Dołącz do nas

Felietony

Post scriptum do meczu z Bełchatowem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Mecz z Bełchatowem za nami, czas więc powoli kończyć temat tego spotkania. Niestety ja go odczuwam do teraz, bo zamiast siedzieć w domu i próbować stłamsić w zarodku zaczynającą się infekcję, wybrałem się na mecz…

Oczywiście stawianie takie dylematu przeze mnie jest żartem 😉 Faktem jest jednak, że tak mnie zmogło, że tym razem nie dałem rady wykonać analizy graficznej bramek, tak więc kto zawalił przy straconych, a kto popisał się przy zdobytych bramkach musicie wywnioskować sami. Tymczasem kilka zdań podsumowania okołomeczowego i zaczynamy myśleć już tylko o Miedzi Legnica!

1. Na meczu obecnych było trochę osobistości, jak zawsze zresztą. Mogliśmy widzieć m.in. byłego i obecnego asystentów selekcjonerów reprezentacji Polski. U Leo Beenhakkera pracował Rafał Ulatowski, natomiast Bogdan Zając jest w sztabie Adama Nawałki. Do trenera Ulatowskiego jeszcze wrócimy…

2. Zając po meczu uciął sobie pogawędkę z Grzegorzem Goncerzem oraz byłym napastnikiem GKS Krzysztofem Kaliciakiem, który pojawił się na stadionie.

3.Wiele dyskusji było podczas gry Kalego w GieKSie, raz szło mu lepiej (za Nawałki), raz gorzej (za Stawowego), ale w obecnej sytuacji, kiedy to GKS nie ma choćby przyzwoitego napastnika – bardzo by się przydał.

4. Mimo zamkniętego na drugi mecz Blaszoka, spotkanie miało godną oprawę kibicowską. Kibice GKS stworzyli niesamowity doping, a młyn był tym razem na sektorach 1 i 2. Trzeba przyznać – nie wiem czemu – że jest to lepsze rozwiązanie niż sektory 5 i 6. Audio-lepsze.

5. W dużej liczbie stawili się także na Bukowej kibice Bełchatowa. Zapełnili niemal całą trybunę gości. Co prawda niewiele było ich słychać, ale oprawa z flagami była bardzo efektowna.

6. GKS dopiero w trzecim meczu zdobył swoje pierwsze bramki w rundzie. Od razu dwie i to z silnym rywalem. Z drugiej jednak strony to bardzo późno.

7. Niemal w identycznej fazie meczu Janusz Gancarczyk pokazał się w meczach w Bełchatowie i teraz. Wówczas w 30. otrzymał czerwoną kartkę, a teraz strzelił gola, a potem poprawił drugim. Rehabilitacja z nawiązką.

8. Po meczu rozmawialiśmy z bramkarzem Bełchatowa Arkadiuszem Malarzem. Możecie wierzyć lub nie, ale zamykając oczy i słuchając go – słyszy się Artura Boruca. Identyczny głos i tonacja, naprawdę!

9. A Kamil Kiereś to bardzo ambitny i żywiołowy trener. Podczas meczu emocjonalnie reagował na ławce, a na konferencji zarzucił swoim piłkarzom, że nie byli… mężczyznami w drugiej połowie, a grę nazwał skandalem. I dobrze, trener musi być wymagający i jasno nazywać, co się dzieje.

10. Nie jest to przytyk do Kazimierza Moskala, który po poprzednich spotkaniach również wypowiadał się stanowczo o postawie zawodników. Teraz w końcu mógł znaleźć światełko w tunelu, ale zauważył, że 1 punkt w 3 meczach to stanowczo za mało.

11. A jednak Kamil Kiereś sam stwierdził, że wiszą nad nim czarne chmury ze względu na słabe wyniki. Nieraz mieliśmy sytuacje, kiedy namaszczony trener pojawiał się na meczu swojej przyszłej drużyny i może taki jest właśnie sens obecności Rafała Ulatowskiego? Tym bardziej, że szkoleniowiec już niegdyś w Bełchatowe pracował.

12. Po dogłębnej analizie wykluczamy bowiem inne powody. Pierwszy – trener Ulatowski zapomniał, że nie jest już szkoleniowcem Miedzi i przyjechał obserwować najbliższego rywala legniczan. Drugi – jako wprawiony komentator meczów w TVP przyjechał wygryźć moją skromną osobę z komentowania meczów GieKSy dla Radia SK.

13. A w przerwie meczu na Bukowej wystąpiły cheerleaderki, co w obliczu bardzo chłodnego i nieprzyjemnego dnia było opcją co najmniej interesującą 😀

14. Tylko 3 punkty z Miedzią!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga