Sponsorzy
Polacy wygrali… w Superbet! Gol Buksy kosztował bukmachera miliony
Już w 16. minucie spotkania reprezentacji Polski z Holandią na Euro 2024 wszyscy gracze Superbet, którzy skorzystali ze specjalnej promocji na 1 gol przewagi w meczu, mogli cieszyć się z wygranych kuponów. Niezależnie od końcowego rezultatu! Bukmacher na to wyjątkowe spotkanie wprowadził swoją sztandarową promocję – Superprzewagę – na jeszcze wyższy poziom, rozliczając wygraną już przy jednobramkowym prowadzeniu zespołu Michała Probierza. Po strzale Adama Buksy na 1:0 bukmacher musiał sięgnąć głębiej do kieszeni.
– Ten jeden strzał kosztował nas kilka milionów złotych. Ale było warto! Po pierwsze pokazaliśmy po raz kolejny, jak korzystną dla graczy promocją jest Superprzewaga, ratująca co roku miliony kuponów. Po drugie, dla samego tego momentu niezwykłej, ogólnonarodowej radości. Chociaż musieliśmy sięgnąć głębiej do kieszeni, aby rozliczyć wszystkie kupony zagrane na wygraną Polaków, wszyscy w Superbet cieszyliśmy się z tej bramki jak szaleni. Pewnie przynajmniej tak samo, jak dziesiątki tysięcy graczy, które skorzystały z naszej promocji – podkreśla Łukasz Seweryniak, General Manager Superbet Polska.
Gracze, którzy postawili na wygraną Polski u innych bukmacherów, do samego końca musieli drżeć o wygraną, ostatecznie zostając niestety z pustymi rękami. Tylko ci pasjonaci analizy sportowej, którzy wybrali Superbet, mogli we – względnym – spokoju oglądać mecz po 16. minucie. Ich kupony błyskawicznie zostały rozliczone, a warto podkreślić, że dzięki tej promocji każdą postawioną złotówkę można było pomnożyć ponad pięciokrotnie. Superbet wierzył w biało-czerwonych, oferując swoim graczom Superprzewagę na najwyższym poziomie. Sami obstawiający jednak nie byli przekonani do zwycięstwa zespołu Michała Probierza z Oranje. Zdecydowana większość graczy postawiła na Holandię. Optymizm mniejszości stawiającej na Polskę w ramach specjalnej promocji się opłacił – w ciągu zaledwie szesnastu minut można było kilkukrotnie pomnożyć swój wkład, bez stresowania się niezwykle emocjonującą dalszą częścią spotkania, niestety zakończoną bez biało-czerwonego happyendu.
Popisowa promocja Superbet
Mecz Polaków to jednak tylko kropla w morzu wydarzeń sportowych, przy których kupony ratowała Superprzewaga. Łącznie takich zdarzeń w 2023 roku było aż 837, co daje imponującą liczbę blisko 2,5 wydarzenia dziennie, przy którym kupony ratowała Superprzewaga. Ponad połowa takich zdarzeń miała miejsce w piłce nożnej, ale warto pamiętać, że promocja działa szeroko również w innych dyscyplinach. Korzystają z niej pasjonaci koszykówki, piłki ręcznej, hokeja na lodzie, tenisa, siatkówki, skoków narciarskich, a od niedawna nawet… darta. Są też drużyny szczególnie często „ratowane” przez Superprzewagę, czyli te najczęściej wypuszczające z rąk spore prowadzenie: w zeszłym roku ten ranking bezapelacyjnie wygrały koszykarskie zespoły Chicago Bulls oraz Washington Wizards, pięciokrotnie uruchamiające tę promocję. Wśród futbolowych drużyn prym wiódł Manchester United. Czerwone Diabły czterokrotnie prowadziły dwiema bramkami, żeby ostatecznie nie wygrać.
– O Superprzewadze moglibyśmy opowiadać bez końca, ale tak naprawdę liczby mówią same za siebie. Kwota wygranych dzięki Superprzewadze w zeszłym roku to niemal 40 milionów złotych, a z tej promocji skorzystało 90 proc. naszych graczy – podsumowuje CEO Superbet Polska.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.



Najnowsze komentarze