Siatkówka
PlusLiga: 8 kolejka – GKS Katowice już wiceliderem tabeli!
Kolejka rozpoczęła się od niespodziewanej porażki Trefla z Espadonem. Mało kto się spodziewał, że kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa gdańszczanie (oprócz porażki z GieKSą) nie sprostają siatkarzom ze Szczecina. Gospodarze zostali rozstrzelani przez Bartłomieja Klutha. Espadon tym samym utrzymał kontakt ze ścisłą czołówką tabeli. Sporych emocji spodziewano się w Jastrzębiu, ale gospodarze rozbili nadspodziewanie łatwo swych rywali z Lubina. Czyżby to oznaczało powrót jastrzębian do formy z zeszłego sezonu?
W drugim najciekawszym meczu Resovia dość pewnie pokonała AZS Olsztyn. Tym bardziej to godne podkreślenia, ponieważ rzeszowianie wystąpili osłabieni brakiem Lukasa Tichacka oraz Aleksandra Śliwki. Dwa sety były bardzo zacięte oraz wyrównane i rozegrały się na przewagi, ale w samych końcówkach lepiej spisywali się rzeszowianie. Skra Bełchatów dość pewnie pokonała w trzech setach Łuczniczkę, kontrolując przebieg tego spotkania. Również ZAKSA zainkasowała trzy punkty, wciąż pozostając jedynym klubem bez porażki. Jednakże ONICO postawiło się w trzech setach mistrzom Polski i warszawianie przy większej dozie szczęścia mogli pokusić się o wyrwanie kędzierzynianom choćby jednego punktu.
W dole tabeli przełamali się kielczanie i po trzech porażkach z rzędu, pokonali za trzy punkty MKS Będzin. Takie rozstrzygnięcie jeszcze bardziej spłaszczyło dół tabeli, w której utknęło chyba na dobre pięć ekip. Odskoczyli od tej grupy Czarni Radom, którzy po tie-breaku pokonali beniaminka ligi z Zawiercia. Radomianie prowadzili już w setach 0:2 i wydawało się że zgarną trzy punkty. Siatkarze Warty nie poddawali się jednak i za sprawą coraz lepszej gry, zdołali wyrównać stan meczu. Decydujący set lepiej zaczęli goście, bo od prowadzenia 2:5 i 3:6. Dzięki skuteczności przyjmującego Mateja Pataka, który zdobył cztery punkty atakiem z rzędu plus as serwisowy, to zawiercianie wyszli na prowadzenie 8:7. Nie na długo jednak, bo już po kliku akcjach to znów Czarni byli o krok od wygranej (10:11). Aż w końcu po ataku Filipa oraz bloku Ostrowskiego, to radomianie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.
W środę 8 listopada zostanie rozegrany mecz awansem z 13 kolejki, pomiędzy ZAKSĄ i BBTS-em. A przypomnijmy, że wciąż jest aż 5 zaległych spotkań do rozegrania.
Mecz 13 kolejki – awansem
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – BBTS Bielsko-Biała 8 listopada (środa) godz. 18.30 – sędziowie Szymon Pindral / Mariusz Gadzina
GKS znów podołał roli faworyta i pokonał czerwoną latarnię ligi z Bielska, co prawda nie obyło się bez problemów, ale liczy się przecież końcowy efekt. A ten jest wprost rewelacyjny. Piąta wygrana GieKSy z rzędu, to nowy rekord w krótkiej historii występów w PlusLidze, co poskutkowało drugim miejsce w tabeli! Teraz naszych siatkarzy czeka mała przerwa, ponieważ mecz 9 kolejki z ZAKSĄ z uwagi na występ w Spodku, został przeniesiony na 21 listopada (wtorek godz. 18.00). Natomiast GKS kolejne spotkanie rozegra (prawdopodobnie) 18 listopada w Bełchatowie w ramach 10 serii gier.
Wyniki 8 kolejki: 3, 4 i 6 listopada
Trefl Gdańsk – Espadon Szczecin 1:3 (21:25, 25:22, 18:25, 25:27)
Trefl: Sanders (1), Schulz (23), Nowakowski (11), Grzyb (3), Szalpuk (7), Mika (16), Olenderek (libero) oraz Kozłowski (2), McDonnell (5), Ferens (1), Jakubiszak. Trener: Andrea Anastasi.
Espadon: Kowalski (1), Kluth (27), Duff (8), Gawryszewski (10), Ruciak (7), Wika (8), Mihułka (libero) oraz Malinowski, Menzel (7), Murek (libero). Trener: Michal Gogol. MVP: Bartłomiej Kluth.
Jastrzębski Węgiel – Cuprum Lubin 3:0 (25:17, 25:17, 25:18)
Jastrzębski: Kampa (2), Muzaj (18), Kosok (3), Sobala (5), De Rocco (16), Oliva (19), Popiwczak (libero). Trener: Mark Lebedew. MVP: Maciej Muzaj.
Cuprum: Masny (2), Kaczmarek (10), Michalski (5), Hain (5), Pupart (7), Terzić (5), Kryś (libero) oraz Gorzkiewicz, Patucha (1), Biegun (1). Trener: Patrick Duflos.
Asseco Resovia Rzeszów – Indykpol AZS Olsztyn 3:0 (25:23, 25:20, 26:24)
Resovia: Kędzierski (2), Jarosz (15), Lemański (14), Możdżonek (6), Krastins (6), Rossard (15), Rusek (libero) oraz Schoeps, Perłowski. Trener: Roberto Serniotti. MVP: Michał Kędzierski.
Olsztyn: Woicki, Hadrava (22), Pliński (2), Kochanowski (8), Andringa (3), Rousseaux (10), Żurek (libero) oraz Makowski, Kańczok, Zniszczoł (1), Scheerhoorn (2), Buchowski (1), Zabłocki (libero). Trener: Roberto Santilli.
PGE Skra Bełchatów – Łuczniczka Bydgoszcz 3:0 (25:22, 25:16, 25:22)
Skra: Łomacz (1), Wlazły (11), Lisinac (9), Czarnowski (10), Bednorz (10), Ebadipour (9), Piechocki (libero) oraz Janusz, Romać (2), Nedeljković (1), Penczew (1). Trener: Roberto Piazza. MVP: Patryk Czarnowski.
Łuczniczka: Goas, Filipiak (11), Jurkiewicz (5), Szalacha (6), Ananiew (12), Batagim (2), A. Kowalski (libero) oraz Sieńko, Gryc (2), Rohnka, Bobrowski (2). Trener: Jakub Bednaruk.
Dafi Społem Kielce – MKS Będzin 3:1 (25:18, 25:23, 19:25, 25:22)
Społem: Stępień (2), Wachnik (16), Nalobin (15), Morozow (7), Pawliński (1), Łapszyński (12), Czunkiewicz (libero) oraz Adamski (1), Superlak (2), Schamlewski (1), Szymański (12), Biniek (libero). Trener: Wojciech Serafin. MVP: Jakub Szymański.
Będzin: Kozub, Araujo (24), Ratajczak (4), Kowalski (2), Waliński (10), Jordanow (12), Potera (libero) oraz Seif (4), Grzechnik (3), Peszko (1), Koek. Trener: Stelio De Rocco.
BBTS Bielsko-Biała – GKS Katowice 1:3 (24:26, 28:30, 25:22, 23:25)
BBTS: Macionczyk (1), Bucki (4), Gaca (3), Cedzyński (10), Tarasow (17), Łukasik (18), Czauderna (libero) oraz Peacock (2), Krikun (20), Siek (1), Janeczek, Piotrowski, Marek (libero). Trener: Rastislav Chudik.
GKS: Komenda (4), Butryn (18), Pietraszko (4), Kohut (9), Kapelus (13), Quiroga (17), Mariański (libero) oraz Fijałek, Witczak (2), Krulicki (4), Kalembka, Stelmach (1), Sobański (2). Trener: Piotr Gruszka. MVP: Gonzalo Quiroga.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – ONICO Warszawa 3:1 (25:17, 25:22, 25:27, 26:24)
ZAKSA: Toniutti (1), Torres (21), Rejno (12), Bieniek (10), Buszek (10), Deroo (14), Zatorski (libero) oraz Jungiewicz, Szymura (1). Trener: Andrea Gardini. MVP: Maurice Torres.
ONICO: Brizard (10), Gjorgiew (5), Wrona (9), Warda (7), Kwolek (11), Włodarczyk (10), Wojtaszek (libero) oraz Vernon-Evans (10), Kowalczyk, Samica (3), Gruszczyński (libero). Trener: Stephane Antiga.
Aluron Virtu Warta Zawiercie – Cerrad Czarni Radom 2:3 (21:25, 21:25, 25:19, 25:19, 14:16)
Warta: Pająk (5), Bociek (16), Swodczyk (7), Smith (15), Guimaraes (7), Patak (11), Koga (libero) oraz Kaczorowski (4), Zajder, Długosz (3), Żuk (2), Andrzejewski (libero). Trener: Emanuele Zanini.
Czarni: Droszyński (3), Filip (22), Teremienko (17), Ostrowski (6), Żaliński (16), Fornal (16), Watten (libero) oraz Ziobrowski (1), Huber (1), Kwasowski. Trener: Robert Prygiel. MVP: Michał Filip.
tabela po 8. kolejce
| miejsce | drużyna | mecze | punkty | sety | małe punkty |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE | 7 | 21 | 21:4 | 637:558 |
| 2 | GKS KATOWICE | 8 | 17 | 20:10 | 708:650 |
| 3 | INDYKPOL AZS OLSZTYN | 7 | 15 | 17:10 | 633:572 |
| 4 | ONICO WARSZAWA | 8 | 14 | 17:13 | 666:658 |
| 5 | Jastrzębski Węgiel | 8 | 14 | 16:13 | 666:640 |
| 6 | Espadon Szczecin | 8 | 14 | 19:16 | 789:762 |
| 7 | Trefl Gdańsk | 7 | 13 | 16:10 | 600:556 |
| 8 | Cuprum Lubin | 8 | 13 | 16:14 | 680:654 |
| 9 | PGE Skra Bełchatów | 6 | 12 | 15:8 | 532:499 |
| 10 | Asseco Resovia Rzeszów | 7 | 11 | 13:12 | 568:574 |
| 11 | Cerrad Czarni Radom | 8 | 10 | 15:18 | 727:737 |
| 12 | MKS Będzin | 8 | 7 | 11:19 | 652:699 |
| 13 | Łuczniczka Bydgoszcz | 7 | 7 | 8:16 | 515:560 |
| 14 | Dafi Społem Kielce | 8 | 5 | 6:21 | 542:648 |
| 15 | Aluron Virtu Warta Zawiercie | 6 | 4 | 8:17 | 515:561 |
| 16 | BBTS Bielsko-Biała | 7 | 0 | 4:21 | 515:617 |
Kolejność w tabeli po każdej kolejce rozgrywek (tabela) ustalana jest według liczby zdobytych punktów meczowych. W przypadku równej liczby punktów meczowych o wyższym miejscu w tabeli decyduje:
a) liczba wygranych meczów,
b) lepszy (wyższy) stosunek setów zdobytych do straconych,
c) lepszy (wyższy) stosunek małych punktów zdobytych do małych punktów straconych.
Jeżeli mimo zastosowania powyższych reguł nadal nie można ustalić kolejności, o wyższej pozycji w tabeli decydują wyniki meczów rozegranych pomiędzy zainteresowanymi drużynami w danym sezonie.
Miejsca 1-2 – 1/2 finału fazy play-off
Miejsca 3-6 – baraże o 1/2 finału play-off
Miejsca 13-14 – pokonany zagra baraż z drużyną I ligi
Miejsca 15-16 – spadek do I ligi
Felietony Piłka nożna
Betonowy Urban
Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.
Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.
Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?
Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?
Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.
Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.
Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.
I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.
W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.
Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.
Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.
Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.
Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.
Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.
Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.
Grosika powołał kuźwa jego mać…
Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.
A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.
A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:
„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”
…
Piłka nożna
Górak: Jestem pełen optymizmu
Po meczu Jagiellonia – GKS wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Adrian Siemieniec i Rafał Górak. Poniżej główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Mecz jest przegrany i nikt z nas nie jest szczęśliwy. Wydaje mi się jednak, że warto o paru rzeczach opowiedzieć. Zdecydowanie wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do bardzo rozdrażnionej, bo ostatnie wyniki nie były najlepsze i brakowało zwycięstw, Jagiellonii, wiec spodziewaliśmy się bardzo zdeterminowanego i pozytywnie nakręconego przeciwnika i tak też było. Samej jakości piłkarskiej jest masę w Jagiellonii, więc jeśli oni są dobrze zregenerowani, mają dobre flow, to przeciwnik ma dużo problemów.
Straciliśmy dwie bramki w pierwszej połowie i kluczowa była przerwa, bo można było się rozlecieć i przegrać wyższym wynikiem, a to nie buduje i zawsze w głowie zostaje, jeśli przegrasz wyżej. Jestem zbudowany całą drugą płową, tą energią, z jaką wyszliśmy na drugą połowie, bo wydaje mi się, że naprawdę można było z przyjemnością patrzeć na odrabiający GKS Katowice, na dążący najpierw do zdobycia pierwszej bramki, która byłaby momentem zwarcia wyniku i szukalibyśmy tej drugiej. Za późno padła ta bramka i zabrakło nam trochę czasu. Nie chodzi o to, że chcę powiedzieć, że wynik remisowy byłby sprawiedliwy. Chodzi mi o to, że jestem zbudowany postawą zespołu w drugiej połowie. Bardzo dobrze przepracowaliśmy przerwę i drużyna zagrała tak, jakbym sobie tego życzył w momencie, kiedy na boisku utytułowanego, ogranego w pucharach bardzo mocnego rywala moglibyśmy nie dać rady. Drużyna bardzo dobrze wyciągnęła wnioski, bardzo dobrze weszła w drugą połowę, szukaliśmy sytuacji do zdobycia bramki kontaktowej. Tak się stało, ale zabrakło czasu. Gratuluję zwycięstwa gospodarzom, zasłużone, natomiast ja jestem pełen optymizmu po tym meczu i mogę swojej drużynie pogratulować. Wiadomo, że każdy chce punktować i wygrywać, to by było najlepsze. Dzisiaj nam zabrakło. Będziemy się dalej starać i pracować, przed nami kolejne spotkanie.
Adrian Siemieniec (trener Jagiellonii Białystok):
Rozpocznę od podziękowań i gratulacji dla zespołu za zwycięstwo bardzo ważne, w bardzo ważnym momencie. Również podziękowania dla naszych kibiców i całego stadionu, bo miałem wrażenie, że dzisiaj byliśmy skonsolidowani i stadion niósł drużynę. Potrzebowaliśmy tego i to było czuć, że wszyscy pragniemy tego zwycięstwa. Cieszę się, że możemy się z tego cieszyć. Na pewno miałem pierwsze odczucie, w pierwszej i po pierwszej połowie, że wróciliśmy jako drużyna i mam nadzieję, że ten mecz będzie początkiem tego, że będziemy dalej się tak prezentować, szczególnie jak w pierwszej połowie. Choć z perspektywy poświęcenia, pracowitości i determinacji cały mecz był na wysokim poziomie. W pierwszej połowie graliśmy bardzo dobrze, bramka na 2:0 była kluczowa, mimo to, że wcześniej mieliśmy sytuacje, bo Jesus uderzał czy Bartek Mazurek. Bo w drugiej połowie po zmianach GKS miał więcej inicjatywy z piłką, ten mecz wyglądał z naszej strony inaczej, więc staraliśmy się kontrolować grę bez piłki, więcej się wybronić, do tego potrzebowaliśmy poświęcenia. Wygraliśmy z bardzo dobrą drużyną, która jest w świetnej dyspozycji – do tej pory przegrała tylko jedno spotkanie, a wygrała trzy z rzędu. Czuć było ich pewność siebie i że są w dobrej dyspozycji. Tym bardziej cieszę się, że wygraliśmy to niełatwe z perspektywy ostatnich wyników spotkania. Tym bardziej ważne jest, żebyśmy trzymali konsekwentnie poziom i podnosili go, bo w sobotę kolejny mecz u siebie i chcemy zakończyć ten mecz przed przerwą na kadrę w dobry sposób.
Galeria Piłka nożna
Koniec pisany z wapna
Zapraszamy do drugiej galerii z Krakowa, gdzie losy spotkania rozstrzygnęły się z jedenastu metrów. GKS Katowice po zaciętej walce wraca do Katowic bez punktów. Zdjęcia przygotowała dla Was Werka.


Najnowsze komentarze