Dołącz do nas

Piłka nożna

Lechia Gdańsk – GKS Katowice Relacja Live

Avatar photo

Opublikowany

dnia

    4 komentarze
    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

    4 komentarze

    1. Avatar photo

      Achim

      22 września 2023 at 20:17

      Syndzia z Opola 🤔

    2. Avatar photo

      bukowa

      22 września 2023 at 21:50

      fatalnie aut wyrzucony, do środka gdzie zawodnik nie wie kto jest za nim, podstawy futbolu…

    3. Avatar photo

      Ja

      22 września 2023 at 21:56

      Co wy kurwa odpierdoliliscie przy 2 bramce to jest poezja

    4. Avatar photo

      Maks

      22 września 2023 at 22:25

      Powrót do normalności 😡

    Odpowiedz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Piłka nożna

    LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

    Avatar photo

    Opublikowany

    dnia

    Przez

    17.05.2026 Katowice
    GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
    Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
    GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
    Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
    Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
    Cz.kartki: 
    Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
    Widzów: 14651

    Kontynuuj czytanie

    Galeria Piłka nożna

    My im nie dali wygrać

    Avatar photo

    Opublikowany

    dnia

    Przez

    Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

    Kontynuuj czytanie

    Piłka nożna Wywiady

    Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

    Avatar photo

    Opublikowany

    dnia

    Przez

    Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

    Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
    Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

    Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
    Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

    Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
    Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

    Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
    Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

    Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
    Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


    Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

    Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

    Jaki był plan na ten mecz?

    Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

    Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

    To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

    Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

    Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

    Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

    Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

    Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

    Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

    Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

    Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

    Kontynuuj czytanie

    Zobacz również

    Made with by Cysiu & Stęga