Dołącz do nas

Piłka nożna

Przewidywany skład na Miedź

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W meczu z Miedzią być może powróci do składu Adrian Napierała. Zawodnik lekko się rozchorował przed Tychami, ale sztab medyczny próbował go postawić na nogi. A w jakim składzie jutro może wybiec GKS?

W bramce Łukasz Budziłek, który zaliczył kilka dobrych interwencji w Jaworznie, ale też nie ustrzegł się błędów. Bez konsekwencji jednak, więc jego pozycja nadal jest niepodważalna.

Na bokach obrony typujemy Dominika Sadzawickiego i Bartłomieja Chwalibogowskiego. Co do Bartka to pracuje na swoją pozycję i ostatnio zbiera dobre recenzje. Dominik natomiast w meczu z Kolejarzem miał drobny uraz i na dobrą sprawę nie wiadomo dlaczego nie zagrał w meczu z Tychami (był rezerwowym). Alan Czerwiński słabo się spisał w obu meczach i trzeci raz jego występ zamiast Sadzy chyba nie przejdzie. Ale być może inne zdanie na ten temat ma Rafał Górak.

W środku obrony powinni wystąpić Mateusz Kamiński i Adrian Napierała. W przypadku absencji Napierały może zagrać Kamil Cholerzyński, a jego występ w Jaworznie pokazał też niskie notowania Jacka Kowalczyka, który pozostał na ławce rezerwowych.

W środku pomocy zapewne nie nastąpią zmiany, gdyż szkoleniowiec konsekwentnie trzyma się trójki: Sławomir Duda, Grzegorz Fonfara, Przemysław Pitry. My po cichu liczymy jednak na grę Cholerzyńskiego w środku pola, w przypadku gdy nie zagra na obronie.

Jeśli chodzi o boki pomocy to również tradycyjnie… jest zgryz. Co ciekawe, mimo że typowanie tych pozycji to wielka loteria, to udało nam się trafić obecność Arkadiusza Kowalczyka i Janusza Gancarczyka w meczu z Tychami. Jeśli chodzi o mecz z Miedzią nie zmieniamy zdania, z zastrzeżeniem, że do składu dobija się Grzegorz Goncerz, ale ten prawy pomocnik w Jaworznie zagrał na lewej stronie i przez to większości swoich walorów nie mógł pokazać. Co do Gancarczyka, to może mieć tu znaczenie brak przygotowań zimowych, ale też bez przesady – dwa mecze z rzędu od początku chyba może zagrać.

W ataku powinien zaprezentować się Deniss Rakels, który miał dobre momenty w Jaworznie, choć przez pewien czas był też niewidoczny.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga