieKSy byli w tym dniu gospodarzami swojej trybuny i widząc 50-osobową ekipę Radomiaka w sektorze A, stojącą razem ze Stomilem Olsztyn i Polonią Bydgoszcz, wpadli w nich, przez co doszło do mocnej awantury, zaś „goście” musieli zostać wyprowadzeni przez policję ze stadionu. Na „pożegnanie” nasi chuligani wybili szyby w ich autokarze i niemal go wywrócili.

Jesienią 2016 roku los skrzyżował nas w Pucharze Polski, ale wtedy Szaleńcy z Bukowej nie mogli zawitać z powodu „remontu sektora gości”, co w późniejszych latach stało się mottem działaczy z Radomia. Obecnie Radomiak posiada nowy obiekt, powstał sektor gości, ale… nikt na nim nie zasiada. Miasto jest specyficznie uzależnione politycznie od służb mundurowych, które skutecznie wpływają na działaczy, przez co fani Radomiaka na meczach domowych bawią się sami. Jedynie mecz zgodowy z Legią Warszawa ma inny charakter widowiska, przez wspólny doping na jednej trybunie.

Do zobaczenia na Bukowej, bo Warchoły pierwszy i ostatni raz usłyszą huk z Blaszoka!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga