Dołącz do nas

Piłka nożna Wywiady

Rafał Górak o sparingu z Rakowem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice wygrał dziś w sparingu z Rakowem Częstochowa. Katowiczanie zagrali na dwa składy i każdą połowę zakończyli diametralnie różnym wynikiem. O komentarz poprosiliśmy trenera Rafała Góraka:

– W pierwszej połowie wygraliśmy wysoko, w drugiej przegraliśmy 0:2, co pokazuje dysproporcję pomiędzy dwoma składami i mamy spory materiał do analizy. Jedynym zawodnikiem, który grał cały mecz był Jacek Kowalczyk, który musi się ogrywać, nie grali natomiast Fonfara, Farkas, Beliancin, którzy dochodzą do siebie. W pomocy zamiast na obronie zagrał Chwalibogowski, w drugiej połowie w środku pomocy próbowaliśmy Goncerza i Wołkowicza z Sadowskim i Gancarczykiem na skrzydłach. Początkowo mieliśmy nie rozgrywać sparingu, aby nie obciążać zawodników pierwszego zespołu dziewięćdziesięciominutowym występem, ale odwołanie meczu ligowego rezerw dało nam możliwość gry na dwa składy. Z boiskiem na Stadionie Śląskim nie było problemu, jak zwykle było bardzo dobrze przygotowane. Jeśli chodzi o odwołany mecz z Kolejarzem to szkoda tego terminu, bo jesteśmy naprawdę dobrze przygotowani na grę. Teraz jednak już zaczynami myśleć tylko o Zawiszy, mam nadzieję, że będzie pełny Blaszok, liczymy na wielkie wsparcie kibiców w niedzielnym meczu! – powiedział szkoleniowiec.

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    jarek

    6 kwietnia 2013 at 23:58

    No z tego co wiem Rafał to kibice sie szykują… W końcu jak na 1 lige to Zawisza to jest coś:) Tak jak Cracovia Gks Tychy czy Lechia Gdańsk kluby z dobrą przeszłością ektraklasową. Tak na marginesie to jak byliśmy w estraklasie to klasykami były mecze z Gornikiem , legią, wisła, lechem, ruchem,…Zawisza to był klub niszowy tak jak teraz dla nas np.Nieciecza , Brzesko, czy inna Bogdanka:)Póki co cieszmy się z tego co co mamy… dla nas jedno z lepszych widowisk w sezonie(napewno kibicwsko) kiedyś na Zawisze to mało kto by przyszedł…… Ach gdzie te czasy;)

  2. Avatar photo

    Krzysiek

    7 kwietnia 2013 at 12:54

    Jeżeli na meczu z Zawiszą nie będzie co najmniej PIĘCIU tysięcy kibiców GieKSy to wg mnie jest coś nie tak… Weźcie się ludzie, chociaż na ten jeden mecz zmobilizujcie! Szczerze mówiąc już na meczu z Bogdanką liczyłem na 5 tysięcy… Po trzech super meczach na wyjeździe i po tak długiej przerwie sądziłem, że pojawi się więcej jak 3500 ludzi. Byłem wręcz zdziwiony. Jeszcze niedawno chodziło Nas po 7-8 tysięcy na Zielonych Żarki i Szombierki Bytom, a teraz żeby przyszło 5 tysięcy na Zawiszę to trzeba robić jakieś szumne zapowiedzi, tworzyć filmiki promujące… Co się dzieje? NA MECZ!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga