Piłka nożna
Porażka Górnika w małych derbach
Piłkarze Piasta Gliwice w derbowym spotkaniu pokonali Górnika Zabrze. Gospodarze zanotowali niesamowite otwarcie potyczki, bowiem tuż po rozpoczęciu meczu strzelili gola.
Jeszcze nie wszyscy widzowie zajęli miejsca, kiedy Piast objął prowadzenie. Wszystko zaczęło się od wygrania pojedynku główkowego przez Wilczka, który zagrał dokładnie pod nogi Rubena Jurado a ten wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem przeciwnika. Górnik przed przerwą kilkakrotnie stworzył sobie dobre okazje do wyrównania, ich akcjom zabrakło jednak skutecznego zakończenia. Najbliżej okazje do wyrównania Górnik miał w 45 minucie, kiedy to w dogodnej sytuacji znalazł się Prejuce Nakoulma, jednak jego strzał ofiarnie wślizgiem zatrzymał Zbozień.
Drugą połowę gospodarze mogli zacząć równie dobrze jak pierwszą. Po kilkudziesięciu sekundach oko w oko z bramkarzem Górnika znalazł się Jurado. Tym razem Pavels Steiborns obronił, a dobitka Mateja Izvolta była niecelna. Takich problemów nie miał Kamil Wilczek, który w 55. minucie z metra wepchnął piłkę do zabrzańskiej bramki po wyrzucie z autu przez Damiana Zbozienia. Górnik ruszył do ataku i … mógł stracić trzeciego gola, gdyby nie Tomasz Wełnicki, który wybił piłkę z pustej bramki po uderzeniu Radosława Murawskiego. Zabrzanie próbowali do końca zmienić wynik. W 84. minucie zagotowało się w polu karnym Piasta. Po błędzie Csaby Horvátha piłkę przejął wprowadzony chwilę wcześniej Sergei Mošnikov, podał do niepilnowanego Nakoulmy, a ten znalazł się sam na sam z Trelą. Jednak i tej sytuacji nie wykorzystał Nakoulma i Górnik wyjechał z Gliwic bez gola i punktu.
Piast Gliwice 2-0 Górnik Zabrze
Rubén Jurado 1, Kamil Wilczek 55
Piast: 12. Dariusz Trela – 25. Damian Zbozień, 3. Csaba Horváth, 5. Jan Polák, 23. Krzysztof Król (14, 14. Adrian Klepczyński) – 18. Matej Ižvolt, 4. Mateusz Matras, 9. Radosław Murawski, 10. Kamil Wilczek (63, 19. Carles Martínez), 17. Tomasz Podgórski – 22. Rubén Jurado (90, 24. Wojciech Kędziora).
Górnik: 1. Pāvels Šteinbors – 17. Paweł Olkowski, 31. Tomasz Wełnicki (67, 89. Wojciech Łuczak), 5. Ołeksandr Szeweluchin, 15. Maciej Małkowski – 14. Préjuce Nakoulma, 29. Krzysztof Mączyński, 19. Mariusz Przybylski, 38. Bartosz Iwan, 18. Łukasz Madej (77, 7. Sergei Mošnikov) – 20. Mateusz Zachara (83, 8. Przemysław Oziębała).
żółte kartki: Zbozień, Polák, Matras – Przybylski, Iwan, Wełnicki, Małkowski.
czerwona kartka: Bartosz Iwan (90. minuta, Górnik, za drugą żółtą).
widzów: 9053.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.


Najnowsze komentarze