Piłka nożna
Przewidywany skład na Kolejarz
Czy trener Rafał Górak dokona zmian w jutrzejszym meczu z Kolejarzem Stróże czy jednak będzie się trzymał swojego schematu wyjściowego zestawienia? Trudno powiedzieć, jedno jest pewne – za kartki pauzuje Mateusz Kamiński i będzie musiała nastąpić niespotykana w tej rundzie zmiana na pozycji stopera.
W bramce zagra Łukasz Budziłek, który z trzech puszczonych goli w rundzie nie zawinił przy żadnym.
Duet bocznych obrońców powinni utworzyć Dominik Sadzawicki i Bartłomiej Chwalibogowski. Obaj zagrali słabiej w Bytomiu, ale akurat w ich przypadku nie było jakiejś tragedii, choć muszą być czujni jeśli chodzi o ustawianie się.
W środku obrony zagra Adrian Napierała i… no właśnie kto? Wydaje się, że tym razem trener w miejsce Kamińskiego wystawi powracającego po kilkumiesięcznej dyskwalifikacji, a ostatnio grającego w rezerwach Jacka Kowalczyka.
W środku pomocy są dwie opcje. Albo trener dokonuje roszad słabiej grających zawodników, albo wierzy w nich i wystawia żelazną trójkę. Wydaje się, że szkoleniowiec zastosuje ten drugi wariant czyli – Sławomir Duda, Grzegorz Fonfara i Przemysław Pitry. Tym bardziej, że nie wiadomo na ile zdolni do gry są Kamil Cholerzyński i Jewhen Radionow, którzy ewentualnie mogliby być zmiennikami.
Na skrzydłach pomocy trener próbuje, próbuje i nie może na razie odnaleźć optymalnego ustawienia. W meczu z Polonią Alan Czerwiński i Krzysztof Wołkowicz totalnie zawiedli. Natomiast bardzo dobrze po wejściu na boisko spisał się Grzegorz Goncerz i typujemy, że trener w końcu odważy się od pierwszej minuty postawić na tego zawodnika. Po lewej stronie być może najlepszym rozwiązaniem będzie znów występ od pierwszej minuty Janusza Gancarczyka, który w Bytomiu nie zachwycił, ale dobrze spisał się w meczu z Flotą.
W ataku szkoleniowiec zapewne niezmiennie postawi na Denissa Rakelsa, choć jesteśmy ciekawi, jak spisałby się Radionow na szpicy od pierwszej minuty.
Przewidywany skład GKS:
Budziłek – Sadzawciki, J.Kowalczyk, Napierała, Chwalibogowski – Goncerz, Duda, Fonfara, Pitry, Gancarczyk – Rakels.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze