Piłka nożna Wywiady
Okiem rywala: wypadałoby wreszcie coś wygrać
Szósta kolejka Ekstraklasy stoi pod znakiem rywalizacji derbowej. Na Pomorzu Lechia zmierzy się z Arką – jeszcze niedawno z zapartym tchem śledziliśmy ten pojedynek. Dziś zdecydowanie bardziej interesuje nas to, co będzie się działo w sobotę na Arenie Zabrze, czyli kolejny Śląski Klasyk w Ekstraklasie. O wspomnieniach z ubiegłego sezonu, gdzie raz górą był Górnik, a raz GKS, postawie zabrzan na progu nowych rozgrywek i nadziejach na sukcesy opowiedział nam Śledzió, współautor audycji w ramach „Czwarta Trybuna Podcast”.
Wyniki Górnika w pierwszych kolejkach i trzecie miejsce w tabeli rozgrzewają powoli głowy kibiców w Zabrzu?
Myślę, że już sam okres przygotowawczy nieco rozgrzał nasze głowy. Dawno nie było sytuacji, by Górnik na czas przeprowadził jakościowe transfery. Do tego doszła dobra postawa w sparingach i choć nie zawsze potwierdzały to wyniki, to widać było, że forma idzie w górę. Duże nadzieje pokładamy w nowym trenerze Michale Gašparíku, bo jak zapowiada, mamy grać ofensywną piłkę. Początek sezonu w naszym wykonaniu jest dobry, mimo że nie wszystkie mecze poszły tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Wszystko to daje jednak nadzieję, że być może w tym sezonie spróbujemy powalczyć o coś więcej.
W rozmowie przed naszym poprzednim meczem Marcin Ziach z roosevelta81.pl zwracał uwagę, że w obecnej sytuacji organizacyjnej ligowa czołówka może być poza zasięgiem Górnika. Coś się zmieniło w tym aspekcie?
Ludzie z zarządu, a także Lukas Podolski, starają się tonować nastroje, ale z drugiej strony coraz głośniejsze są opinie, że po tylu latach wypadałoby wreszcie coś wygrać. W tym sezonie mówi się po cichu o Pucharze Polski. Sytuacja organizacyjna się poprawiła, ale na pewno nie jest jeszcze idealnie i minie trochę czasu, zanim będziemy mogli jak równy z równym walczyć z czołówką ligi. Moim zdaniem trzeba mierzyć wysoko, bo jeśli nie będziemy próbować, to nie będziemy się rozwijać. Dlatego niezależnie od tego, czy jesteśmy na sto procent gotowi na puchary, to powinniśmy się włączyć do tej walki. Okoliczności sprzyjają, bo polskie zespoły coraz lepiej wyglądają w Europie, ranking rośnie, a liga staje się coraz mocniejsza. Tam też czekają pieniądze, które mogą być dodatkowym impulsem do rozwoju.
Mając na względzie te ambicje, jak przyjęliście ostateczne rozstrzygnięcia poprzedniego sezonu, który Górnik zakończył na 9. miejscu ze stratą dwóch punktów do GieKSy?
Należy powiedzieć otwarcie, że tamten sezon był porażką. W poprzednich kampaniach udawało się łapać krótszy dystans do czołówki. Szczególnie dwa lata temu, gdy kilka zespołów biło się o mistrza, Górnik przez moment kręcił się w okolicy trzeciego miejsca, co rozbudziło apetyty. Skończyło się na szóstej lokacie, ale dla nas był to sygnał, że wkrótce możemy dołączyć do najlepszych. Tymczasem rzeczywistość okazała się brutalna i skończyliśmy na dziewiątym miejscu. Na dodatek, na sześć kolejek przed końcem sezonu doszło do zmiany trenera, a sam styl pożegnania z Janem Urbanem pozostawiał wiele do życzenia. Dlatego nikt w Zabrzu nie traktował dziewiątego miejsca jako sukces.
Jest na to dość wcześnie, ale jak oceniasz letnie wzmocnienia Górnika?
Mam wrażenie, że transfery były dobrze przemyślane, a zawodnicy dobierani nie tylko ze względu na umiejętności sportowe, ale także pod kątem charakterologicznym. Zaczynając od bramkarzy – Marcel Łubik zbierał bardzo dobre recenzje w GKS Tychy, był też kapitanem drużyny, co może świadczyć o jego mocnym charakterze. Sportowo nie zdążył jeszcze zaprezentować pełni swoich umiejętności, ale był jednym z ojców zwycięstwa nad Lechią Gdańsk. Być może będzie to zaskoczeniem, ale dla mnie równie ważnym transferem jest powrót Tomasza Loski. Jest to synek stąd, Żabol, który na pewno doda charakteru szatni i odpowiedniej rywalizacji na pozycji bramkarza, choć ma świadomość, że na dziś nie jest numerem jeden. W środku pomocy wiele doświadczenia wniósł Jarek Kubicki, który moim zdaniem jest niedoceniany w polskiej lidze. W Jagiellonii wykonał duży krok do przodu, a w Zabrzu bardzo dobrze dopasował się do wizji trenera Gašparíka. Na dziś dobrze wygląda Natan Dzięgielewski, który wyróżniał się w 1. lidze. Dużo obiecujemy sobie po napastnikach – Grek Thodoris Tsirigotis czy Brazylijczyk Gabriel Barbosa, który na razie zmaga się z kontuzją, podobnie jak Michal Sacek, który miał być podstawowym prawym obrońcą, tymczasem czeka go zabieg i dłuższa przerwa w grze. Jednak zdecydowanie najważniejszym transferem było zatrudnienie nowego trenera.
Zanim porozmawiamy o szkoleniowcu, to w ramach podsumowania transferów, w oczy rzuca się prawdziwa mieszanka narodowości sprowadzanych i już grających w Górniku piłkarzy. To zupełnie inny pomysł na budowanie zespołu niż przyjęli w Katowicach, gdzie dominują polskie i śląskie akcenty. Kto oprócz popularnego Gienka godo jeszcze w szatni po naszymu?
Część sztabu na pewno, w tym dobrze znany w Katowicach Bartek Spałek. Może się wydawać, że brakuje tego śląskiego pierwiastka, natomiast wydaje mi się, że choćby nasz kapitan, Erik Janza, przesiąknął już śląskim klimatem, bo jest u nas wiele lat i bardzo mu się tu podoba. Bez dwóch zdań śląskości – czasem może aż za nadto – dodaje szatni Lukas Podolski, który nadrabia za kilku hanysów. Chciałoby się, aby do drużyny trafiało więcej chłopaków stąd, taka jest jednak piłka, że na końcu liczy się wynik i piłkarska jakość.
Górnik stał się trampoliną dla niektórych piłkarzy, którzy jak Ennali czy Yokota dość szybko wybili się do lepszych klubów. Kogo z letnich ubytków będzie brakować najbardziej?
Pod koniec ubiegłego sezonu błyszczał Dominik Sarapata, natomiast z młodymi piłkarzami nigdy nie wiadomo, jak długo będą w stanie utrzymać taki poziom. Wahania formy w tym wieku są czymś naturalnym, więc nie ma pewności, że Dominik nadal grałby pierwsze skrzypce na swojej pozycji. Być może Yosuke Furukawa jeszcze bardziej rozwinie się w Niemczech, bo jego pobyt w Zabrzu był raczej szarpany – lepsze mecze przeplatał gorszymi. Z drugiej strony nie wiadomo, jaki pomysł na niego miałby Michal Gašparík i czy w ogóle grałby w pierwszym składzie.
Latem Zabrze na Katowice zamienił Aleksander Buksa. Wlejesz trochę nadziei w serca kibiców GieKSy, że Olek może podnieść poziom naszego ataku?
Chciałbym, natomiast najwięcej zależy od samego Olka. Byłem trochę zawiedziony, że nie spróbowaliśmy „reaktywować” Buksy w Zabrzu, popracować z nim więcej indywidualnie, bo wydaje mi się, że ten zawodnik ma potencjał na dobrą grę w Ekstraklasie. Często mówi się, że na tym poziomie różnice w umiejętnościach piłkarzy nie są duże, a klucz tkwi w podejściu mentalnym. Buksa jest tego najlepszym przykładem. Macie fachowca na trenerskiej ławce – moim zdaniem trener Górak jest w stanie dotrzeć do Olka na tyle, by ten dał wam trochę radości swoją grą. Poza tym Ekstraklasa bywa przewrotna i zupełnie nie zdziwiłoby mnie, gdyby Olek trafił w sobotę do siatki Górnika.
Od nowego sezonu za grę Górnika odpowiada trener Michal Gašparík. Zastąpił on najlepszego trenera w Polsce, bo jak inaczej nazwać szkoleniowca, który niedługo później przejął stery w reprezentacji Polski. Wysoko zawieszona poprzeczka?
Na korzyść Gašparíka działa jego przeszłość jako piłkarza Górnika, więc zna nasze środowisko. Pogłoski o jego zatrudnieniu pojawiały się zresztą znacznie wcześniej, bo już przy okazji pierwszego zwolnienia trenera Urbana. Gašparík bardzo ciepło wypowiada się o klubie i jego otoczeniu, kibice doceniają też jego pomysł na zespół, który już widać. Oczekiwania są spore i wszyscy jesteśmy ciekawi, czy trener Gašparík będzie tak dobry, jak wydaje nam się, że jest.
Wracając do Jana Urbana, jak oceniasz jego wybór na stanowisko selekcjonera?
Już jakiś czas temu, jeszcze gdy trener Urban pracował w Górniku, a nie wszystko układało się u nas jak należy, pisałem w jednym z komentarzy, że najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich byłoby, gdyby po trenera zgłosiła się reprezentacja. Posada selekcjonera była marzeniem Urbana, poza tym nadaje się on do tego stylu: krótkie zgrupowania i intensywna praca zamiast długofalowego procesu treningowego, a także budowanie odpowiedniej atmosfery. Oczywiście, nie tylko o atmosferę chodzi, bo nie mam wątpliwości, że sztab odpowiednio przygotuje drużynę. Trener Urban ma jednak w sobie coś, że potrafi natchnąć pozytywną energią i ma odpowiednie podejście do piłkarzy. Trzymam kciuki za jego sukces z reprezentacją.
Lukas Podolski przedłużył swój kontrakt o kolejny rok, jednak jak dobrze wiemy, jego rola w Górniku nie ogranicza się tylko do spraw boiskowych. W jakim aspekcie liczycie na jego szczególną aktywność?
Jako wielki fan Lukasa liczę, że dorzuci jeszcze jakieś liczby do swojego ligowego bilansu, natomiast da się zauważyć, że jego rola będzie się zmieniała. Podolski zaczął treningi później niż reszta drużyny, więc jeszcze nie jest w optymalnej formie. W poprzednim sezonie było podobnie – z czasem Poldi się rozkręcał i dorzucał kolejne gole i asysty. Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie będzie już pierwszoplanową postacią w zespole.
Więcej do powiedzenia ma zapewne w klubowych gabinetach. Na jakim etapie jest prywatyzacja Górnika?
Obecnie jesteśmy na etapie oficjalnych negocjacji pomiędzy Miastem a spółką reprezentowaną przez Lukasa Podolskiego. Do końca sierpnia powinny się one zakończyć. Trudno przesądzać, czy oba podmioty znajdą w tej sprawie wspólny język, bo pamiętajmy, że trwa kampania wyborcza przed drugą turą wyborów prezydenckich w Zabrzu i mam nadzieję, że dotychczasowe działania nie są obliczone tylko na potrzeby kampanii pełniącej obowiązki prezydenta Ewy Weber. Liczę, że w Mieście jest chęć, aby zakończyć tą wieloletnią sagę związaną ze sprzedażą Górnika i klub trafi we właściwe ręce.
Czekaliśmy w Katowicach 20 lat, aby wreszcie wygrać z Górnikiem. Udało się akurat na otwarcie Nowej Bukowej. Jak wspominasz to wydarzenie?
Było to świetnie opakowane piłkarskie święto. Z kibicowskiego punktu widzenia wyglądało to bardzo efektownie. Z perspektywy sektora gości nie zgadzał się tylko wynik, a szczególnie okoliczności drugiej bramki dla GieKSy, która padła w setnej minucie. Górnik był wtedy w sportowym dołku – zazwyczaj w pierwszych połowach graliśmy dobrze, ale nie potrafiliśmy dobić rywala, co mściło się na nas w końcówkach. Tak też było w Katowicach. Atmosfera wokół Górnika nie była wtedy najlepsza, więc trudno wspominać tamten mecz pozytywnie, jednak jako widowisko byliśmy pod dużym wrażeniem.
Być może lepsze wspomnienia masz z wcześniejszych meczów?
Z perspektywy kibica doskonale pamiętam pierwszy zgodowy mecz w Zabrzu – jeszcze na starym stadionie, na winklu zasiadła kilkutysięczna „żółta fala” fanów GieKSy. Wyglądało to imponująco, z resztą na całym stadionie nie było gdzie szpilki włożyć. Podobnie było w następnej rundzie w Katowicach, gdzie również był nadkomplet widzów. Z kolei kilka lat wcześniej, gdy nasze stosunki nie były tak dobre, przyjechaliśmy na Bukową z oprawą w postaci kartoniady z krzyżem i napisem KSG. W tamtych czasach policja zachowywała się inaczej w stosunku do kibiców i odczuliśmy to mocno podczas powrotu na stację na Załężu. Piłkarsko pamiętam wygrane w Katowicach mecze Pucharu Polski – w jednym dwie bramki zdobył Ennali, a w innym sprawy w swoje ręce wziął Poldi i dwa razy trafił do siatki.
Nasza poprzednia wizyta w Zabrzu nie skończyła się miło dla GKS-u. Jak będzie tym razem?
Wspominając tamten mecz, w którym dość łatwo sobie z wami poradziliśmy, przychodzi mi do głowy fragment serialu Canal+ „Trenerzy na podsłuchu”, kiedy Rafał Górak powiedział: „Zabieramy z Zabrza trzy bomby – każdemu w głowie niech świta hasło: „K…, witaj Ekstraklaso.”. Ja natomiast pamiętam, że w pierwszej połowie Górnik szybko strzelił gola, ale to GieKSa grała w piłkę – nie wyglądało to aż tak źle, jak wskazywałby końcowy wynik. Wydaje mi się, że w sobotę będzie inaczej, choćby ze względu na naszego nowego trenera. Wy złapaliście oddech po zwycięstwie nad Arką, my też jesteśmy w dobrym momencie po przekonującej wygranej w Szczecinie. Spodziewam się ciekawego, otwartego pojedynku, zaciętego pod względem taktycznym.
Jaki wynik typujesz?
Moim zdaniem obie drużyny strzelą bramki, bo GieKSa w ofensywie ma zbyt duży potencjał, aby Górnik zagrał na zero z tyłu. Postawię na 3:1 dla Górnika.
Na co dzień udzielasz się w podkaście „Czwarta Trybuna”. Tej długo brakowało na stadionie przy Roosevelta, ale niedawno oddano ją do użytku. Czy to już koniec historii z budową stadionu?
Do użytku oddano już znaczną część miejsc na nowej trybunie i będą one dostępne w sobotę. Do ukończenia pozostaje środek trybuny, gdzie przewidziane są loże i strefa VIP. Tam też mają być ulokowane szatnie i strefa odnowy biologicznej, sale konferencyjne itp. Ta część nie jest jeszcze gotowa i nic nie wskazuje na to, aby wkrótce miała być do dyspozycji klubu. Brakuje na to pieniędzy, więc na razie musimy zadowolić się tym co mamy, czyli ponad 28 tysiącami miejsc dla kibiców. Na ten moment sprzedano ponad 21 tysięcy biletów na Śląski Klasyk, więc jest szansa, że w otwartej sprzedaży rozejdą się pozostałe wejściówki. Dobrze byłoby pobić rekord frekwencji w Zabrzu właśnie na tym meczu.
Jesteśmy świeżo po losowaniu pierwszej rundy Pucharu Polski. Górnikowi przypadł wyjazd na mecz z rezerwami Legii. Różnica klas każe upatrywać faworyta w trójkolorowych, natomiast nasz lokalny rywal przekonał się przed dwoma sezonami, że drugi zespół Legii nie jest łatwą pucharową przeszkodą.
Tak jak wspomniałem, wiążemy duże nadzieje z Pucharem Polski. Trener Gašparík ma doświadczenie w wygrywaniu krajowych pucharów, bo ma ich na swoim koncie trzy ze Spartakiem Trnava. W klubie panuje nastawienie, aby w końcu potraktować poważnie te rozgrywki, więc nie możemy mieć wątpliwości, czy jesteśmy w stanie pokonać już pierwszą przeszkodę w postaci rezerw Legii, które mogą być w jakimś stopniu wsparte piłkarzami pierwszej drużyny, mimo to liczę na przekonujące zwycięstwo w Warszawie.
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!
Piłka nożna
Erik Jirka w GieKSie!
Erik Jirka został nowym zawodnikiem GKS Katowice – na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się z Piasta Gliwice. Słowak jest drugim piłkarzem, który w tym roku dołączył do naszego klubu.
Jirka podpisał kontrakt z GieKSą, który będzie obowiązywać przez 2,5 roku. Zawiera on również opcję przedłużenia. W Piaście zawodnik występował jako ofensywny pomocnik, ale jego wszechstronność na boisku sprawia, że może grać na kilku pozycjach. 28-latek w rundzie jesiennej wystąpił w 17 spotkaniach i strzelił w nich 5 bramek, dokładając do tego jedną asystę. Był jednym z najlepszych piłkarzy w ekipie z Gliwic, która na wiosnę będzie rywalem GieKSy w walce o utrzymanie.
W przeszłości zawodnik reprezentował Spartaka Trnava, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju oraz Puchar Słowacji. Międzynarodową karierę kontynuował w takich klubach jak Crvena zvezda Belgrad (mistrzostwo Serbii), FK Radnicki Nis, Górnik Zabrze, Mirandes, Real Oviedo oraz Victoria Pilzno. W tym ostatnim klubie posmakował piłki nożnej na najwyższym poziomie – w 2022 roku grał w Lidze Mistrzów.
Jirka ma również na koncie występy w młodzieżowej oraz seniorskiej reprezentacji Słowacji.
Zawodnikowi życzymy powodzenia w naszych barwach!
Kibice Piłka nożna Wideo
Doping na Spodek Super Cup 2026
W święto Trzech Króli odbyła się trzecia edycja turnieju Spodek Super Cup. Zapraszamy do wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GKS Katowice w Spodku.


Najnowsze komentarze