Dołącz do nas

Siatkówka

Podsumowanie I rundy PlusLigi statystycznie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

STATYSTYKI DRUŻYNOWE :

Rozegrane sety – Espadon 65, Warta 62, Olsztyn 61, Czarni 60, Cuprum 58, Będzin 57, BBTS 56, ZAKSA 55, Trefl 55, ONICO 55, Jastrzębski 55, Resovia 55, GKS 55, Skra 52, Łuczniczka 52, Społem 51.

Ilość zdobytych punktów – Espadon 985, Olsztyn 985, Czarni 967, ZAKSA 959, Warta 952, Trefl 928, Skra 921, Cuprum 917, ONICO 913, Jastrzębski 892, Resovia 880, Będzin 865, GKS 847, BBTS 827, Łuczniczka 746, Społem 728.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – ZAKSA 388, Espadon 366, Skra 363, Olsztyn 362, Trefl 356, Czarni 344, Jastrzębski 339, ONICO 337, Cuprum 336, Resovia 330, Warta 327, GKS 294, Będzin 289, BBTS 272, Łuczniczka 238, Społem 205.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – Warta 625, Olsztyn 623, Czarni 623, Espadon 619, Cuprum 581, ONICO 576, Będzin 576, Trefl 572, ZAKSA 571, Skra 558, BBTS 555, Jastrzębski 553, GKS 553, Resovia 550, Społem 523, Łuczniczka 508.
Bilans punktów zdobytych do straconych – ZAKSA 516, Olsztyn 503, Cuprum 483, Trefl 445, ONICO 428, Skra 390, Espadon 382, Jastrzębski 379, Warta 368, Resovia 356, Czarni 338, GKS 315, Będzin 290, BBTS 273, Społem 210, Łuczniczka 207.

Ilość zagrywek – Espadon 1429, Olsztyn 1369, Warta 1340, Czarni 1337, ZAKSA 1327, Cuprum 1295, ONICO 1271, Trefl 1268, Resovia 1250, Jastrzębski 1247, Będzin 1235, Skra 1232, GKS 1210, BBTS 1197, Łuczniczka 1077, Społem 1034.
Ilość błędów na zagrywce – Czarni 278, Skra 265, Warta 258, GKS 250, Espadon 226, ONICO 226, Trefl 213, Resovia 211, Jastrzębski 209, Łuczniczka 207, Będzin 204, Olsztyn 202, BBTS 195, ZAKSA 192, Społem 189, Cuprum 160.
Ilość asów serwisowych – Skra 110, Espadon 98, Czarni 90, Warta 88, ZAKSA 84, Olsztyn 76, Trefl 76, ONICO 76, Resovia 74, Jastrzębski 72, Cuprum 71, GKS 70, Będzin 62, BBTS 60, Łuczniczka 54, Społem 39.

Ilość przyjęć – Espadon 1154, Warta 1133, Będzin 1113, Czarni 1111, BBTS 1099, Olsztyn 1076, Cuprum 1071, GKS 1035, Społem 1027, Łuczniczka 1011, Trefl 999, ONICO 995, Jastrzębski 993, Resovia 983, Skra 919, ZAKSA 907.
Ilość błędów w przyjęciu – Resovia 104, BBTS 95, Warta 94, Społem 93, Będzin 90, Łuczniczka 86, Trefl 83, Espadon 79, Czarni 77, GKS 77, Skra 74, ZAKSA 65, Cuprum 65, ONICO 65, Jastrzębski 60, Olsztyn 52.
Przyjęcie negatywne – BBTS 357, Warta 323, Cuprum 307, Trefl 289, Czarni 283, Społem 283, Łuczniczka 270, Jastrzębski 258, Espadon 256, Będzin 246, Resovia 243, Olsztyn 240, Skra 233, GKS 218, ONICO 213, ZAKSA 202.
Przyjęcie perfekcyjne – Espadon 324, Warta 279, ONICO 277, GKS 276, Społem 271, Czarni 265, Będzin 261, ZAKSA 244, Jastrzębski 235, Resovia 231, Łuczniczka 231, Olsztyn 224, Trefl 223, Skra 216, BBTS 212, Cuprum 200.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – Espadon 28%, ONICO 28%, ZAKSA 27%, GKS 27%, Społem 26%, Warta 25%, Czarni 24%, Skra 24%, Jastrzębski 24%, Resovia 23%, Będzin 23%, Łuczniczka 23%, Trefl 22%, Olsztyn 21%, Cuprum 19%, BBTS 19%.

Ilość ataków – Espadon 1666, Olsztyn 1622, Warta 1600, Cuprum 1572, Czarni 1494, Będzin 1473, ONICO 1453, GKS 1433, BBTS 1420, Jastrzębski 1406, Resovia 1384, Trefl 1378, ZAKSA 1369, Społem 1311, Łuczniczka 1303, Skra 1245.
Ilość błędów w ataku – Będzin 132, Społem 122, BBTS 121, Czarni 119, Espadon 113, Warta 110, Skra 110, Jastrzębski 110, Łuczniczka 103, Olsztyn 102, Trefl 96, ONICO 96, GKS 92, ZAKSA 90, Cuprum 87, Resovia 86.
Ilość ataków zablokowanych – Espadon 185, Czarni 155, Będzin 149, BBTS 143, Łuczniczka 143, Jastrzębski 134, Olsztyn 126, Resovia 123, Warta 122, Cuprum 122, Społem 114, GKS 113, ONICO 98, ZAKSA 96, Trefl 91, Skra 82.
Ilość zdobytych punktów w ataku – Espadon 763, Olsztyn 757, Czarni 755, Warta 742, ZAKSA 737, Trefl 726, Cuprum 714, Jastrzębski 703, ONICO 696, Skra 695, Resovia 682, Będzin 680, GKS 668, BBTS 637, Społem 584, Łuczniczka 577.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – Skra 56%, ZAKSA 54%, Trefl 53%, Czarni 51%, Jastrzębski 50%, Resovia 49%, ONICO 48%, Olsztyn 47%, GKS 47%, Espadon 46%, Warta 46%, Będzin 46%, Cuprum 45%, BBTS 45%, Społem 45%, Łuczniczka 44%.

Ilość bloków punktowych – Olsztyn 152, ONICO 141, ZAKSA 138, Cuprum 132, BBTS 130, Trefl 126, Espadon 124, Resovia 124, Będzin 123, Czarni 122, Warta 122, Jastrzębski 117, Skra 116, Łuczniczka 115, GKS 109, Społem 105.
Ilość błędów dotknięcia siatki – Będzin 26, Społem 22, Olsztyn 20, Czarni 18, ONICO 18, Resovia 17, Skra 16, Warta 15, Jastrzębski 14, GKS 14, Cuprum 13, Trefl 11, Łuczniczka 11, Espadon 10, ZAKSA 10, BBTS 10.

 

STATYSTYKI INDYWIDUALNE:

Rozegrane sety – Gawryszewski (Espadon) 64, Malinowski (Espadon) 63, Pająk (Warta) 62, Koga (Warta) 62, Hadrava (Olsztyn) 61, Żurek (Olsztyn) 61, Andringa (Olsztyn) 61, Woicki (Olsztyn) 61, Kochanowski (Olsztyn) 60, Teremienko (Czarni) 60, Wika (Espadon) 59, Żaliński (Czarni) 59, Masny (Cuprum) 58, Hain (Cuprum) 58, Kryś (Cuprum) 58, Pliński (Olsztyn) 57, Duff (Espadon) 57, Ruciak (Espadon) 57, Potera (Będzin) 57, Watten (Czarni) 56, Quiroga (GKS) 55.

Ilość zdobytych punktów – Hadrava (Olsztyn) 300, Kaczmarek (Cuprum) 279, Kluth (Espadon) 259, Schulz (Trefl) 257, Oliva (Jastrzębski) 247, Deroo (ZAKSA) 242, Muzaj (Jastrzębski) 230, Bociek (Warta) 224, Torres (ZAKSA) 222, Kwolek (ONICO) 222, Kochanowski (Olsztyn) 215, Araujo (Będzin) 211, Jarosz (Resovia) 203, Szalpuk (Trefl) 200, Butryn (GKS) 198, Waliński (Będzin) 197, Bednorz (Skra) 191, Żaliński (Czarni) 187, Wachnik (Społem) 184, Fornal (Czarni) 171, Quiroga (GKS) 170.

Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – Kaczmarek (Cuprum) 105, Deroo (ZAKSA) 104, Hadrava (Olsztyn) 102, Kwolek (ONICO) 97, Oliva (Jastrzębski) 93, Schulz (Trefl) 91, Kochanowski (Olsztyn) 86, Kluth (Espadon) 85, Butryn (GKS) 76, Szalpuk (Trefl) 74, Bednorz (Skra) 73, Muzaj (Jastrzębski) 73, Torres (ZAKSA) 70, Wlazły (Skra) 69, Żaliński (Czarni) 69, Fornal (Czarni) 66, Waliński (Będzin) 63, Bociek (Warta) 62, Araujo (Będzin) 62, Rossard (Resovia) 59… Quiroga (GKS) 53.

Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – Hadrava (Olsztyn) 198, Kluth (Espadon) 174, Kaczmarek (Cuprum) 174, Schulz (Trefl) 166, Bociek (Warta) 162, Muzaj (Jastrzębski) 157, Oliva (Jastrzębski) 154, Torres (ZAKSA) 152, Araujo (Będzin) 149, Jarosz (Resovia) 146, Deroo (ZAKSA) 138, Wachnik (Społem) 137, Waliński (Będzin) 134, Kochanowski (Olsztyn) 129, Szalpuk (Trefl) 126, Kwolek (ONICO) 125, Filip (Czarni) 123, Butryn (GKS) 122, Bednorz (Skra) 118, Żaliński (Czarni) 118, Quiroga (GKS) 117.

Bilans punktów zdobytych do straconych – Hadrava (Olsztyn) 183, Kaczmarek (Cuprum) 165, Deroo (ZAKSA) 153, Schulz (Trefl) 153, Kochanowski (Olsztyn) 130, Bociek (Warta) 122, Torres (ZAKSA) 111, Muzaj (Jastrzębski) 109, Kluth (Espadon) 109, Nowakowski (Trefl) 106, Pupart (Cuprum) 104, Jarosz (Resovia) 99, Duff (Espadon) 93, Hain (Cuprum) 93, Butryn (GKS) 93, Kwolek (ONICO) 91, Szalpuk (Trefl) 90, Lisinac (Skra) 89, Wrona (ONICO) 88, Gjorgiew (ONICO) 87… Quiroga (GKS) 72.

Ilość zagrywek – Masny (Cuprum) 259, Kochanowski (Olsztyn) 241, Toniutti (ZAKSA) 237, Hadrava (Olsztyn) 233, Droszyński (Czarni) 230, Oliva (Jastrzębski) 229, Możdżonek (Resovia) 226, Andringa (Olsztyn) 225, Torres (ZAKSA) 221, Żaliński (Czarni) 219, Teremienko (Czarni) 215, Woicki (Olsztyn) 212, Pupart (Cuprum) 211, Smith (Warta) 210, Brizard (ONICO) 209, Quiroga (GKS) 209, Wrona (ONICO) 207, Kosok (Jastrzębski) 205, Pająk (Warta) 205, Szalpuk (Trefl) 202… Butryn (GKS) 179.

Ilość błędów na zagrywce – Kochanowski (Olsztyn) 61, Wlazły (Skra) 57, Muzaj (Jastrzębski) 57, Oliva (Jastrzębski) 57, Kwolek (ONICO) 55, Kluth (Espadon) 53, Guimaraes (Warta) 53, Teremienko (Czarni) 53, Bednorz (Skra) 52, Żaliński (Czarni) 51, Schulz (Trefl) 49, Araujo (Będzin) 48, Jarosz (Resovia) 47, Wachnik (Społem) 47, Brizard (ONICO) 44, Filip (Czarni) 44, Torres (ZAKSA) 43, Lisinac (Skra) 42, Łapszyński (Społem) 41, Rossard (Resovia) 40, Butryn (GKS) 39,

Ilość asów serwisowych – Oliva (Jastrzębski) 24, Ruciak (Espadon) 24, Wlazły (Skra) 23, Bednorz (Skra) 23, Kwolek (ONICO) 22, Kochanowski (Olsztyn) 21, Pająk (Warta) 21, Lisinac (Skra) 19, Teremienko (Czarni) 19, Żaliński (Czarni) 19, Brizard (ONICO) 18, Kaczmarek (Cuprum) 18, Guimaraes (Warta) 18, Deroo (ZAKSA) 17, Schulz (Trefl) 17, Torres (ZAKSA) 16, Kluth (Espadon) 16, Tervaportti (Espadon) 16, Butryn (GKS) 16, Quiroga (GKS) 16… Pietraszko (GKS) 9.

Ilość przyjęć – Żurek (Olsztyn) 445, Quiroga (GKS) 378, Waliński (Będzin) 372, Kryś (Cuprum) 368, Kwolek (ONICO) 362, Oliva (Jastrzębski) 357, Wika (Espadon) 356, Żaliński (Czarni) 355, Włodarczyk (ONICO) 329, Łukasik (BBTS) 313, Łapszyński (Społem) 305, Fornal (Czarni) 293, Deroo (ZAKSA) 284, Szalpuk (Trefl) 284, Guimaraes (Warta) 284, Ananiew (Łuczniczka) 283, Żuk (Warta) 279, Watten (Czarni) 275, Rohnka (Łuczniczka) 254, Kapelus (GKS) 253… Mariański (GKS) 216.

Ilość błędów w przyjęciu – Łapszyński (Społem) 35, Żaliński (Czarni) 32, Żuk (Warta) 30, Waliński (Będzin) 26, Łukasik (BBTS) 25, Kwolek (ONICO) 24, Rossard (Resovia) 24, Śliwka (Resovia) 23, Wika (Espadon) 23, Deroo (ZAKSA) 22, Ebadipour (Skra) 22, Włodarczyk (ONICO) 22, Ananiew (Łuczniczka) 22, A. Kowalski (Łuczniczka) 22, Quiroga (GKS) 22, Szalpuk (Trefl) 21, Terzić (Cuprum) 21, Kryś (Cuprum) 21, Bednorz (Skra) 19, Olenderek (Trefl) 19, Mariański (GKS) 18.

Przyjęcie negatywne – Kryś (Cuprum) 115, Żaliński (Czarni) 106, Oliva (Jastrzębski) 97, Żurek (Olsztyn) 97, Łukasik (BBTS) 91, Waliński (Będzin) 90, Janeczek (BBTS) 86, Ananiew (Łuczniczka) 85, Guimaraes (Warta) 84, Szalpuk (Trefl) 82, Żuk (Warta) 80, Kwolek (ONICO) 79, Łapszyński (Społem) 79, Wika (Espadon) 76, Włodarczyk (ONICO) 72, Śliwka (Resovia) 71, Pupart (Cuprum) 71, Quiroga (GKS) 71, Mika (Trefl) 70, Rohnka (Łuczniczka) 67… Kapelus (GKS) 58.

Przyjęcie perfekcyjne – Quiroga (GKS) 101, Kwolek (ONICO) 100, Żurek (Olsztyn) 99, Wika (Espadon) 94, Włodarczyk (ONICO) 91, Deroo (ZAKSA) 83, Koga (Warta) 82, Fornal (Czarni) 82, Waliński (Będzin) 78, Czunkiewicz (Społem) 78, Łapszyński (Społem) 77, Watten (Czarni) 75, Szalpuk (Trefl) 74, Oliva (Jastrzębski) 74, Zatorski (ZAKSA) 71, Potera (Będzin) 70, Żaliński (Czarni) 69, Mariański (GKS) 69, Rossard (Resovia) 68, Kryś (Cuprum) 68… Kapelus (GKS) 61.

Procent przyjęcia perfekcyjnego – Witczak (GKS) 100%, Gunia (Cuprum) 75%, Wiśniewski (ZAKSA) 50%, Romać (Skra) 50%, Kluth (Espadon) 50%, Siek (BBTS) 50%, Schamlewski (Społem) 50%, Butryn (GKS) 50%, Wrona (ONICO) 47%, Nalobin (Społem) 47%, Grzyb (Trefl) 36%, Swodczyk (Warta) 36%, Quiroga (Jastrzębski) 34%, Koga (Warta) 34%, Mihułka (Espadon) 33%, Michalski (Cuprum) 33%, Marcyniak (Warta) 33%, Morozow (Społem) 33%, Pietraszko (GKS) 33%, Stelmach (GKS) 33%, Mariański (GKS) 32%.

Ilość ataków – Kaczmarek (Cuprum) 541, Hadrava (Olsztyn) 537, Bociek (Warta) 444, Kluth (Espadon) 440, Oliva (Jastrzębski) 415, Schulz (Trefl) 404, Muzaj (Jastrzębski) 396, Araujo (Będzin) 378, Wachnik (Społem) 368, Butryn (GKS) 367, Deroo (ZAKSA) 366, Waliński (Będzin) 360, Kwolek (ONICO) 358, Jarosz (Resovia) 349, Quiroga (GKS) 345, Szalpuk (Trefl) 341, Gjorgiew (ONICO) 335, Torres (ZAKSA) 334, Wika (Espadon) 328, Filipiak (Łuczniczka) 324… Kapelus (GKS) 232.

Ilość błędów w ataku – Araujo (Będzin) 42, Hadrava (Olsztyn) 39, Kluth (Espadon) 36, Oliva (Jastrzębski) 35, Bociek (Warta) 35, Muzaj (Jastrzębski) 33, Waliński (Będzin) 33, Butryn (GKS) 33, Torres (ZAKSA) 32, Łukasik (BBTS) 32, Kaczmarek (Cuprum) 31, Wachnik (Społem) 31, Łapszyński (Społem) 30, Szalpuk (Trefl) 29, Kwolek (ONICO) 28, Schulz (Trefl) 28, Żaliński (Czarni) 28, Gryc (Łuczniczka) 28, Krikun (BBTS) 28, Włodarczyk (ONICO) 26, Quiroga (GKS) 25.

Ilość ataków zablokowanych – Kluth (Espadon) 60, Oliva (Jastrzębski) 50, Araujo (Będzin) 50, Kaczmarek (Cuprum) 47, Wika (Espadon) 43, Filipiak (Łuczniczka) 42, Hadrava (Olsztyn) 41, Wachnik (Społem) 39, Jarosz (Resovia) 37, Fornal (Czarni) 36, Torres (ZAKSA) 35, Filip (Czarni) 35, Butryn (GKS) 33, Rousseaux (Olsztyn) 32, Bociek (Warta) 32, Muzaj (Jastrzębski) 30, Gjorgiew (ONICO) 29, Ziobrowski (Czarni) 29, Waliński (Będzin) 29, Rossard (Resovia) 28… Kapelus (GKS) 24.

Ilość zdobytych punktów w ataku – Hadrava (Olsztyn) 259, Kaczmarek (Cuprum) 240, Kluth (Espadon) 219, Schulz (Trefl) 217, Oliva (Jastrzębski) 217, Bociek (Warta) 205, Muzaj (Jastrzębski) 202, Deroo (ZAKSA) 199, Torres (ZAKSA) 184, Araujo (Będzin) 183, Kwolek (ONICO) 182, Jarosz (Resovia) 177, Szalpuk (Trefl) 174, Waliński (Będzin) 171, Butryn (GKS) 169, Wachnik (Społem) 164, Bednorz (Skra) 159, Filip (Czarni) 152, Kochanowski (Olsztyn) 149, Żaliński (Będzin) 147, Quiroga (GKS) 146.

Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – Przybyła (Będzin) 100%, Fijałek (GKS) 100%, Stelmach (GKS) 100%, Vincić (Czarni) 80%, Adamski (Społem) 75%, Wiśniewski (ZAKSA) 69%, Nowakowski (Trefl) 68%, Nedeljković (Skra) 67%, Kłos (Skra) 65%, Lisinac (Skra) 64%, Warda (ONICO) 64%, Kochanowski (Olsztyn) 64%, Hain (Cuprum) 64%, Pietraszko (GKS) 64%, Bednorz (Skra) 63%, Katić (Skra) 63%, Lemański (Resovia) 63%, Perłowski (Resovia) 63%, M. Kowalski (Będzin) 63%, Ostrowski (Czarni) 62%, Kohut (GKS) 62%.

Ilość bloków punktowych – Kochanowski (Olsztyn) 45, Kosok (Jastrzębski) 40, Możdżonek (Resovia) 33, Wrona (ONICO) 32, Pliński (Olsztyn) 32, Nowakowski (Trefl) 31, Lemański (Resovia) 31, Smith (Warta) 31, Brizard (ONICO) 30, Szalacha (Łuczniczka) 30, Cedzyński (BBTS) 30, Duff (Espadon) 28, Hain (Cuprum) 27, Deroo (ZAKSA) 26, Hadrava (Olsztyn) 26, Morozow (Społem) 26, Wlazły (Skra) 24, Kluth (Espadon) 24, Gawryszewski (Espadon) 24, Teremienko (Czarni) 24… Komenda (GKS) 21.

Ilość błędów dotknięcia siatki – Morozow (Społem) 7, Nalobin (Społem) 6, Torres (ZAKSA) 5, Lisinac (Skra) 5, Czarnowski (Skra) 5, Rousseaux (Olsztyn) 5, Ratajczak (Będzin) 5, Brizard (ONICO) 4, Nowakowski (ONICO) 4, Nowakowski (Trefl) 4, Jarosz (Resovia) 4, Pliński (Olsztyn) 4, Woicki (Olsztyn) 4, Hain (Cuprum) 4, Swodczyk (Warta) 4, Teremienko (Czarni) 4, Kozub (Będzin) 4, Batagim (Łuczniczka) 4, Vernon-Evans (ONICO) 3, Włodarczyk (ONICO) 3, Butryn (GKS) 3.

MVP – Deroo (ZAKSA) 5, Waliński (Będzin) 4, Toniutti (ZAKSA) 4, Schulz (Trefl) 4, Oliva (Jastrzębski) 4, Kluth (Espadon) 4, Jarosz (Resovia) 4, Hadrava (Olsztyn) 4… Komenda (GKS) 2, Butryn (GKS) 2.

 

Najlepsi w klasyfikacjach PlusLigi:

rozgrywający: (skuteczność rozegrania)
1. JANUSZ (Skra) 80,00%; 2. TONIUTTI (ZAKSA) 61,27%; 3. FIRLEJ (ONICO) 60,71%;

4. Kozłowski (Trefl) 57,14%; 5. Łomacz (Skra) 57,03%; 6. Tichacek (Resovia) 54,43%; 7. Sanders (Trefl) 51,32%; 8. T. Kowalski (Espadon) 47,18%; 9. Dołgopołow (Czarni) 47,06%; 10. Brizard (ONICO) 46,68%… 14. Komenda (GKS) 45,55%… 22. Fijałek (GKS) 41,18%

atakujący:
1. WLAZŁY (Skra) 0,49372; 2. TORRES (ZAKSA) 0,46639; 3. SCHULZ (Trefl) 0,46556;

4. Hadrava (Olsztyn) 0,46224; 5. Kaczmarek (Cuprum) 0,44871; 6. Kluth (Espadon) 0,43154; 7. Butryn (GKS) 0,42517; 8. Muzaj (Jastrzębski) 0,40831; 9. Jarosz (Resovia) 0,40509; 10. Araujo (Będzin) 0,38841… 23. Witczak (GKS) 0,31803

środkowy:
1. KOCHANOWSKI (Olsztyn) 0,51931; 2. NOWAKOWSKI (Trefl) 0,49346; 3. MOŻDŻONEK (Resovia) 0,48811;

4. Smith (Warta) 0,48265; 5. Teremienko (Czarni) 0,47388; 6. Lisinac (Skra) 0,47211; 7. Kosok (Jastrzębski) 0,46502; 8. Lemański (Resovia) 0,46279; 9. Szalacha (Łuczniczka) 0,45768; 10. Wiśniewski (ZAKSA) 0,45515… 20. Pietraszko (GKS) 0,42982… 26. Kohut (GKS) 0,42182… 45. Krulicki (GKS) 0,36605… 50. Kalembka (GKS) 0,35128

przyjmujący:
1. DEROO (ZAKSA) 0,38326; 2. BEDNORZ (Skra) 0,3577; 3. ŻALIŃSKI (Czarni) 0,35339;

4. Kwolek (ONICO) 0,34737; 5. Taeht (Cuprum) 0,32644; 6. Fornal (Czarni) 0,3248; 7. Oliva (Jastrzębski) 0,31737; 8. Ananiew (Łuczniczka) 0,31648; 9. Guimaraes (Warta) 0,31605; 10. Szalpuk (Trefl) 0,31309… 15. Quiroga (GKS) 0,29654… 35. Kapelus (GKS) 0,26116… 45. Sobański (GKS) 0,22094… 60. Stelmach (GKS) 0,19807

libero:
1. ZATORSKI (ZAKSA) 0,44163; 2. KOGA (Warta) 0,44162; 3. MIHUŁKA (Espadon) 0,4416;

4. Żurek (Olsztyn) 0,44159; 5. Potera (Będzin) 0,44159; 6. Wojtaszek (ONICO) 0,44157; 7. Watten (Czarni) 0,44156; 8. Popiwczak (Jastrzębski) 0,44154; 9. Czunkiewicz (Społem) 0,44153; 10. Rusek (Resovia) 0,44153; 11. Mariański (GKS) 0,44151

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Osłabiony Raków przed meczem z GieKSą

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Raków Częstochowa chce wrócić do swoich sukcesów z początku lat 20 XXI wieku w Pucharze Polski. W trzech kolejnych sezonach Medaliki grały w finale rozgrywek, dwukrotnie zdobywając Puchar Polski (w 2021 i 2022 roku).

Obecny sezon jest bardzo „obfity” dla RKSu. Drużyna brała udział w rozgrywkach Ligi Konferencji, Ekstraklasy i oczywiście w Pucharze Polski. W europejskich rozgrywkach (razem z eliminacjami) zespół rozegrał 14 spotkań (bilans: 9-2-3, bramki: 22-9) i odpadł w 1/8 finału po dwóch porażkach z Fiorentiną. W rodzimej lidze Raków po 27 rundach zajmuje 6. lokatę (tuż nad GiekSą, z tą samą liczbą punktów co nasza drużyna). Zespół wygrał w 11 meczach, zremisował w 6 i przegrał w 10, bramki: 36-34. W STS Pucharze Polski Medaliki trzy mecze wygrały: kolejno z Cracovią 3:0 (u siebie), na wyjazdach ze Śląskiem 2:1 i Avią Świdnik 2:1 (po dogrywce). Wyniki osiągane w lidze na wiosnę są słabsze od oczekiwanych – w 9 meczach drużyna zdobyła 10 punktów (bilans: 2-4-3, bramki: 10-11) i za ten okres zespół zajmuje 12. miejsce w tabeli. Z kolei w spotkaniach ligowych rozgrywanych u siebie Raków w 13 meczach zdobył 19 punktów (bilans: 5-4-4, bramki: 14-12). Na wiosnę Medaliki po dwa spotkania wygrały (z Termalicą 1:0 i Pogonią 2:0) i dwa zremisowały (z Radomiakiem 0:0 i Widzewem 1:1). Ostatnią ligową porażkę w Częstochowie RKS poniósł 14 grudnia, w meczu z Zagłębiem (0:1).

W grudniu ubiegłego roku Marka Papszuna zastąpił na stanowisku trenera 38-letni Łukasz Tomczyk. Tomczyk wcześniej prowadził samodzielnie Victorię Częstochowa, był asystentem trenera w Resovii, następnie trenerem analitykiem w GieKSie (od października 2022 roku do czerwca 2023). Po GieKSie związał się z Polonią Bytom, w której przez 3 miesiące ponownie był trenerem analitykiem, aby z końcem września 2023 roku zostać trenerem. W 2024 roku awansował z Polonią na zaplecze Ekstraklasy.

Trener Tomczyk może mieć ból głowy przed meczem z GieKSą: w drużynie Rakowa na pewno nie zobaczymy na boisku Władysława Koczerchina, Ericka Otieno, Tomasza Pieńko oraz Frana Tudor, którzy od dłuższego czasu leczą kontuzje. 25 minut przed zakończeniem ostatniego meczu ligowego został zmieniony bramkarz Kacper Trelowski, który zgłaszał kontuzję i raczej nie zagra w czwartek. Nie wiadomo też czy zagra Adriano Amorim, który przed ostatnim meczem nabawił się kontuzji.

We wszystkich rozgrywkach najwięcej goli zdobył Jonatan Braut Brunes – 21, następny na tej liście jest Lamine Diaby-Fadiga – 13.

W drużynie Medalików występuje były zawodnik GieKSy – Oskar Repka. Repka wystąpił w 42 z 44 spotkaniach Rakowa (nikt nie wystąpił w Rakowie w większej liczbie spotkań) i strzelił 4 bramki.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

„Jesteś tak piękna, jak gol w 90. minucie”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mam wrażenie, że pięknie mi się ułożyło spotkanie GieKSy z Wisłą Płock po felietonie przedmeczowym. Tam pisałem o tym, jak to wiele aspektów w piłce odgrywa rolę, a nie tylko to, że optycznie wyglądasz lepiej. W piłce trzeba przewagę po prostu udokumentować, a nade wszystko – jeśli ją masz – nie przegrać meczu. Inaczej diabli wszystko biorą. Tak było w meczu w Krakowie, tak było w spotkaniu Szwecja – Polska. I tak mogło być wczoraj. Ale jak mawiał klasyk – zadecydowały detale. I brak piłkarskiej nonszalancji. Co też jest kluczowe.

Wisła nie była łatwym przeciwnikiem. Powiedziałbym nawet, że piłkarze Mariusza Misiury zagrali naprawdę dobry mecz. Bez fajerwerków, ale bardzo solidny. Na remis mogło wystarczyć, bo było bardzo blisko. Przy splocie kilku okoliczności, mogło się to zakończyć nawet zwycięstwem Płocczan, bo swoje sytuacje – i to bardzo dobre – przecież mieli.

I to był taki jeden z moich ulubionych rodzajów meczów, a także takich, po którym bardzo często wszyscy wokół płaczą, że „byliśmy lepsi, a przegraliśmy”. Mowa o typowym meczu na remis, który remisem się nie kończy – tylko zwycięstwem jednej ze stron. Kiedy decyduje szczegół, moment, łut szczęścia. GieKSa i Wisła miały zupełnie inny pomysł na ten mecz, ale oba te pomysły były dobre. Wisła schowana, defensywna, ale żelaźnie realizująca swój plan, natomiast nie grająca w żadnym wypadku „obrony Częstochowy”. I Katowiczanie, grający swój atak pozycyjny i próbujący, próbujący – z uporem i w nieskończoność…

Obie drużyny miały swoje znakomite sytuacje. To Łukasz Sekulski trafił w słupek, to Bartek Nowak robił wkrętkę jak Adam Kucz na Benfice, to w końcówce Wiktor Nowak miał swoją piłkę meczową, a wcześniej po dośrodkowaniu Mateusza Wdowiaka, Mijusković tak odbił piłkę, że ta również odbiła się od słupka. No jak nic – tu każdy mógł wygrać i tak naprawdę zarówno zwycięstwo Wisły byłoby zasłużone, jak i nasz triumf. I remis tak samo.

Grunt właśnie, żeby takie mecze przeciągnąć na swoją korzyść. A jeśli nie to przynajmniej zremisować. Tego nam czasem brakowało. Ale nie tym razem.

Naprawdę Wisła była ciężka do sforsowania. Nie popełniali błędów, byli bardzo dobrze zdyscyplinowani i naprawdę realizowali te swoje założenia świetnie. Wiadomo – można powiedzieć, że lepsza drużyna niż GKS znalazłaby szybciej sposób na Rafała Leszczyńskiego i spółkę. Ale z perspektywy ekstraklasy był to defensywnie świetny mecz. I naprawdę należy się w związku z tym uznanie dla naszych zawodników, że walczyli do końca o tę bramkę i wywalczyli.

Niesamowite jest to, że w akcji tej brało udział czterech z pięciu obrońców. Wywalczył piłkę kapitan. Odegrał do Wasyla. Te przerzucił wszerz pola karnego do Borjy. Ten kapitalnie piętą zagrał do Bartka Nowaka, a potem już było wstrzelenie do Lukasa i gol. Naprawdę wielkie słowa uznania dla naszego Hiszpana, że zagrał po piłkarsku, a nie na aferę, podając do lepiej ustawionego Bartka. Wcześniej – po wprowadzeniu Galana i Emana Markovića – ta dwójka próbowała, próbowała, ale trochę bili głową w płocki mur. W końcu Borja dał efekt – wymierny efekt.

Pochwalić też należy Rafała Strączka. Był czujny, skoncentrowany i bezbłędny. Naprawdę wyrasta z niego – w GieKSie – świetny bramkarz i ostoja zespołu. Dawał też spokój w końcówce. Miałem nawet wrażenie, że spowalnia nieco grę, bo końcówka ze strony Wisły była bardzo żwawa i goście chcieli grać o zwycięstwo.

Co się działo po tym golu… euforia. Ja sam byłem przekonany, że będzie 0:0. Bo po prostu GieKSa rzadko strzela zwycięskiego gola w doliczonym czasie. A już żeby to był gol na 1:0, to trzeba się cofnąć do wygranego z Lechią Gdańsk meczu w pierwszej lidze. Ale w ostatnich wielu latach to są totalnie incydentalne sprawy. Choć oczywiście doliczony czas gry – na 2:1 czy 3:2 dawał nam tak potrzebne punkty do awansu.

Ten stadion odleciał. Rok temu otwieraliśmy Nową Bukową spektakularnie, golem Filipa Szymczaka w 100. minucie meczu z Górnikiem Zabrze. Przez te 12 miesięcy obiekt ten przeżył tyle, co Bukowa przez wiele lat razem wziętych. Tyleż emocji, tyle świąt piłkarskich i zwycięstw z uznanymi markami. Pokonywaliśmy dwa razy Górnik, dwa razy Widzew, Jagiellonię, Pogoń, Lechię. Poległy już tu Arka, Cracovia, Radomiak, Korona. Lech świętował remis, który dawał im nadzieję na mistrzostwo. Do tego awanse w Pucharze Polski, masa wybuchów radości i świętowania po meczu pod Blaszokiem. Ogrom szczęścia po tych wielu latach na peryferiach piłki.

Nie mogła to być lepsza Wielka Sobota z tak spektakularnym zakończeniem meczu. Nic tak nie smakuje jak zwycięstwo w doliczonym.

Patrząc z perspektywy ostatniego czasu remis nie byłby zbyt dobrym wynikiem. Bo poprzednie dwa mecze przegraliśmy. Jeden punkt w trzech meczach i zaraz perspektywa wyjazdu do Poznania – to by było dość kiepsko. A tak wróciliśmy na zwycięską ścieżkę i znów doskoczyliśmy do czołówki, oddalając się od dołu tabeli. A z racji tego, że sezon wkracza w finalną fazę – jest to coś kapitalnego.

Wedle moich założeń – GieKSa przekroczyła liczbę punktów potrzebną do utrzymania – 38 oczek. Jednak sezon jest tak specyficzny, że rzeczywiście wyjątkowo chyba trzeba założyć 40. Jeśli tak, to do końca sezonu wystarczy bilans 0-1-6. Do zrobienia. Tym bardziej, że punkty punktami, ale liczy się też liczba drużyn, która jest pod nami.

I teraz uwaga – po 27 meczach rok temu mieliśmy 36 punktów, dzisiaj 39. Nasze bramki to było 35-36, dzisiaj 36-35. Można więc powiedzieć, że na ten moment „przeskoczyliśmy” poprzedni sezon, choć po następnej kolejce może to się znów zrównać. Nieważne. Ważne jest to, że po początkowym fatalnym okresie rozgrywek (4 kolejki) GieKSa się otrząsnęła i cała reszta sezonu jest bardzo dobra. Wyjąwszy ten początek – GieKSa punktuje niemal na poziomie lidera ekstraklasy!

Ciekawa jest też tabela ekstraklasy od początku poprzedniego sezonu. Wyobraźcie sobie, że zeszłoroczny beniaminek GKS Katowice od startu poprzednich rozgrywek zajmuje szóste miejsce! Wygraliśmy już 26 ekstraklasowych spotkań. Chyba nikt, absolutnie nikt nie spodziewał się, że po awansie nasz zespół będzie miał takie statystyki. Przecież rok temu mieliśmy zlecieć z hukiem. W tym bez huku, ale jednak też. A tu wielkanocne jajco. GieKSa jest po prostu zwykłym ekstraklasowiczem, który ostatecznie – wychodzi na to – o utrzymanie martwić się specjalnie nie musi.

Naszej drużynie należą się wielkie brawa za wczorajszy mecz. Wyrwali to zwycięstwo konsekwentnym dążeniem do zdobycia bramki. Wierzyli do ostatnich sekund i na pół minuty przed końcem dopięli swego. Właśnie o to chodzi w piłce. Żeby z uporem dążyć do końca. Ale jest jeszcze ten aspekt rozwagi. Tu nie było szaleństwa i pójścia na hurra, tak żeby nadziać się na zabójczą kontrę. Tu było zabezpieczenie tyłów. I opracowany stały fragment – z nutką (?) improwizacji Galana. A potem wybuch radości.

Teraz chwila odpoczynku. Niech (jutro) o punkty walczą inni. Będziemy śledzić wyniki i jak to się układa w tabeli. A już w czwartek czeka nas wielkie święto i gra o marzenia. To będzie mecz szczególny, najważniejsze spotkanie od czasu awansu do ekstraklasy. GieKSa walczy o trofeum. O wyjazd na Narodowy. O marzenia.

Wesołych Świąt!

PS Chciałbym też wyrazić uznanie dla gości, bo Łukasz Sekulski, który trafił w słupek nie machał rękami i nie rozpaczał, tylko z kulturką wziął kępkę trawy, ułożył ją na miejsce i przyklepał. A trener Misiura po meczu na konferencji z klasą złożył wszystkim świąteczne życzenia. Po przegranym w takich okolicznościach meczu. Brawo.

Kontynuuj czytanie

Felietony Hokej

Czy możemy narzekać na najlepszą drużynę ostatnich pięciu lat?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Piąty finał z rzędu. Dwa mistrzostwa Polski – tyle samo co teraz GKS Tychy, których jednak w tym okresie dwukrotnie zabrakło w finale. Dwa finały przegrane w dopiero w siódmym meczu. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że za ostatnie 5 lat to drużyna Jacka Płachty była najlepszą drużyną w Polsce, a jednak coraz ciężej o optymizm, gdy mowa o hokejowej GieKSie.

Po dwóch mistrzostwach Polski, gdzie w obu przypadkach w finale byliśmy wręcz perfekcyjni pod każdym względem, przyszła porażka z Unią w dogrywce meczu nr 7 – tak minimalna, jak tylko może być, a przecież już po piątym meczu byliśmy o krok od kolejnego złota. Rok temu z kolei już po 4 meczach Tyszanie w każdym kolejnym mogli odnieść ostateczny triumf i choć pogoń za wynikiem, a nawet wyjście na prowadzenie na początku decydującego starcia dały nam mnóstwo emocji, to był to jednak kolejny krok w tył względem poprzedniego sezonu, a jak wyglądał finał w tym roku – każdy wie.

Nikt w tej lidze nie lubi GKS-u Katowice… i ma to swoje dobre strony. Brak sympatii ze strony kibiców Tychów, Sosnowca czy Oświęcimia jest oczywisty i jest to odwzajemnione i te animozje dodają emocji, a to dla emocji śledzimy sport. Idzie za tym jednak coś więcej – oprócz zdobycia mistrzostwa Polski, pobocznym celem każdej z tych drużyn jest pokonanie GKS-u. Poza krakowską Cracovią, gdzie nie zapowiada się, by w najbliższych latach mieli wrócić do walki o najwyższe cele, Katowice to zdecydowanie największe i najbardziej rozpoznawalne miasto ligi i każde mniejsze miasto tym bardziej chce udowodnić swoją wyższość na lodzie. Naszą reakcją na to jest… wyznaczenie top-4 jako celu na sezon. W lidze, gdzie są 4 drużyny mające pieniądze, by móc realistycznie walczyć o coś więcej, niż przetrwanie.

Końcowy wynik to jednak nie wszystko, czego kibice potrzebują – potrzebujemy czuć, że klub ,,gdzieś” zmierza, potrzebujemy również małych powodów do ekscytacji, a także potrzebujemy, by ludzie pracujący w klubie pokazali nam, że to oni się lepiej znają na hokeju i ,,zamknęli nam mordę”. Tak jak mordę zamyka nam sekcja piłkarska, tak jak 3 lata temu zrobił to Teemu Pulkkinen, tak tym razem dosłownie każda obawa kibiców znalazła potwierdzenie. Każdy czuł, że siedmiu obrońców to za mało, każdy widział, że brakuje nam ofensywnie usposobionego defensora, każdy wiedział, że mamy problem z przewagami i naprawdę ciężko uwierzyć, że ludzie, którzy dali nam dwa mistrzostwa Polski mieliby się z tym nie zgodzić. Gdzie więc była na to reakcja?

Jedną z najważniejszych cech naszych mistrzowskich ekip był głód. Oczywiście było też wtedy grono doświadczonych Polaków, a nawet przewinęło się też kilku doświadczonych obcokrajowców i nie chcę brzmieć, jakbym myślał, że teraz ktoś nie chciał zdobyć mistrzostwa, bo nie wątpię, że wszyscy chcieli, ale czegoś w porównaniu do ekipy sprzed 3 i 4 lat ewidentnie brakowało. Sami zboczyliśmy z drogi, która działała. W Tychach pałeczkę po doświadczonym Komorskim przejmują Łyszczarczyk czy Paś, którzy spokojnie mają pewnie z 7-8 lat grania przed sobą. U nas wydaje się zawiodło przekazanie pałeczki w obronie po pożegnaniu się z Kruczkiem czy Wajdą, a teraz czeka nas to w ofensywie. Są oczywiście bracia Hofman, gdzie oglądanie ich rozwoju było jednym z przyjemniejszych elementów tego sezonu i głęboko wierzę, że będą liderami na lata nie tylko GKS-u, ale i reprezentacji… ale co jeśli okaże się, że jednak są to gracze jedynie na 3 formację i 20 punktów w sezonie? Te przekazanie pałeczki zdecydowanie nie jest tu tak płynne i naturalne, a przecież tyle lat pracy jednego trenera i dyrektora w połączeniu ze stabilnym finansowaniem z miasta to powinny być wręcz idealne warunki do takiej długofalowej pracy.

Praktycznie co roku przykro kibicom GieKSy czyta się o nowych kontraktach, transferach i negocjacjach już nawet w trakcie play-offów, gdzie my na pierwsze wieści czekamy zazwyczaj aż skończą się hokejowe mistrzostwa świata. I niby zawsze ostatecznie jakoś to nadrabialiśmy, bo 5 razy z rzędu w finale nie byliśmy przypadkowo, ale nie wierzę, że na tym czekaniu nie tracimy, a teraz już z całą pewnością można powiedzieć, że zeszłoroczna przerwa między sezonami była w naszym wykonaniu po prostu słaba. Nie ma w tym gronie żadnego zawodnika, którego będzie warto wspominać po latach. Kibice potrzebują zawodników z charakterystycznymi cechami – jeszcze długo będziemy pamiętać szaleństwo w oczach i uśmiechu Erikssona, umiejętność wejścia na wyższy poziom w kluczowych momentach Lehtonena, huknięcie Hudsona, technikę Koponena czy ,,nienormalność” Murray’a, a jak pokazują wyniki – nie tylko kibice potrzebują takich zawodników, ale klub też. Hokej nie jest sportem dla normalnych. Gdy 3 lata temu przyszedłem na pierwszy przedsezonowy sparing – od pierwszego kontaktu z krążkiem było widać, że Koponen to Pan Hokeista. Nie chcę wytykać palcem hokeistów, bo myślę, że oni są najmniej temu winni, ale aktualnie większość naszej kadry to hokeiści po prostu przyzwoici… i tyle. Przyzwoitością nie wygrywa się mistrzostwa.

Nie wiem, co by się musiało stać, bym o kimkolwiek, kto miał swoją zasługę w zdobyciu dwóch mistrzostw Polski myślał za kilka lat w sposób negatywny, począwszy od dyrektora sportowego, przez trenera i na zawodnikach kończąc. Ilu błędów by nie popełniono w tym sezonie i ilu potencjalnie nie popełni się jeszcze w przyszłości – za ten pierwszy wielki sukces GKS-u, jaki miałem okazję doświadczyć w życiu, trener Płachta może mieć w Katowicach własną ulicę, a odwieszenie łyżew na kołek przez Grzegorza Pasiuta powinno być jednoznaczne z powieszeniem numeru 18 w Satelicie, a może i nawet na to samo zasługują Bartosz Fraszko czy ,,Nasz Warszawiak” Mateusz Bepierszcz. Czy aktualnie nasze finanse pozwalają na stworzenie równorzędnej rywalizacji z Tychami, ale czego by tu wcześniej nie osiągnięto – teraz także potrzebuję widzieć, że klub ma obrany właściwy kierunek i do tego kierunku dąży. Może trzeba jasno powiedzieć, że jeśli właściciel nie chce kroku do przodu, bo przy świetnej postawie piłkarzy już nie potrzebuje ,,tematu zastępczego”, to wykonujemy krok w tył i odmładzamy skład?

Zdobytymi mistrzostwami klub poniekąd wydał na siebie ,,wyrok” – zupełnie inaczej cieszyło srebro drużyny Toma Coolena, gdy zaledwie 2 lata wcześniej nie było hokeja w Katowicach, a 3 lata wcześniej bohaterem kibiców w Satelicie był Maros Goga. Teraz już wszyscy wiemy, jak to jest być na szczycie – i chcemy tego znów, jednak tak jak pisałem wyżej, końcowy wynik to nie jedyny sposób na usatysfakcjonowanie kibiców, tymczasem w tym sezonie mimo wszystko tylko on się zgadza, bo jednak finał to jest w pewnym stopniu sukces, ale czy z obecnie obranym kursem ten finał będzie także za rok?

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga