Dołącz do nas

e-sport

Podsumowanie występów Kay0ra w INEA 1 Liga Games

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Za nami połowa rozgrywek INEA 1 Liga Games, a więc czas na krótkie podsumowanie występów naszego zawodnika Kacpra „Kay0r” Wandzela, który reprezentuje GieKSę od początku sezonu 2023/2024.

Pierwszy turniej

W pierwszym turnieju Kay0r miał trudny początek, ponieważ trafił do mocnej grupy, w której trzeba było wykazać się dobrą formą, by dalej awansować. W pierwszym meczu po zaciętym pojedynku Kay0r uległ Majkelowi (Górnik Łęczna) 3:4, gdzie przez większość meczu był na prowadzeniu. W drugim meczu przyszedł czas na reprezentanta Znicza Pruszków, a wynik to 1:1. Znowu przez większość meczu Kay0r wygrywał, ale dał sobie w końcówce odebrać zwycięstwo. Następnie przyszedł czas na solidną lekcję od Roberto z Lechii Gdańsk, mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 2:7 dla przeciwnika. Czwartym przeciwnikiem grupowym był Pucias z GKS Tychy mecz był wyrównanym, ale ostatecznie o jedną bramkę lepszy okazał się Kay0r i wygrał 2-1. W ostatnim meczu fazy grupowej przyszło rywalizować z Janciem z Miedzi, który jest jednym z faworytów całych rozgrywek i niestety nasz reprezentant musiał uznać wyższość przeciwnika, ostatecznie przegrywając 0-2.

Naszemu reprezentantowi nie udało się awansować z grupy.

Zwycięzcą turnieju został NeuRo (Arka Gdynia), który w finale pokonał 4-2 Majkela (Górnik Łęczna).

Drugi turniej

W drugim turnieju Kay0r nie miał udanego początku, ponieważ po wyrównanym meczu musiał uznać wyższość Templar7, który reprezentuje Zagłębie Sosnowiec. Mecz zakończył się wynikiem 1-2. Następnie przyszedł czas na mecz z NeuRo, zwycięzcą pierwszego turnieju (Arka Gdynia). Jak to ma w zwyczaju nasz reprezentant, mocno stawił opór, ale nie udało mu się dopisać punktów do tabeli. Mecz zakończył się porażką 1-2. Następnie przyszły dwa zwycięstwa: 3-1 z Ptakiem (Nieciecza) oraz 4-3 z VOOJT1 (Chrobry Głogów). Ostatni decydujący mecz o awansie do fazy play-off przyszedł czas rozegrać Kay0rowi z dinozaurem sceny Fify – KarteKpl (Wisła Płock). Po wyrównanym boju padł wynik 3-3.

Ostatecznie Kay0r awansował z drugiego miejsca do fazy play-off, w której od razu trafił na późniejszego zwycięzcę drugiego turnieju, Majkela, reprezentanta Górnika Łęczna. Wróćmy jednak do meczu. Po bardzo zaciętym i wyrównanym boju Kay0r przegrał po dogrywce 2-4 i na ćwierćfinale zakończył swój udział w drugim turnieju. Za swój wynik dopisał 7 punktów do tabeli.

Iras

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga