Piłka nożna
Nieciecza zespołem wyjazdów
Termalica Bruk-Bet Nieciecza to piąta siła ubiegłego sezonu. Mocny zespół z Małopolski również i w tym sezonie ma chrapkę na czub ligowej stawki. Jak na razie jest przeciętnie, bo Nieciecza plasuje się w środku tabeli. To się może jednak szybko zmienić, ponieważ Nieciecza to jedyny obok Arki Gdynia zespół, który rozegrał dotąd pięć, a nie sześć ligowych kolejek. Meczu tych zespołów, który miał odbyć się 9 września został przełożony ze względu na powołanie do młodzieżowych reprezentacji aż trzech młodzieżowców z Arki Gdynia.
Inauguracja w wykonaniu zespołu trenera Moskala była całkiem obiecująca. Mimo, że rywalem była skazywana na spadek Polonia Bytom, to wygrać na wyjeździe 0:3 jest nie lada sztuką. Wygraną swojemu klubowi dali Biskup, Pawlusiński oraz Rybski. Całkiem inaczej wyglądała druga kolejka. Do Niecieczy przyjechała Sandecja Nowy Sącz, która tydzień wcześniej dała sobie wbić pięć goli. Tym razem Sandecja sprawiła sensację wygrywając 0:1. W kolejce numer trzy już obyło się bez blamażu. Nieciecza na obcym terenie ograła GKS Tychy. Podobnie jak w meczu z Polonią padły trzy gole i wszystkie trzy dla ekipy z Małopolski. Co ciekawe tak jak w meczu z Polonią i tym razem pierwszego gola strzelił Biskup, i tym razem bramka padła w 45 minucie. Następne trafienia należą do Sobczaka i Ceglarza. Czwarta seria gier pokazała, że forma Niecieczy to prawdziwa sinusoida. Nieciecza ponownie nie dała nacieszyć się z gry swojej drużyny garstce kibiców wspierający swój klub na meczach domowych. Termalica przegrała mecz z Miedzią 1:2. Honorowe trafienie zaliczył z rzutu karnego Piątek. Trzecie wyjazdowe zwycięstwo najbliższego przeciwnika GKS miało miejsce w Brzesku. Miejscowi dali się ograć 1:2. W wygranej Niecieczy pomógł grający w Okocimskim obrońca Wieczorek, który pokonał własnego bramkarza. Swoje drugie trafienie w tym sezonie dołożył tego dnia również Ceglarz.
To byłoby na tyle, jeżeli chodzi o Niecieczą. Niepokoi fakt, że Termalica wygrywa jak dotąd wszystkie wyjazdowe mecze, a wyjątkowo wysoko z zespołami z Górnego Śląska. Czas dać temu kres.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze