Dołącz do nas

Piłka nożna

Noty i oceny po Chojnicach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dalecy jesteśmy od stwierdzenia, że to był dobry mecz GieKSy, jeśli chodzi o jakość i grę w ataku. Przez 90 minut widzieliśmy bardzo przeciętne spotkanie z obu stron. Poczytajcie, jakie noty wystawiliśmy naszym zawodnikom za ten mecz.

Pawełek – 6,5 –  za dużo pracy w porównaniu do innych spotkań nie miał. Wybronił sam na sam z początku spotkania i kilka dośrodkowań w pole karne.

Lisowski – 4,5 – jakiś taki „nijaki” występ prawego obrońcy. Niby grał nieźle w obronie, ale dwie bramki obrona straciła, niby grał nieźle w ataku, ale jak przychodziło dobrze dograć piłkę, to z pięć dośrodkowań zostało kompletnie zmarnowanych i trafiało na głowę Wołąkiewicza.

Kamiński –  5,5 – na plus dobra główka w ataku. Poza tym na swoim stałym, dobrym poziomie.

Wawrzyniak –  5 – typowy I ligowy występ z błędem przy drugiej bramce, gdzie za daleko stoi od rywala. Dobrze wspomagał Słomkę na lewej stronie. Prosilibyśmy więcej przerzutów, bo w tym spotkaniu wykonał jeden do Woźniaka, ale był on kapitalny.

Słomka – 3,5 – gorzej niż w poprzednich spotkaniach nie było. Lepiej również nie i generalnie ciężko powiedzieć, że Słomka „powoli odnajduję się na tej pozycji”. W ataku bez szału, w obronie ograny przy pierwszej bramce prostym rozegraniem. Czekamy na Puchacza.

Poczobut – 5,5 – widać u niego boiskowe cwaniactwo w obronie. Biega za dwóch i przerywa akcje rywali. Minus za kartki i brak lepszego zgrania w przodzie momentami.

Błąd – 5,5 – duży plus za ładną bramkę, która ustawiła nieco spotkanie. Nie strzelał już tak często, jak ostatnio i była to korzyść dla zespołu. Poza tym mocno przeciętny występ.

Piesio – 4,5 – daleko od super formy, ale tragedii też nie było. Oczekiwania na pewno są większe w stosunku do tego zawodnika. Indywidualnie potrafi dużo i miał dobrą akcję w pierwszej połowie. W drugiej wybity strzał z linii bramkowej oraz niecelne uderzenie. Potrzebuje liczb.

Bronisławski– 3 – nie pograł sobie za dużo w tym spotkaniu. Do bólu przeciętny występ, dodatkowo przy pierwszej bramce odpuścił biegnącego w pole karne rywala. Niestety kompletnie nie wykorzystał swojego „momentu” po meczu z Wigrami. Musi szukać formy i dobrej gry od nowa. Michalik pokazał Dominikowi, jak powinna wyglądać jego gra.

Woźniak – 4- na plus rzuty rożne z końcówki, gdzie dawały więcej zagrożenia niż te od Błąda. Drugi mały plus za strzał z pierwszej połowy po błędzie rywali. Poza tym mocno anonimowy występ momentami. Inna sprawa, że ciągle na nie swojej pozycji. Zaangażowania tradycyjnie nie można odmówić.

Rumin – 4- strasznie ciężko ocenić tego zawodnika w tym spotkaniu. Niby nie widoczny, ale jak dostawał piłkę do nogi, to potrafił się przy niej utrzymać i robić przewagę. W polu karnym dostawał spóźnione piłki (za plecy).  Ciężko mu było znaleźć podania od partnerów. Bez strzału celnego.

Michalik (grał od 74. minuty) – bez oceny – jedyny pozytyw tego spotkania. Michalik przez 20 minut gry zrobił więcej niż GieKSa przez ostatnie spotkania w ofensywie. Dwa dobre strzały do tego jeden zablokowany. Czekamy na powrót do pierwszego składu.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga