Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka
Multisekcyjny przegląd mass mediów: Kibice w Spodku nie zawiedli, dopingowali siatkarzy GKS Katowice
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie i siatkówki GieKSy.
W ubiegłym tygodniu hokeiści nie rozgrywali meczy ligowych – trwa „reprezentacyjna” przerwa, ligowcy wrócą na taflę w najbliższy piątek (15 lutego). Siatkarze, w środę, przegrali mecz z wiceliderem rozgrywek Plus Ligi. Piłkarze rozegrali jeden mecz sparingowy (przegrany) i w niedzielę (11 lutego) udali się na zgrupowanie w tureckim Belek.
PIŁKA NOŻNA
nto.pl – Odra Opole pokonała w meczu sparingowym GKS Katowice
Łupem piłkarzy 1-ligowej Odry Opole padło już czwarte z rzędu spotkanie kontrolne. Po zwycięstwach nad GKS-em Tychy, ROW-em Rybnik oraz Ślęzą Wrocław, tym razem pokonali GKS Katowice 2-1.
Strzelanie w meczu rozgrywanym w Centrum Sportu przy ul. Północnej rozpoczął w 20. minucie Szymon Skrzypczak, wykorzystując precyzyjne dośrodkowanie Rafała Brusiły. Nieco ponad kwadrans później, a dokładnie w 38. minucie, trafieniem dla katowiczan odpowiedział Bartosz Śpiączka. W drugiej połowie na gola trzeba była czekać znacznie dłużej. Jedyne trafienie zanotował w niej ostatecznie Dawid Błanik, który zapewnił Odrze wygraną w 89. minucie.
katowice.wyborcza.pl – GKS Katowice ogłosił kadrę na zgrupowanie w Turcji
Zawodnicy GKS-u Katowice wyruszą w niedzielę na zgrupowanie do Turcji.
Pierwszoligowiec będzie pracował na riwierze do 21 lutego. W tym czasie drużyna Dariusza Dudka rozegra trzy sparingi.
Kadra GKS-u na obóz:
Bramkarze: Mariusz Pawełek, Krzysztof Baran, Szymon Frankowski.
Obrońcy: Radek Dejmek, Adrian Frańczak, Arkadiusz Jędrych, Wojciech Lisowski, Mateusz Mączyński, Rafał Remisz, Tymoteusz Puchacz, Thomas Skiba, Jakub Wawrzyniak.
Pomocnicy: David Anon, Adrian Błąd, Dominik Bronisławski, Patryk Grychtolik, Jakub Habusta, Adrian Łyszczarz, Grzegorz Piesio, Bartłomiej Poczobut, Callum Rzonca, Kacper Tabiś.
Napastnicy: Bartosz Marchewka, Daniel Rumin, Bartosz Śpiączka, Arkadiusz Woźniak.
Sparingi GieKSy
13 lutego, godz. 15 – Petrocub Hincesti
16 lutego – Sogdiyona Jizzax
20 lutego, godz. 15 – Isłocz Minskij rajon
sportdziennik.pl – Dudek: Cecha prawdziwych wojowników
Rozmowa z Dariuszem Dudkiem, trenerem GKS Katowice.
Polacy zawsze narzekają; nieważne, czy jest dobrze, czy źle. Jak jest za dobrze, to spodziewamy się pogorszenia, żeby wyprzedzić bieg wypadków. Wtedy może łatwiej będzie znieść ewentualne niepowodzenia. Dlatego przekornie zapytam, zważywszy na sparingowe trzy zwycięstwa i remis: czy dobra forma zespołu nie przyszła za wcześnie?
Dariusz DUDEK: – Haha, zawsze tak było, ale to dobre pytanie – mówi trener GKS Katowice
– Tyle że wyniki w tym okresie są sprawą drugorzędną. Ważne przede wszystkim jest to, żeby zawodnicy, zarówno pod względem przygotowania fizycznego, jak i organizacji gry, robili stale postępy. A my przez pierwsze blisko już cztery tygodnie przygotowań wykonaliśmy ogromną pracę nad motoryką, siłą, kondycją i nadal ciężko pracujemy.
Bardzo rzadkim zjawiskiem jest u was dzień bez dwóch jednostek treningowych. Nawet w dniach, gdy rozgrywaliście gry kontrolne. I tak będzie też w tym tygodniu, do piątkowego sparingu z Odrą w Opolu.
Dariusz DUDEK: – Faktycznie, trenujemy dwa razy dziennie, bo tak trzeba w tym czasie. Na nieco więcej luzu przyjdzie pora w trakcie zgrupowania w Turcji, gdzie treningi będą już miały inny charakter, co naturalnie nie oznacza, że będziemy się oszczędzali. Wiem, że teraz jest ciężko, ale jestem bardzo zadowolony z postawy zawodników, szczególnie jeżeli chodzi o zaangażowanie na treningach. Wykonali bardzo dobrą pracę. Jestem przekonany, że to, co zyskaliśmy, będzie procentować w lidze. W trakcie sezonu nasza forma powinna rosnąć.
[…] Będą jeszcze jakieś wzmocnienia?
Dariusz DUDEK: – Raczej nie, chyba że trafi nam się jeszcze jakiś supernapastnik. Wtedy nie wykluczam, że pochylimy się nad tym tematem. Nie ukrywam jednak, że z każdym dniem kolejny transfer jest nam już coraz mniej potrzebny. Chodzi o to, by zawodnicy, którzy pracują od początku okresu przygotowawczego, nie czuli dyskomfortu, że ktoś dołączy do nas późno i tylko za nazwisko dostanie miejsce w składzie. Tak na pewno nie będzie.
SIATKÓWKA
siatka.org – PL: Onico pokonało w Katowicach GKS 3:1
Zespół Onico Warszawa w 18. kolejce PlusLigi zgarnął trzy punkty, pokonując w wyjazdowym meczu GKS Katowice 3:1. Gospodarze w końcówce drugiego seta okazali się lepsi od wicelidera, w trzech pozostałych partiach musieli uznać wyższość rywali. Porażka ta oddala nieco marzenia katowiczan o miejscu w czołowej szóstce i grze w play-off.
dziennikzachodni.pl – Kibice w Spodku nie zawiedli, dopingowali siatkarzy GKS Katowice
Siatkarze GKS-u Katowice ponownie zawitali do Spodka. To druga wizyta w legendarnej hali siatkarzy z Katowic w tym sezonie. Podopieczni Piotra Gruszki a katowickiej hali zmierzyli się z rewelacyjnym wiceliderem PlusLigi ONICO Warszawa. Siatkarzy z trybun wspierali jak mogli kibice.
[…] Przed meczem katowickiej drużyny z ONICO Warszawa rozegrano turniej finałowy II edycji akcji „Zagraj w Spodku”.
W całej imprezie wzięło udział ponad 150 dzieci. Rywalizacja była niezwykle wyrównana. W finale spotkali się zwycięzcy grup A i B, a więc drużyny SP 51 z Giszowca i SP 22 z Załęża. Po zaciętym, trzysetowym boju z triumfu w całej akcji cieszyli się przedstawiciele szkoły SP 51.
„Zagraj w Spodku” to akcja zorganizowana przez GKS Katowice, która ma na celu aktywizację uczniów katowickich szkół podstawowych oraz ułatwienie im dostępu do nieodpłatnych treningów piłki siatkowej. Pod okiem trenerów (nauczycieli wychowania fizycznego poszczególnych szkół) i zawodników GieKSy uczniowie odbyli pięć treningów od początku 2019 roku.
Spośród uczestników, którzy wzięli udział w projekcie wyłonione zostały dziesięcioosobowe reprezentacje danych lokalizacji, które zagrały w finale. Patronat nad akcją miał prezydent Katowic Marcin Krupa.
HOKEJ NA LODZIE
hokej.net – Wracają do zdrowia
Hokeiści Tauronu KH GKS-u Katowice, po krótkiej przerwie na regenerację, wrócili do treningów. Jaki skład ma obecnie do dyspozycji trener Tom Coolen?
[…] Dobrą wiadomością jest powrót do treningów Grzegorza Pasiuta. Jeden z najlepszych środkowych grających w Polskiej Hokej Lidze wznowił treningi po operacji pachwiny. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że będzie gotowy do gry w ćwierćfinale play-off z Unią Oświęcim.
– Do lekkich treningów wrócili już Bartosz Fraszko oraz Jakub Wanacki, natomiast Martin Čakajík wkrótce przejdzie badanie kontrolne. W przyszłym tygodniu dowiemy się więcej na temat ich ewentualnej gry w serii z Unią Oświęcim – czytamy w oficjalnym serwisie internetowym wicemistrzów Polski.
Warto też dodać, że ostatnio niegroźnego urazu nabawił się także Patryk Wronka.
Komplet!
Szefostwo Tauronu KH GKS-u Katowice poinformowało, że sprzedało wszystkie karnety na fazę play-off. Oznacza to, że dystrybucja biletów na pojedyncze spotkania nie będzie prowadzona.
Piłka nożna Wywiady
Jędrych: Stempel mocnej wiary
Po wygranym meczu z Termalicą porozmawialiśmy z kapitanem GieKSy Arkadiuszem Jędrychem, który podkreślił znaczenie procesu i stabilności w klubie dla osiągania sukcesów, a także docenił doping ponad 13 tysięcy fanów.
Wszystko w porządku po tych dwóch sytuacjach?
Arkadiusz Jędrych: Tak. Trochę mi gdzieś wygięło nogę, później dostałem w brzuch, ale na gorąco myślę, że tak. Wiadomo, adrenalina jeszcze musi opaść i wtedy zobaczymy. Na tę chwilę wszystko jest okej i mam nadzieję, że jutro i pojutrze także wszystko będzie dobrze.
Po takich szalonych spotkaniach chyba już możecie powiedzieć, że pojawiają się myśli o europejskich pucharach?
Wiadomo, mając na koncie 47 punktów, czemu mamy nie marzyć? Tak to na razie zostawię.
Eman Marković dzisiaj dwukrotnie przekroczył prędkość przy tych trafieniach.
Jesteśmy świadomi, że Eman w miarę upływu sezonu czuje się coraz lepiej. Zresztą chyba nie tylko my, ale wszyscy, którzy chodzą i oglądają te mecze widzą, że w Emanie drzemią naprawdę ogromne możliwości. Pokusiłbym się wręcz o to, że on jeszcze swoich maksymalnych umiejętności nie pokazał. Zostały nam trzy mecze i życzmy sobie, żeby tymi swoimi wartościami nas jeszcze pozytywnie zaskoczył.
Przyszedłeś do GieKSy w trudnym momencie, wtedy zaraz spadek i druga liga, a niedługo mogą być puchary. Dla ciebie to też długa droga?
Nie da się ukryć, że moja droga w GKS-ie była dosyć kręta. Na chwilę obecną powtarzam, że ja mam takie podejście do tego wszystkiego: to, co się teraz dzieje wokół GieKSy to stempel mocnej wiary w to wszystko, w ten proces w którym tkwimy. Mamy nadzieję, że ten proces dalej będzie się napędzał, rozwijał i wszyscy ludzie wokół GKS-u będą tak ukierunkowani na Klub, na pomaganie, tak jak widzieliśmy dzisiaj na trybunach. Nie idzie o tym nie wspomnieć, jak stanęliśmy sobie chwilę przed meczem, to te trybuny powodują ciarki na całym ciele. Dwunasty zawodnik miał wpływ na to, że wygraliśmy dziś tak okazale.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze