Siatkówka
Podsumowanie I rundy PlusLigi statystycznie
STATYSTYKI DRUŻYNOWE :
Rozegrane sety – Espadon 65, Warta 62, Olsztyn 61, Czarni 60, Cuprum 58, Będzin 57, BBTS 56, ZAKSA 55, Trefl 55, ONICO 55, Jastrzębski 55, Resovia 55, GKS 55, Skra 52, Łuczniczka 52, Społem 51.
Ilość zdobytych punktów – Espadon 985, Olsztyn 985, Czarni 967, ZAKSA 959, Warta 952, Trefl 928, Skra 921, Cuprum 917, ONICO 913, Jastrzębski 892, Resovia 880, Będzin 865, GKS 847, BBTS 827, Łuczniczka 746, Społem 728.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – ZAKSA 388, Espadon 366, Skra 363, Olsztyn 362, Trefl 356, Czarni 344, Jastrzębski 339, ONICO 337, Cuprum 336, Resovia 330, Warta 327, GKS 294, Będzin 289, BBTS 272, Łuczniczka 238, Społem 205.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – Warta 625, Olsztyn 623, Czarni 623, Espadon 619, Cuprum 581, ONICO 576, Będzin 576, Trefl 572, ZAKSA 571, Skra 558, BBTS 555, Jastrzębski 553, GKS 553, Resovia 550, Społem 523, Łuczniczka 508.
Bilans punktów zdobytych do straconych – ZAKSA 516, Olsztyn 503, Cuprum 483, Trefl 445, ONICO 428, Skra 390, Espadon 382, Jastrzębski 379, Warta 368, Resovia 356, Czarni 338, GKS 315, Będzin 290, BBTS 273, Społem 210, Łuczniczka 207.
Ilość zagrywek – Espadon 1429, Olsztyn 1369, Warta 1340, Czarni 1337, ZAKSA 1327, Cuprum 1295, ONICO 1271, Trefl 1268, Resovia 1250, Jastrzębski 1247, Będzin 1235, Skra 1232, GKS 1210, BBTS 1197, Łuczniczka 1077, Społem 1034.
Ilość błędów na zagrywce – Czarni 278, Skra 265, Warta 258, GKS 250, Espadon 226, ONICO 226, Trefl 213, Resovia 211, Jastrzębski 209, Łuczniczka 207, Będzin 204, Olsztyn 202, BBTS 195, ZAKSA 192, Społem 189, Cuprum 160.
Ilość asów serwisowych – Skra 110, Espadon 98, Czarni 90, Warta 88, ZAKSA 84, Olsztyn 76, Trefl 76, ONICO 76, Resovia 74, Jastrzębski 72, Cuprum 71, GKS 70, Będzin 62, BBTS 60, Łuczniczka 54, Społem 39.
Ilość przyjęć – Espadon 1154, Warta 1133, Będzin 1113, Czarni 1111, BBTS 1099, Olsztyn 1076, Cuprum 1071, GKS 1035, Społem 1027, Łuczniczka 1011, Trefl 999, ONICO 995, Jastrzębski 993, Resovia 983, Skra 919, ZAKSA 907.
Ilość błędów w przyjęciu – Resovia 104, BBTS 95, Warta 94, Społem 93, Będzin 90, Łuczniczka 86, Trefl 83, Espadon 79, Czarni 77, GKS 77, Skra 74, ZAKSA 65, Cuprum 65, ONICO 65, Jastrzębski 60, Olsztyn 52.
Przyjęcie negatywne – BBTS 357, Warta 323, Cuprum 307, Trefl 289, Czarni 283, Społem 283, Łuczniczka 270, Jastrzębski 258, Espadon 256, Będzin 246, Resovia 243, Olsztyn 240, Skra 233, GKS 218, ONICO 213, ZAKSA 202.
Przyjęcie perfekcyjne – Espadon 324, Warta 279, ONICO 277, GKS 276, Społem 271, Czarni 265, Będzin 261, ZAKSA 244, Jastrzębski 235, Resovia 231, Łuczniczka 231, Olsztyn 224, Trefl 223, Skra 216, BBTS 212, Cuprum 200.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – Espadon 28%, ONICO 28%, ZAKSA 27%, GKS 27%, Społem 26%, Warta 25%, Czarni 24%, Skra 24%, Jastrzębski 24%, Resovia 23%, Będzin 23%, Łuczniczka 23%, Trefl 22%, Olsztyn 21%, Cuprum 19%, BBTS 19%.
Ilość ataków – Espadon 1666, Olsztyn 1622, Warta 1600, Cuprum 1572, Czarni 1494, Będzin 1473, ONICO 1453, GKS 1433, BBTS 1420, Jastrzębski 1406, Resovia 1384, Trefl 1378, ZAKSA 1369, Społem 1311, Łuczniczka 1303, Skra 1245.
Ilość błędów w ataku – Będzin 132, Społem 122, BBTS 121, Czarni 119, Espadon 113, Warta 110, Skra 110, Jastrzębski 110, Łuczniczka 103, Olsztyn 102, Trefl 96, ONICO 96, GKS 92, ZAKSA 90, Cuprum 87, Resovia 86.
Ilość ataków zablokowanych – Espadon 185, Czarni 155, Będzin 149, BBTS 143, Łuczniczka 143, Jastrzębski 134, Olsztyn 126, Resovia 123, Warta 122, Cuprum 122, Społem 114, GKS 113, ONICO 98, ZAKSA 96, Trefl 91, Skra 82.
Ilość zdobytych punktów w ataku – Espadon 763, Olsztyn 757, Czarni 755, Warta 742, ZAKSA 737, Trefl 726, Cuprum 714, Jastrzębski 703, ONICO 696, Skra 695, Resovia 682, Będzin 680, GKS 668, BBTS 637, Społem 584, Łuczniczka 577.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – Skra 56%, ZAKSA 54%, Trefl 53%, Czarni 51%, Jastrzębski 50%, Resovia 49%, ONICO 48%, Olsztyn 47%, GKS 47%, Espadon 46%, Warta 46%, Będzin 46%, Cuprum 45%, BBTS 45%, Społem 45%, Łuczniczka 44%.
Ilość bloków punktowych – Olsztyn 152, ONICO 141, ZAKSA 138, Cuprum 132, BBTS 130, Trefl 126, Espadon 124, Resovia 124, Będzin 123, Czarni 122, Warta 122, Jastrzębski 117, Skra 116, Łuczniczka 115, GKS 109, Społem 105.
Ilość błędów dotknięcia siatki – Będzin 26, Społem 22, Olsztyn 20, Czarni 18, ONICO 18, Resovia 17, Skra 16, Warta 15, Jastrzębski 14, GKS 14, Cuprum 13, Trefl 11, Łuczniczka 11, Espadon 10, ZAKSA 10, BBTS 10.
STATYSTYKI INDYWIDUALNE:
Rozegrane sety – Gawryszewski (Espadon) 64, Malinowski (Espadon) 63, Pająk (Warta) 62, Koga (Warta) 62, Hadrava (Olsztyn) 61, Żurek (Olsztyn) 61, Andringa (Olsztyn) 61, Woicki (Olsztyn) 61, Kochanowski (Olsztyn) 60, Teremienko (Czarni) 60, Wika (Espadon) 59, Żaliński (Czarni) 59, Masny (Cuprum) 58, Hain (Cuprum) 58, Kryś (Cuprum) 58, Pliński (Olsztyn) 57, Duff (Espadon) 57, Ruciak (Espadon) 57, Potera (Będzin) 57, Watten (Czarni) 56, Quiroga (GKS) 55.
Ilość zdobytych punktów – Hadrava (Olsztyn) 300, Kaczmarek (Cuprum) 279, Kluth (Espadon) 259, Schulz (Trefl) 257, Oliva (Jastrzębski) 247, Deroo (ZAKSA) 242, Muzaj (Jastrzębski) 230, Bociek (Warta) 224, Torres (ZAKSA) 222, Kwolek (ONICO) 222, Kochanowski (Olsztyn) 215, Araujo (Będzin) 211, Jarosz (Resovia) 203, Szalpuk (Trefl) 200, Butryn (GKS) 198, Waliński (Będzin) 197, Bednorz (Skra) 191, Żaliński (Czarni) 187, Wachnik (Społem) 184, Fornal (Czarni) 171, Quiroga (GKS) 170.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – Kaczmarek (Cuprum) 105, Deroo (ZAKSA) 104, Hadrava (Olsztyn) 102, Kwolek (ONICO) 97, Oliva (Jastrzębski) 93, Schulz (Trefl) 91, Kochanowski (Olsztyn) 86, Kluth (Espadon) 85, Butryn (GKS) 76, Szalpuk (Trefl) 74, Bednorz (Skra) 73, Muzaj (Jastrzębski) 73, Torres (ZAKSA) 70, Wlazły (Skra) 69, Żaliński (Czarni) 69, Fornal (Czarni) 66, Waliński (Będzin) 63, Bociek (Warta) 62, Araujo (Będzin) 62, Rossard (Resovia) 59… Quiroga (GKS) 53.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – Hadrava (Olsztyn) 198, Kluth (Espadon) 174, Kaczmarek (Cuprum) 174, Schulz (Trefl) 166, Bociek (Warta) 162, Muzaj (Jastrzębski) 157, Oliva (Jastrzębski) 154, Torres (ZAKSA) 152, Araujo (Będzin) 149, Jarosz (Resovia) 146, Deroo (ZAKSA) 138, Wachnik (Społem) 137, Waliński (Będzin) 134, Kochanowski (Olsztyn) 129, Szalpuk (Trefl) 126, Kwolek (ONICO) 125, Filip (Czarni) 123, Butryn (GKS) 122, Bednorz (Skra) 118, Żaliński (Czarni) 118, Quiroga (GKS) 117.
Bilans punktów zdobytych do straconych – Hadrava (Olsztyn) 183, Kaczmarek (Cuprum) 165, Deroo (ZAKSA) 153, Schulz (Trefl) 153, Kochanowski (Olsztyn) 130, Bociek (Warta) 122, Torres (ZAKSA) 111, Muzaj (Jastrzębski) 109, Kluth (Espadon) 109, Nowakowski (Trefl) 106, Pupart (Cuprum) 104, Jarosz (Resovia) 99, Duff (Espadon) 93, Hain (Cuprum) 93, Butryn (GKS) 93, Kwolek (ONICO) 91, Szalpuk (Trefl) 90, Lisinac (Skra) 89, Wrona (ONICO) 88, Gjorgiew (ONICO) 87… Quiroga (GKS) 72.
Ilość zagrywek – Masny (Cuprum) 259, Kochanowski (Olsztyn) 241, Toniutti (ZAKSA) 237, Hadrava (Olsztyn) 233, Droszyński (Czarni) 230, Oliva (Jastrzębski) 229, Możdżonek (Resovia) 226, Andringa (Olsztyn) 225, Torres (ZAKSA) 221, Żaliński (Czarni) 219, Teremienko (Czarni) 215, Woicki (Olsztyn) 212, Pupart (Cuprum) 211, Smith (Warta) 210, Brizard (ONICO) 209, Quiroga (GKS) 209, Wrona (ONICO) 207, Kosok (Jastrzębski) 205, Pająk (Warta) 205, Szalpuk (Trefl) 202… Butryn (GKS) 179.
Ilość błędów na zagrywce – Kochanowski (Olsztyn) 61, Wlazły (Skra) 57, Muzaj (Jastrzębski) 57, Oliva (Jastrzębski) 57, Kwolek (ONICO) 55, Kluth (Espadon) 53, Guimaraes (Warta) 53, Teremienko (Czarni) 53, Bednorz (Skra) 52, Żaliński (Czarni) 51, Schulz (Trefl) 49, Araujo (Będzin) 48, Jarosz (Resovia) 47, Wachnik (Społem) 47, Brizard (ONICO) 44, Filip (Czarni) 44, Torres (ZAKSA) 43, Lisinac (Skra) 42, Łapszyński (Społem) 41, Rossard (Resovia) 40, Butryn (GKS) 39,
Ilość asów serwisowych – Oliva (Jastrzębski) 24, Ruciak (Espadon) 24, Wlazły (Skra) 23, Bednorz (Skra) 23, Kwolek (ONICO) 22, Kochanowski (Olsztyn) 21, Pająk (Warta) 21, Lisinac (Skra) 19, Teremienko (Czarni) 19, Żaliński (Czarni) 19, Brizard (ONICO) 18, Kaczmarek (Cuprum) 18, Guimaraes (Warta) 18, Deroo (ZAKSA) 17, Schulz (Trefl) 17, Torres (ZAKSA) 16, Kluth (Espadon) 16, Tervaportti (Espadon) 16, Butryn (GKS) 16, Quiroga (GKS) 16… Pietraszko (GKS) 9.
Ilość przyjęć – Żurek (Olsztyn) 445, Quiroga (GKS) 378, Waliński (Będzin) 372, Kryś (Cuprum) 368, Kwolek (ONICO) 362, Oliva (Jastrzębski) 357, Wika (Espadon) 356, Żaliński (Czarni) 355, Włodarczyk (ONICO) 329, Łukasik (BBTS) 313, Łapszyński (Społem) 305, Fornal (Czarni) 293, Deroo (ZAKSA) 284, Szalpuk (Trefl) 284, Guimaraes (Warta) 284, Ananiew (Łuczniczka) 283, Żuk (Warta) 279, Watten (Czarni) 275, Rohnka (Łuczniczka) 254, Kapelus (GKS) 253… Mariański (GKS) 216.
Ilość błędów w przyjęciu – Łapszyński (Społem) 35, Żaliński (Czarni) 32, Żuk (Warta) 30, Waliński (Będzin) 26, Łukasik (BBTS) 25, Kwolek (ONICO) 24, Rossard (Resovia) 24, Śliwka (Resovia) 23, Wika (Espadon) 23, Deroo (ZAKSA) 22, Ebadipour (Skra) 22, Włodarczyk (ONICO) 22, Ananiew (Łuczniczka) 22, A. Kowalski (Łuczniczka) 22, Quiroga (GKS) 22, Szalpuk (Trefl) 21, Terzić (Cuprum) 21, Kryś (Cuprum) 21, Bednorz (Skra) 19, Olenderek (Trefl) 19, Mariański (GKS) 18.
Przyjęcie negatywne – Kryś (Cuprum) 115, Żaliński (Czarni) 106, Oliva (Jastrzębski) 97, Żurek (Olsztyn) 97, Łukasik (BBTS) 91, Waliński (Będzin) 90, Janeczek (BBTS) 86, Ananiew (Łuczniczka) 85, Guimaraes (Warta) 84, Szalpuk (Trefl) 82, Żuk (Warta) 80, Kwolek (ONICO) 79, Łapszyński (Społem) 79, Wika (Espadon) 76, Włodarczyk (ONICO) 72, Śliwka (Resovia) 71, Pupart (Cuprum) 71, Quiroga (GKS) 71, Mika (Trefl) 70, Rohnka (Łuczniczka) 67… Kapelus (GKS) 58.
Przyjęcie perfekcyjne – Quiroga (GKS) 101, Kwolek (ONICO) 100, Żurek (Olsztyn) 99, Wika (Espadon) 94, Włodarczyk (ONICO) 91, Deroo (ZAKSA) 83, Koga (Warta) 82, Fornal (Czarni) 82, Waliński (Będzin) 78, Czunkiewicz (Społem) 78, Łapszyński (Społem) 77, Watten (Czarni) 75, Szalpuk (Trefl) 74, Oliva (Jastrzębski) 74, Zatorski (ZAKSA) 71, Potera (Będzin) 70, Żaliński (Czarni) 69, Mariański (GKS) 69, Rossard (Resovia) 68, Kryś (Cuprum) 68… Kapelus (GKS) 61.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – Witczak (GKS) 100%, Gunia (Cuprum) 75%, Wiśniewski (ZAKSA) 50%, Romać (Skra) 50%, Kluth (Espadon) 50%, Siek (BBTS) 50%, Schamlewski (Społem) 50%, Butryn (GKS) 50%, Wrona (ONICO) 47%, Nalobin (Społem) 47%, Grzyb (Trefl) 36%, Swodczyk (Warta) 36%, Quiroga (Jastrzębski) 34%, Koga (Warta) 34%, Mihułka (Espadon) 33%, Michalski (Cuprum) 33%, Marcyniak (Warta) 33%, Morozow (Społem) 33%, Pietraszko (GKS) 33%, Stelmach (GKS) 33%, Mariański (GKS) 32%.
Ilość ataków – Kaczmarek (Cuprum) 541, Hadrava (Olsztyn) 537, Bociek (Warta) 444, Kluth (Espadon) 440, Oliva (Jastrzębski) 415, Schulz (Trefl) 404, Muzaj (Jastrzębski) 396, Araujo (Będzin) 378, Wachnik (Społem) 368, Butryn (GKS) 367, Deroo (ZAKSA) 366, Waliński (Będzin) 360, Kwolek (ONICO) 358, Jarosz (Resovia) 349, Quiroga (GKS) 345, Szalpuk (Trefl) 341, Gjorgiew (ONICO) 335, Torres (ZAKSA) 334, Wika (Espadon) 328, Filipiak (Łuczniczka) 324… Kapelus (GKS) 232.
Ilość błędów w ataku – Araujo (Będzin) 42, Hadrava (Olsztyn) 39, Kluth (Espadon) 36, Oliva (Jastrzębski) 35, Bociek (Warta) 35, Muzaj (Jastrzębski) 33, Waliński (Będzin) 33, Butryn (GKS) 33, Torres (ZAKSA) 32, Łukasik (BBTS) 32, Kaczmarek (Cuprum) 31, Wachnik (Społem) 31, Łapszyński (Społem) 30, Szalpuk (Trefl) 29, Kwolek (ONICO) 28, Schulz (Trefl) 28, Żaliński (Czarni) 28, Gryc (Łuczniczka) 28, Krikun (BBTS) 28, Włodarczyk (ONICO) 26, Quiroga (GKS) 25.
Ilość ataków zablokowanych – Kluth (Espadon) 60, Oliva (Jastrzębski) 50, Araujo (Będzin) 50, Kaczmarek (Cuprum) 47, Wika (Espadon) 43, Filipiak (Łuczniczka) 42, Hadrava (Olsztyn) 41, Wachnik (Społem) 39, Jarosz (Resovia) 37, Fornal (Czarni) 36, Torres (ZAKSA) 35, Filip (Czarni) 35, Butryn (GKS) 33, Rousseaux (Olsztyn) 32, Bociek (Warta) 32, Muzaj (Jastrzębski) 30, Gjorgiew (ONICO) 29, Ziobrowski (Czarni) 29, Waliński (Będzin) 29, Rossard (Resovia) 28… Kapelus (GKS) 24.
Ilość zdobytych punktów w ataku – Hadrava (Olsztyn) 259, Kaczmarek (Cuprum) 240, Kluth (Espadon) 219, Schulz (Trefl) 217, Oliva (Jastrzębski) 217, Bociek (Warta) 205, Muzaj (Jastrzębski) 202, Deroo (ZAKSA) 199, Torres (ZAKSA) 184, Araujo (Będzin) 183, Kwolek (ONICO) 182, Jarosz (Resovia) 177, Szalpuk (Trefl) 174, Waliński (Będzin) 171, Butryn (GKS) 169, Wachnik (Społem) 164, Bednorz (Skra) 159, Filip (Czarni) 152, Kochanowski (Olsztyn) 149, Żaliński (Będzin) 147, Quiroga (GKS) 146.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – Przybyła (Będzin) 100%, Fijałek (GKS) 100%, Stelmach (GKS) 100%, Vincić (Czarni) 80%, Adamski (Społem) 75%, Wiśniewski (ZAKSA) 69%, Nowakowski (Trefl) 68%, Nedeljković (Skra) 67%, Kłos (Skra) 65%, Lisinac (Skra) 64%, Warda (ONICO) 64%, Kochanowski (Olsztyn) 64%, Hain (Cuprum) 64%, Pietraszko (GKS) 64%, Bednorz (Skra) 63%, Katić (Skra) 63%, Lemański (Resovia) 63%, Perłowski (Resovia) 63%, M. Kowalski (Będzin) 63%, Ostrowski (Czarni) 62%, Kohut (GKS) 62%.
Ilość bloków punktowych – Kochanowski (Olsztyn) 45, Kosok (Jastrzębski) 40, Możdżonek (Resovia) 33, Wrona (ONICO) 32, Pliński (Olsztyn) 32, Nowakowski (Trefl) 31, Lemański (Resovia) 31, Smith (Warta) 31, Brizard (ONICO) 30, Szalacha (Łuczniczka) 30, Cedzyński (BBTS) 30, Duff (Espadon) 28, Hain (Cuprum) 27, Deroo (ZAKSA) 26, Hadrava (Olsztyn) 26, Morozow (Społem) 26, Wlazły (Skra) 24, Kluth (Espadon) 24, Gawryszewski (Espadon) 24, Teremienko (Czarni) 24… Komenda (GKS) 21.
Ilość błędów dotknięcia siatki – Morozow (Społem) 7, Nalobin (Społem) 6, Torres (ZAKSA) 5, Lisinac (Skra) 5, Czarnowski (Skra) 5, Rousseaux (Olsztyn) 5, Ratajczak (Będzin) 5, Brizard (ONICO) 4, Nowakowski (ONICO) 4, Nowakowski (Trefl) 4, Jarosz (Resovia) 4, Pliński (Olsztyn) 4, Woicki (Olsztyn) 4, Hain (Cuprum) 4, Swodczyk (Warta) 4, Teremienko (Czarni) 4, Kozub (Będzin) 4, Batagim (Łuczniczka) 4, Vernon-Evans (ONICO) 3, Włodarczyk (ONICO) 3, Butryn (GKS) 3.
MVP – Deroo (ZAKSA) 5, Waliński (Będzin) 4, Toniutti (ZAKSA) 4, Schulz (Trefl) 4, Oliva (Jastrzębski) 4, Kluth (Espadon) 4, Jarosz (Resovia) 4, Hadrava (Olsztyn) 4… Komenda (GKS) 2, Butryn (GKS) 2.
Najlepsi w klasyfikacjach PlusLigi:
rozgrywający: (skuteczność rozegrania)
1. JANUSZ (Skra) 80,00%; 2. TONIUTTI (ZAKSA) 61,27%; 3. FIRLEJ (ONICO) 60,71%;
4. Kozłowski (Trefl) 57,14%; 5. Łomacz (Skra) 57,03%; 6. Tichacek (Resovia) 54,43%; 7. Sanders (Trefl) 51,32%; 8. T. Kowalski (Espadon) 47,18%; 9. Dołgopołow (Czarni) 47,06%; 10. Brizard (ONICO) 46,68%… 14. Komenda (GKS) 45,55%… 22. Fijałek (GKS) 41,18%
atakujący:
1. WLAZŁY (Skra) 0,49372; 2. TORRES (ZAKSA) 0,46639; 3. SCHULZ (Trefl) 0,46556;
4. Hadrava (Olsztyn) 0,46224; 5. Kaczmarek (Cuprum) 0,44871; 6. Kluth (Espadon) 0,43154; 7. Butryn (GKS) 0,42517; 8. Muzaj (Jastrzębski) 0,40831; 9. Jarosz (Resovia) 0,40509; 10. Araujo (Będzin) 0,38841… 23. Witczak (GKS) 0,31803
środkowy:
1. KOCHANOWSKI (Olsztyn) 0,51931; 2. NOWAKOWSKI (Trefl) 0,49346; 3. MOŻDŻONEK (Resovia) 0,48811;
4. Smith (Warta) 0,48265; 5. Teremienko (Czarni) 0,47388; 6. Lisinac (Skra) 0,47211; 7. Kosok (Jastrzębski) 0,46502; 8. Lemański (Resovia) 0,46279; 9. Szalacha (Łuczniczka) 0,45768; 10. Wiśniewski (ZAKSA) 0,45515… 20. Pietraszko (GKS) 0,42982… 26. Kohut (GKS) 0,42182… 45. Krulicki (GKS) 0,36605… 50. Kalembka (GKS) 0,35128
przyjmujący:
1. DEROO (ZAKSA) 0,38326; 2. BEDNORZ (Skra) 0,3577; 3. ŻALIŃSKI (Czarni) 0,35339;
4. Kwolek (ONICO) 0,34737; 5. Taeht (Cuprum) 0,32644; 6. Fornal (Czarni) 0,3248; 7. Oliva (Jastrzębski) 0,31737; 8. Ananiew (Łuczniczka) 0,31648; 9. Guimaraes (Warta) 0,31605; 10. Szalpuk (Trefl) 0,31309… 15. Quiroga (GKS) 0,29654… 35. Kapelus (GKS) 0,26116… 45. Sobański (GKS) 0,22094… 60. Stelmach (GKS) 0,19807
libero:
1. ZATORSKI (ZAKSA) 0,44163; 2. KOGA (Warta) 0,44162; 3. MIHUŁKA (Espadon) 0,4416;
4. Żurek (Olsztyn) 0,44159; 5. Potera (Będzin) 0,44159; 6. Wojtaszek (ONICO) 0,44157; 7. Watten (Czarni) 0,44156; 8. Popiwczak (Jastrzębski) 0,44154; 9. Czunkiewicz (Społem) 0,44153; 10. Rusek (Resovia) 0,44153; 11. Mariański (GKS) 0,44151
Piłka nożna Wywiady
Jędrych: Stempel mocnej wiary
Po wygranym meczu z Termalicą porozmawialiśmy z kapitanem GieKSy Arkadiuszem Jędrychem, który podkreślił znaczenie procesu i stabilności w klubie dla osiągania sukcesów, a także docenił doping ponad 13 tysięcy fanów.
Wszystko w porządku po tych dwóch sytuacjach?
Arkadiusz Jędrych: Tak. Trochę mi gdzieś wygięło nogę, później dostałem w brzuch, ale na gorąco myślę, że tak. Wiadomo, adrenalina jeszcze musi opaść i wtedy zobaczymy. Na tę chwilę wszystko jest okej i mam nadzieję, że jutro i pojutrze także wszystko będzie dobrze.
Po takich szalonych spotkaniach chyba już możecie powiedzieć, że pojawiają się myśli o europejskich pucharach?
Wiadomo, mając na koncie 47 punktów, czemu mamy nie marzyć? Tak to na razie zostawię.
Eman Marković dzisiaj dwukrotnie przekroczył prędkość przy tych trafieniach.
Jesteśmy świadomi, że Eman w miarę upływu sezonu czuje się coraz lepiej. Zresztą chyba nie tylko my, ale wszyscy, którzy chodzą i oglądają te mecze widzą, że w Emanie drzemią naprawdę ogromne możliwości. Pokusiłbym się wręcz o to, że on jeszcze swoich maksymalnych umiejętności nie pokazał. Zostały nam trzy mecze i życzmy sobie, żeby tymi swoimi wartościami nas jeszcze pozytywnie zaskoczył.
Przyszedłeś do GieKSy w trudnym momencie, wtedy zaraz spadek i druga liga, a niedługo mogą być puchary. Dla ciebie to też długa droga?
Nie da się ukryć, że moja droga w GKS-ie była dosyć kręta. Na chwilę obecną powtarzam, że ja mam takie podejście do tego wszystkiego: to, co się teraz dzieje wokół GieKSy to stempel mocnej wiary w to wszystko, w ten proces w którym tkwimy. Mamy nadzieję, że ten proces dalej będzie się napędzał, rozwijał i wszyscy ludzie wokół GKS-u będą tak ukierunkowani na Klub, na pomaganie, tak jak widzieliśmy dzisiaj na trybunach. Nie idzie o tym nie wspomnieć, jak stanęliśmy sobie chwilę przed meczem, to te trybuny powodują ciarki na całym ciele. Dwunasty zawodnik miał wpływ na to, że wygraliśmy dziś tak okazale.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Felietony Piłka nożna
Marsz ku marzeniom
No to nam się ułożyła tabela. Po niedzielnych spotkaniach GieKSa znajduje się na podium. Niepojęte. Wiadomo, że Raków nie rozegrał swojego meczu z Jagiellonią, jednak gdyby pojedynek ten się odbył, to w przypadku zwycięstwa jednej z drużyn Katowiczanie znaleźliby się na czwartym miejscu, a gdyby był remis – na piątym. Zaległości zostaną odrobione 13 maja i będziemy je śledzić z zapartym tchem. Wcześniej natomiast odbędzie się jeszcze cała kolejka ligowa.
Niezależnie jednak od starcia Raków – Jagiellonia, GKS na trzy kolejki przed końcem znalazł się na miejscu premiowanym grą w rozgrywkach europejskich. Wysoka porażka Wisły Płock oraz remis Zagłębia Lubin spowodował, że Wisłę przeskoczyliśmy, a od Lubinian odskoczyliśmy. Ostatecznie ta kolejka jest na wielki plus. I jeszcze ten Widzew przegrał. Nieważne.
Wyświechtany już jest ten termin „logika ekstraklasy”, ale trudno go nie używać, bo ma on swój wielki sens w tym sezonie. Czyli to, że gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w danym meczu jakaś drużyna wygra, to wygrywa drużyna przeciwna. Niektórzy snuli teorię, że i tak może być w pojedynku z Termaliką. Tym razem jednak GieKSa tej „logice” zaprzeczyła. Będąc zdecydowanym faworytem i grając o swoją wysoką stawkę nasz zespół rozbił i dobił rywala zmierzającego prostym traktem do pierwszej ligi. Sensacji czy niespodzianki nie było. Wygrała drużyna z większym potencjałem i w końcu nie musieliśmy do ostatnich sekund drżeć o wynik, co w ostatnich czasach zdarzało nam się bardzo często.
Ale wcale nie musiało być tak różowo. Termalica postawiła wszystko na jedną kartę i na początku meczu przyatakowała znacznie. Nasz zespół trochę się w tej pierwszej fazie pogubił i raz po raz w polu karnym Dawida Kudły było jakieś zamieszanie. Goście wykonywali sporo rzutów rożnych. Raz po interwencji Lukasa Klemenza było blisko bramki samobójczej, a piłka spadła na poprzeczkę. Bardzo czujny był Dawid Kudła, który nie popełnił błędu Bartłomieja Drągowskiego i jakoś tę piłkę poza boisko wybił. Wyglądało na to, że czeka nas ciężkie – wbrew papierowi – spotkanie.
GieKSa jednak po raz kolejny pokazała, że w piłce liczą się konkrety. Piłkarze Marcina Brosza bowiem robili to zamieszanie, ale niedługo potem w ciągu kilku minut GKS zdobył dwie bramki, dał sobie bardzo duży komfort i zwiększył prawdopodobieństwo zwycięstwa. Wrócił Mateusz Kowalczyk do składu i zabawił się w szczypiornistę czy tam koszykarza i wrzucił se piłkę do bramki. A że musnął ją po drodze Kasperkiewicz to już tylko drobny szczegół, ale konieczny, by bramka z autu mogła zostać uznana. Od razu przypomniała mi się taka sytuacja kiedyś z derbów Birmingham, kiedy zawodnik drużyny broniącej wyrzucał z autu do swojego bramkarza (chyba fińskiego), ten chciał przyjąć, ale piłka przeturlała mu się po stopie i to był jeszcze bardziej kuriozalny gol – ale tego typu. Tak więc Kowal już na wstępie zaliczył efekt ze swojego powrotu. I mieliśmy do czynienia z dość zabawną sytuacją, kiedy fetowane i skandowane jest nazwisko nie strzelca bramki, a człowieka, który wyrzucał aut.
Czy Ilja strzelił drugiego gola? Miałem pewne wątpliwości w trakcie meczu, sądziłem, że potrzeba by grona fizyków, którzy skomplikowanymi obliczeniami dowiedliby, że piłka uderzona pod tym kątem, trafiająca w słupek, odbije się tak, że wpadnie do bramki. Na spokojnie jednak patrząc na tę sytuację, na chłopski rozum, wydaje się, że wpadłaby. Bezpośrednio lub właśnie po odbiciu od słupka. Drugiego samobója więc nie było, a Ilja mógł się cieszyć ze swojej bramki. Dodajmy, że jego pierwszy strzał głową przy tym rzucie rożnym też był bardzo dobry i dał szansę na dobitkę.
Trzeci gol to już był majstersztyk naszego zespołu. Jak w meczu z Motorem nasza drużyna robiła atak z siedmioma czy ośmioma uczestniczącymi zawodnikami, to teraz poszło bardzo prosto – Wasyl, Nowak, Szkurin, Marković. Przy czym dwóch naszych zawodników (Milewski, Wasielewski) było w tej akcji znokautowanych, ale to nie przeszkodziło Bartkowi wypuścić Ilję, a Białorusinowi kapitalnie wyłożyć piłkę do Emana. Sprint, jaki w tej sytuacji wykonał Norweg to też było coś niesamowitego. A od strzału Jimeneza do gola minęło 14 sekund. Nie wiem, czy tory kolejowe w Polsce są gotowe na tak szybkie pociągi. Alan Czerwiński z dawnych czasów w GieKSie – kiedy to sam miał swoje „tory kolejowe” i po nich pędził – ma godnych następców. Choć nie powiem – i Alan czasem jak za starych dziejów potrafi się rozpędzić, ale to rzadko, bo z wiekiem postawił na inne atuty.
I brawa dla sędziego Malca za puszczenie tej akcji.
GieKSa miała świetny wynik i naprawdę niepotrzebnie straciła tę bramkę po koniec pierwszej połowy. Z drugiej strony bardzo dobrze w tej sytuacji zachował się Zapolnik i po prostu wymanewrował Arkadiusza Jędrycha. Tak to się zdarza w sporcie.
Nie wiem czy jestem jakimś wrodzonym pesymistą (nie sądzę) czy opieram się na doświadczeniu, ale w związku z tą straconą bramką byłem niezadowolony w przerwie. Oczami wyobraźni już widziałem powtórkę z Motoru, kiedy rywal zaraz po przerwie znów trafia do siatki i robi się kwas. A przecież po trafieniu Zapolnika Fassbender miał zaraz znakomitą sytuację. Za dużo GieKSa w ostatnim czasie tych prowadzeń traciła, żebym był spokojny. Dlatego niezbędna dla mnie była czwarta bramka.
Ta na szczęście w miarę szybko padła, a swój swoisty dublet ustrzelił Kowal. Żarty żartami, zastanawialiśmy się w pierwszej połowie, kiedy ostatnio zawodnik strzelił bramkę. No i w końcu zaliczył swoje premierowe trafienie w tym sezonie, a wynik stał się spokojniejszy. Fantastycznie wypuścił Mateusza Eman, do swojego gola dokładając asystę. Swoje przy tej akcji zrobił oczywiście Szkurin. No a odbiór początkujący tę akcję zaliczył… Kowal.
No a potem mieliśmy kolejny popis Norwega, który indywidualnie popędził, nawinął obrońcę, minął bramkarza i strzelił do pustej bramki.
Różne te wszystkie gole były i świadczące o wszechstronności. GieKSa parła do przodu tak jak nas ostatnio przyzwyczaiła. I strzelała bramkę za bramką.
I najlepsze jest to, że nie był to jakiś wybitny mecz naszej drużyny. Mogło to wyglądać trochę lepiej, bez tej nerwówki na początku czy po golu na 1:3. Ale drugiej strony – efektywność ofensywna w tym meczu to był kunszt. Widziałem kilka lepszych meczów – choćby z Lechią Gdańsk u siebie, gdzie druga połowa ocierała się o perfekcję. Ale jeśli GieKSa gra mecz dobry, a nie wyśmienity, a mimo to gromi przeciwnika, to wiedz, że jest dobrze. Że są jeszcze rezerwy, a i tak jest świetnie. Fajnie, że Mateusz Kowalczyk w pomeczowym wywiadzie też podszedł z pewnym krytycyzmem do postawy drużyny, a jego słowa zabrzmiały na bardzo merytoryczne i stonowane.
Niesamowita jest ta nasza Nowa Bukowa. Bilans GKS Katowice u siebie od otwarcia stadionu to 15-4-5, bramki: 47-30.
Ostatnie 10 meczów to ligowy bilans 7-1-0 plus dwa awanse w Pucharze Polski.
Niepojęte. Twierdza od samego startu.
Z kronikarskiego obowiązku dodam też, że Termalica była jakąś totalną zmorą GieKSy u siebie, choć wszystkie poprzednie mecze odbyły się jeszcze na starej Bukowej. Na dziewięć takich prób, naszemu zespołowi ani razu nie udało się wygrać. Pamiętam debiut trenera Rafała Góraka za pierwszej kadencji – to właśnie piłkarze z Niecieczy pokonali nas w Katowicach po pięknym golu Pawlusińskiego. Niedawno GKS był bliski wygranej, ale grając z przewagą jednego zawodnika przez cały mecz dał sobie wbić trzy gole, w tym na 3:3 w czasie doliczonym. Była porażka po dogrywce w Pucharze Polski. Innym razem rywale również w doliczonym czasie strzelili zwycięskiego gola.
W końcu przeciwnik ten został odczarowany. Ale dziewięć meczów na Bukowej, w których ani razu nie przegrali to swoisty rekord.
Po tym meczu nasz zespół wskoczył na podium. Można się powoli bawić w analizy terminarza. Na ten moment mamy dwa punkty przewagi nad Zagłębiem Lubin i Wisłą Płock oraz lepsze mecze bezpośrednie z oboma tymi ekipami. To mówi, że w przypadku naszej jednej wygranej w trzech ostatnich kolejkach, rywale ci musieliby wygrać dwa swoje mecze.
Zagłębie gra z Górnikiem na wyjeździe, Pogonią u siebie i Jagiellonią na wyjeździe. Wisła z Motorem i Górnikiem u siebie oraz Lechem na wyjeździe. W każdym z tych przypadków dwie wygrane byłyby dużym wyczynem. I choć nie są to scenariusze niemożliwe (zwłaszcza w przypadku Wisły), to zadanie to będzie dla tych ekip piekielnie trudne.
Nie wspominam na razie (wspomniałem na wstępie) o Rakowie i Jagiellonii, bo nikt nie powiedział, że i z tymi zespołami nie możemy rywalizować o miejsce na podium. Tym bardziej, że z Jagą zagramy mecz bezpośredni.
Ale tak jak powiedziałem – swoje punkty trzeba zrobić. A i nasz terminarz do łatwego nie należy. Piast pod wodzą trenera Myśliwca znów zaczął grać bardzo dobrą i skuteczną piłkę. Starcie w Gliwicach będzie niebywale trudne. Staną na siebie dość podobne dwie drużyny i znów będziemy mieli piłkarską wojnę. Później przyjdzie czas na ekipę Adriana Siemieńca, która zawodzi w ostatnim czasie, ale nadal jest to przecież świetna drużyna. I na koniec zawsze mocna u siebie Pogoń.
Rywale więc w tej kolejce nam pomogli, a my to wykorzystaliśmy kapitalnie. Zawsze najlepiej zacząć od siebie i swój mecz wygrać. A co się wydarzy na innych boiskach jest równie ważne – ale lepiej to obserwować mając już spokojną głowę i swoje zadanie wykonane najlepiej jak się potrafi.
A Termalica? To była piękna przygoda. Ktoś musi w lidze zająć ostatnie miejsce, ale grunt, żeby zrobić to z honorem. To nie jest drużyna bardzo słaba. Byle kto nie wygrywa w Białymstoku, Warszawie i Zabrzu. Za dużo jednak potracili punktów w innych meczach. Pewnie Słonie znów gdzieś za dwa lata awansują. Folklor więc spada z tej ligi – pytanie co będzie w zamian. A może Puszcza, która pod wodzą legendarnego Tomasza Tułacza uchwyciła świetną serię i zaczyna się dobijać do baraży?


Najnowsze komentarze