Dołącz do nas

Hokej

Najlepsza okazja do rehabilitacji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

We wtorek GieKSa niespodziewanie uległa w Sanoku po rzutach karnych. Nie licząc meczów ze zdecydowanie najsłabszym Podhalem Nowy Targ, było to dopiero drugie zwycięstwo STS-u – wcześniej pokonali jedynie Zagłębie Sosnowiec. W czwartek staniemy jednak przed szansą na zmazanie tej plamy – do Satelity przyjedzie mistrz Polski.

Unia Oświęcim, bo o niej mowa, zajmuje drugie miejsce w TAURON Hokej Lidze i wyprzedza nas o punkt. Czwartkowy mecz będzie więc starciem o pozycję wicelidera. 99 goli strzelonych to o 3 więcej od GieKSy, ale stracili o 6 więcej – a dokładnie 56. We wtorek oświęcimianie pauzowali, natomiast w zeszłą niedzielę pokonali STS Sanok 4:0. Wcześniej wygrywali także z Zagłębiem Sosnowiec, Podhalem i Cracovią, a ostatnią porażkę ponieśli 22 listopada – wówczas ulegli KH Enerdze Toruń 2:5.

Unitom przewodzą zawodnicy, którzy już przed rokiem stanowili o sile drużyny – najwięcej punktów uzbierał Henry Karjalainen z 11 golami i 20 asystami, a podium uzupełniają Daniel Olsson Trkulja z taką samą liczbą bramek, ale 16 asystami, oraz Erik Ahopelto, mający na swoim koncie 24 punkty za 10 goli i 14 kluczowych podań. Najlepszym strzelcem jest natomiast Anton Holm, który strzelał 14-krotnie. Wśród defensorów przewodzi z kolei Jere Vertanen, który w 17 rozegranych meczach punktował 20 razy. Linus Lundin broni ze skutecznością 93,3%.

GieKSa dobrze radzi sobie z Unią w tym sezonie – choć w pierwszym starciu ulegliśmy w Oświęcimiu 3:4 po emocjonującym meczu, to kolejne dwa spotkania padły naszym łupem. 18 września trafiali dla nas dwukrotnie Fraszko i raz Sokay, a dla gospodarzy strzelali Ackered, Galant, Vertanen i Holm. W drugiej rundzie w Satelicie padł wynik 3:1, znów dublet ustrzelił Fraszko, a jego gole zostały przedzielone trafieniem Mroczkowskiego, zaś jedyną bramkę dla Unii zdobył Dziubiński. 29 października wygraliśmy na wyjeździe aż 5:1, a gole strzelali dwukrotnie Pasiut i po jednym razie Wronka, Kallionkieli i Fraszko. Honorowego gola dla Unii strzelił Olsson Trkulja.

5.12.2024 (czwartek, 18:30) GKS Katowice – Re-Plast Unia Oświęcim

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga