Siatkówka
Ostatni mecz siatkarzy GieKSy w 2017 roku
INDYKPOL AZS OLSZTYN – GKS KATOWICE 22 grudnia (piątek) godz. 18.00
{RZECZYWISTOŚĆ}
To już ostatni mecz naszych siatkarzy w bieżącym roku. Wielka szkoda, że w tak podłych nastrojach przystępujemy do tego starcia. Czy drużyna GieKSy da choć trochę radości swym kibicom, bezpośrednio przed świętami Bożego Narodzenia?
Wszyscy kibice naszego zespołu mieli nadzieję na przełamanie GieKSy w spotkaniu z Cuprum. Przebieg pierwszego seta dawał realną nadzieję, że tak się stanie. Niestety w następnych trzech wróciły demony z wcześniejszych spotkań, czyli problemy ze skończeniem pierwszej akcji oraz nadmierna ilość błędów własnych. W wygranej partii drużyna pokazała, że potrafi skutecznie zagrać, ale wciąż ewidentnie siatkarze nie potrafią się wygrzebać z tego dołka mentalnego. Trwa to już zdecydowanie za długo (sześć porażek z rzędu) i problem będzie narastał, a najbliższy rywal z Olsztyna łatwy do pokonania nie będzie. Jeśli chodzi o personalia, to trener Piotr Gruszka wypróbował już chyba wszystkie warianty ustawienia i wciąż bez spodziewanego efektu. Raczej zaczniemy ten mecz w tym samym wyjściowym składzie co w Szopienicach. Brakuje nam gracza o silnej osobowości i w formie, który poderwałby do walki resztę zespołu. A tak to liczymy na cud?
Olsztynianie również nie mogą być zadowoleni ze swojej gry oraz wyników. Bilans 7 wygranych przy 6 porażkach i zaledwie siódma lokata w tabeli, na ten okres rozgrywek, to na pewno nie może nikogo zadowolić w AZS-ie. Wyjściową szóstkę akademicy z Olsztyna mają bardzo solidną. Jest tam drugi najlepiej punktujący siatkarz ligi, czyli Jan Hadrava (251 punktów), drugi najlepiej przyjmujący ligi Robbert Andringa (59,53%) i dobrze punktujący Tomas Rousseaux, więcej niż solidny na środku siatki Daniel Pliński oraz główny „zawiadowca” tej ekipy, Paweł Woicki. Prawdziwym objawieniem całej PlusLigi jest za to młody środkowy, Jakub Kochanowski, który jest najlepiej blokującym zawodnikiem (aż 39 bloków), a także świetnie radzi sobie w ataku (aż 181 punktów). Jak więc widać AZS dysponuje sporym potencjałem, ale też jakoś nie może się to przełożyć na lepsze wyniki tego zespołu. Na pewno minusem naszych rywali jest słabsza ławka rezerwowych, a to może mieć decydujący wpływ podczas walki z pozostałymi drużynami o pierwszą szóstkę w tabeli.
Po ostatnich przegranych meczach trudno o optymizm, ale prawdziwy kibic zespołu, wciąż wierzy… i wierzy… i wierzy, że przyjdzie to przełamanie. Zakończenie tego roku siódmą porażką z rzędu, byłoby fatalnym podsumowaniem tego w sumie udanego roku w wykonaniu siatkarzy GKS-u. Czekamy więc na pozytywne wieści w piątek z Olsztyna.
Przewidywane wyjściowe szóstki:
GKS: Komenda, Butryn, Kohut, Kalembka, Quiroga, Sobański, Mariański (libero).
Olsztyn: Woicki, Hadrava, Pliński, Kochanowski, Andringa, Rousseaux, Żurek (libero).
{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}
Czekamy…
indykpolazs.pl –
{HALA SPORTOWA}
Mecz odbędzie się w Hali Widowiskowo-Sportowej „Urania”, która może pomieścić ok. 2,5 tys. widzów. W poprzednim sezonie AZS Olsztyn miał bardzo dobry bilans meczów na własnym parkiecie, odnosząc 13 zwycięstw, przy tylko 3 porażkach. W obecnej kampanii olsztynianie „u siebie” osiągnęli następujące wyniki: z Espadonem 3:1, z BBTS-em 3:1, ze Skrą 3:2, z Jastrzębskim 3:0, z Treflem 2:3, z Cuprum 3:0, z Łuczniczką 3:2.
GKS jak wiadomo w zeszłym sezonie grał dobrze „na wyjazdach”, bilans był remisowy, po 8 zwycięstw i porażek. A w obecnym sezonie GieKSa na inaugurację pokonała Czarnych 3:1, potem przegrała z ONICO 1:3, następnie zwyciężyła Trefla Gdańsk 3:0, potem pokonała Espadon Szczecin 3:2 i BBTS Bielsko-Biała 3:1, a ostatnio przegrała ze Skrą 0:3 i z Jastrzębskim 1:3.
{HISTORIA}
Pierwsze spotkanie z AZS-em w PlusLidze odbyło się w hali w Olsztynie w dniu 8 października 2016 roku i zakończyło się wygraną gospodarzy 3:0 (25:18, 25:21, 25:12). Punkty zdobywali dla AZS-u: Zniszczoł 11, Hadrava 10, Włodarczyk 10, Pliński 9, Buchowski 7, Boswinkel 2. A dla GKS-u: Kapelus 14, Sobański 6, Butryn 5, Kalembka 4, Van Walle 4, Błoński 3, Pietraszko 3, Falaschi 2.
Rewanżowe spotkanie odbyło się w Szopienicach w dniu 8 stycznia 2017 roku i ponownie wygrali akademicy 0:3 (14:25, 20:25, 15:25). Punktowali wtedy dla GKS-u: Butryn 9, Kapelus 7, Van Walle 5, Kalembka 4, Pietraszko 4, Błoński 3, Krulicki 2, Sobański 2, Stelmach 1. A dla Olsztyna: Hadrava 10, Śliwka 10, Włodarczyk 10, Pliński 7, Zniszczoł 5, Woicki 2.
{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – OLSZTYN}
[Bilans meczów] – 0:2
[Bilans punktów] – 0:6
[Bilans setów] – 0:6
[Bilans małych punktów] – 100:150
[Rozegrane mecze – 2] – GKS: 2- Krulicki, Butryn, Falaschi, Błoński, Kapelus, Kalembka, Pietraszko, Fijałek, Van Walle, Mariański, Sobański, Stańczak, 1- Stelmach,
Olsztyn: 2- Hadrava, Żurek, Pliński, Zniszczoł, Woicki, Włodarczyk, 1- Boswinkel, Makowski, Śliwka, Buchowski,
[Rozegrane sety – 6] – GKS: 6- Kapelus, Sobański, Stańczak, 5- Krulicki, Falaschi, Kalembka, 4- Butryn, Błoński, Fijałek, Van Walle, Mariański, 3- Pietraszko, 1- Stelmach,
Olsztyn: 6- Hadrava, Żurek, Pliński, Zniszczoł, Woicki, Włodarczyk, 3- Buchowski, Śliwka, 2- Boswinkel, Makowski,
[Czas trwania spotkań] – 65:72 = łącznie 137 minut
[Widzów] – 600:1500
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 22 – Olsztyn 57
[Ilość zdobytych punktów] – GKS 78 – Olsztyn 93
GKS – Kapelus 21, Butryn 14, Van Walle 9, Sobański 8, Kalembka 8, Pietraszko 7, Błoński 6, Falaschi 2, Krulicki 2, Stelmach 1,
Olsztyn – Hadrava 20, Włodarczyk 20, Zniszczoł 16, Pliński 16, Śliwka 10, Buchowski 7, Boswinkel 2, Woicki 2,
[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 14 – Olsztyn 42
GKS – Kapelus 4, Butryn 3, Van Walle 2, Falaschi 1, Pietraszko 1, Sobański 1, Błoński 1, Kalembka 1,
Olsztyn – Zniszczoł 10, Pliński 10, Włodarczyk 9, Buchowski 4, Śliwka 4, Hadrava 4, Woicki 1,
[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 64 – Olsztyn 51
GKS – Kapelus 17, Butryn 11, Sobański 7, Kalembka 7, Van Walle 7, Pietraszko 6, Błoński 5, Krulicki 2, Falaschi 1, Stelmach 1,
Olsztyn – Hadrava 16, Włodarczyk 11, Pliński 6, Zniszczoł 6, Śliwka 6, Buchowski 3, Boswinkel 2, Woicki 1,
[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 12 – Olsztyn 62
GKS – Kapelus 15, Van Walle 3, Butryn 3, Pietraszko 2, Falaschi 1, Stelmach 1, Błoński 0, Stańczak -1, Mariański -2, Fijałek -3, Krulicki -3, Sobański -4,
Olsztyn – Zniszczoł 15, Pliński 13, Hadrava 12, Włodarczyk 12, Śliwka 9, Boswinkel 2, Buchowski 1, Woicki -1, Żurek -1,
[Ilość zagrywek] – GKS 104 – Olsztyn 146
GKS – Kalembka 16, Kapelus 14, Butryn 12, Krulicki 11, Falaschi 10, Sobański 10, Błoński 8, Pietraszko 8, Van Walle 7, Fijałek 7, Stelmach 1,
Olsztyn – Hadrava 29, Włodarczyk 26, Pliński 26, Zniszczoł 22, Woicki 19, Buchowski 11, Śliwka 11, Boswinkel 2,
[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 32 – Olsztyn 14
GKS – Kalembka 7, Sobański 5, Butryn 5, Krulicki 3, Pietraszko 3, Fijałek 2, Van Walle 2, Błoński 2, Kapelus 2, Falaschi 1,
Olsztyn – Włodarczyk 4, Hadrava 3, Buchowski 2, Pliński 2, Woicki 2, Śliwka 1,
[Ilość asów serwisowych] – GKS 4 – Olsztyn 6
GKS – Falaschi 1, Kapelus 1, Kalembka 1, Van Walle 1,
Olsztyn – Zniszczoł 3, Pliński 1, Włodarczyk 1, Hadrava 1,
[Ilość przyjęć] – GKS 132 – Olsztyn 72
GKS – Kapelus 44, Błoński 27, Sobański 23, Mariański 18, Stańczak 10, Stelmach 5, Kalembka 2, Pietraszko 2, Falaschi 1,
Olsztyn – Włodarczyk 27, Żurek 21, Śliwka 15, Buchowski 8, Woicki 1,
[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 6 – Olsztyn 4
GKS – Mariański 2, Sobański 2, Kapelus 1, Stańczak 1,
Olsztyn -Włodarczyk 1, Buchowski 1, Żurek 1, Woicki 1,
[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 45% – Olsztyn 45,5%
GKS – Błoński 51,5%, Pietraszko 50%, Sobański 47%, Kapelus 44%, Mariański 31,5%, Stelmach 20%, Stańczak 20%, Kalembka 0%, Falaschi 0%,
Olsztyn – Buchowski 50%, Żurek 47,5%, Włodarczyk 46,5%, Śliwka 40%, Woicki 0%,
[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 22% – Olsztyn 21%
GKS – Sobański 31%, Kapelus 29,5%, Stańczak 20%, Błoński 12%, Mariański 9,5%, Falaschi 0%, Kalembka 0%, Pietraszko 0%, Stelmach 0%,
Olsztyn – Śliwka 27%, Buchowski 25%, Żurek 23%, Włodarczyk 14,5%, Woicki 0%,
[Ilość ataków] – GKS 172 – Olsztyn 140
GKS – Kapelus 40, Butryn 30, Van Walle 24, Błoński 22, Sobański 21, Kalembka 12, Pietraszko 10, Krulicki 9, Falaschi 2, Fijałek 1, Stelmach 1,
Olsztyn – Hadrava 35, Włodarczyk 35, Buchowski 20, Śliwka 20, Pliński 16, Zniszczoł 10, Boswinkel 2, Woicki 2,
[Ilość błędów w ataku] – GKS 15 – Olsztyn 6
GKS – Butryn 3, Błoński 3, Kapelus 2, Pietraszko 2, Sobański 2, Kalembka 1, Krulicki 1, Van Walle 1,
Olsztyn – Buchowski 2, Hadrava 2, Pliński 1, Włodarczyk 1,
[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 13 – Olsztyn 7
GKS – Sobański 3, Butryn 3, Van Walle 3, Błoński 1, Krulicki 1, Kapelus 1, Fijałek 1,
Olsztyn – Hadrava 3, Włodarczyk 2, Zniszczoł 1, Buchowski 1,
[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 67 – Olsztyn 74
GKS – Kapelus 18, Butryn 12, Sobański 7, Kalembka 7, Van Walle 7, Błoński 6, Pietraszko 6, Krulicki 2, Falaschi 1, Stelmach 1,
Olsztyn – Hadrava 19, Włodarczyk 17, Śliwka 10, Pliński 9, Zniszczoł 8, Buchowski 7, Boswinkel 2, Woicki 2,
[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 39% – Olsztyn 53%
GKS – Stelmach 100%, Pietraszko 60%, Kalembka 58,5%, Falaschi 50%, Kapelus 43,5%, Butryn 39%, Krulicki 33,5%, Sobański 32,5%, Van Walle 29%, Błoński 28%, Fijałek 0%,
Olsztyn – Boswinkel 100%, Woicki 100%, Zniszczoł 79%, Pliński 62,5%, Hadrava 54,5%, Śliwka 50%, Włodarczyk 48,5%, Buchowski 35%,
[Ilość bloków punktowych] – GKS 7 – Olsztyn 13
GKS – Butryn 2, Kapelus 2, Pietraszko 1, Sobański 1, Van Walle 1,
Olsztyn – Pliński 6, Zniszczoł 5, Włodarczyk 2,
[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 10 – Olsztyn 2
[MVP] – Olsztyn 2: Hadrava 1, Woicki 1.
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowskie święto w Kielcach
Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
Piłka nożna
Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem
Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.
Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.


Najnowsze komentarze