Dołącz do nas

Piłka nożna

Opóźniony wyjazd drużyny do Lubonia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Piłkarze GKS Katowice mieli dzisiaj wyjechać o 9.00 na mecz do Lubonia. Wyjazd jednak opóźnił się o ponad 40 minut, gdyż zespół czekał na pieniądze na ten wyjazd, które miał dostarczyć im wiceprezes Radosław Bryłka.

Po 40-minutowym okresie oczekiwania zdenerwowani i zbulwesrsowani zawodnicy oraz sztab szkoleniowy nie czekali dłużej na wiceprezesa, tylko ruszli w drogę, aby zdążyć na mecz.

10 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

10 komentarzy

  1. Avatar photo

    tomay

    1 sierpnia 2012 at 10:46

    ewidentnie nie chcieli żeby drużyna pojechała na ten mecz

  2. Avatar photo

    bigslaw

    1 sierpnia 2012 at 10:54

    to SKANDALLLLLLLLL!!!!!!!!

  3. Avatar photo

    Michał

    1 sierpnia 2012 at 10:56

    bryłka jesteś zwykłym sprzedawczykiem. Nie masz za grosz honoru. Zwykła sprzedajna dziwka i zdrajca !!!!! Jeszcze dostaniesz to na co zasłużyłeś

  4. Avatar photo

    griszag

    1 sierpnia 2012 at 11:30

    szkoda że nie poczekali i nie naruszyli jego nietykalności cielesnej

  5. Avatar photo

    to jo

    1 sierpnia 2012 at 11:47

    co za ku**a szmata! :[

  6. Avatar photo

    GieKSa z Załęża

    1 sierpnia 2012 at 12:08

    i znowu bryłka pokazał na co go stać… pi…olone ch..uje brylka i krysiak… Tylko GieKSa….

  7. Avatar photo

    64

    1 sierpnia 2012 at 12:35

    Gdzie ten c*** w ogóle mieszka? Niech się boi wracać do domu c**l.

  8. Avatar photo

    MAJCK

    1 sierpnia 2012 at 12:40

    MIASTO SAME POWINNO ZAŁATWIĆ SPRAWĘ ZARZĄDU.
    OSTATNIM WYSKOKIEM (media 2 z zarzutami 1-0 do uszoka)CHLUBY GIEKSIE TO NIE PRZYNIOSŁO.
    TAK ŻE NASTĘPNYM RAZEM DWA RAZY ZASTANÓWCIE SIĘ ZANIM COŚ ZROBICIE.
    POZYTYWNE EMOCJE

  9. Avatar photo

    jacek

    1 sierpnia 2012 at 16:02

    To jest żałosne.Chcą przystąpić do rozgrywek, a w kasie nie ma ani grosza.Myślę, że po 2 rundach będzie żałosny koniec.

  10. Avatar photo

    Fan

    1 sierpnia 2012 at 18:12

    To juz k*** przekracza wszelkie granice…kiedy to sie skonczy. Oni KRYSIAK, BRYŁKA, KROL zrujnuja nasz klub do konca. Narzekalismy na mlodego Piotrka Dziure, ale on chociaz miał Giekse w sercu, nie był w stanie udzwignac tego wszystkiego co Ojciec mu zostawił, nie kazdy sie nadaje…skad ci ludzie???

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga