Dołącz do nas

Piłka nożna

[RELACJA] Premiera „DEKADY” za nami

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dokładnie w dniu 54. urodzin GieKSy w kinoteatrze RIALTO mieliśmy przyjemność premierowo zobaczyć film „DEKADA” opowiadający historię najlepszych lat GKS-u Katowice 86-96. Drużyna ta wychowała wielu reprezentantów Polski, zdobyła trzy Puchary Polski i dwa Superpuchary. Nie będziemy Was zanudzać recenzjami filmu, bo opinia może być tylko jedna – REWELACJA! 

Film, który nam zaprezentowano, fantastycznie oddaje klimat tamtych lat, pokazano wspomnienia zawodników i archiwalne materiały. Tych nie było tak dużo, jeśli chodzi o ilość, jaką klub otrzymał od telewizji, ale wierzymy, że to czego nie pokazano, klub bardzo fajnie wykorzysta w przyszłości. 

Kolejny pokaz dla kibiców już w poniedziałek 5 marca w kinie Kosmos. Zachęcamy Was do zakupu biletów i obejrzenia tego filmu. 

Jeśli chodzi o otoczkę premiery, to w Rialcie mieliśmy wysyp legend naszego klubu. Wśród gości zauważyliśmy Jana Furtoka, Marka Koniarka, Henryka Górnika, Piotra Piekarczyka, Janusza Jojkę oraz wielu, wielu innych. Z ramienia PZPN premierę zobaczył Janusz Basałaj. 

Tradycyjnie nie zabrakło wystąpień i tym razem miło się zaskoczyliśmy. Sympatycznego pana Waldemara Bojaruna przy wystąpieniu władz miasta zastąpił prezydent Katowic Marcin Krupa. Wystąpienie było długie, ale dużo lepsze niż te, które pamiętamy ze Złotych Buków w wykonaniu wspomnianego Bojaruna. Jedno z ważniejszych zdań, jakie wypowiedział Marcin Krupa spotkało się z wielkimi brawami z sali:

„Wiem, że pojawiają się głosy, że chce znowu wszystkich wykiwać i nie budować stadionu, że to się znowu nie uda. Otóż zapowiadam, że to się uda, stadion w nowej lokalizacji powstanie. Jeśli się czegoś podejmuję, to robię to do końca, a ja chcę, by ten stadion powstał. Szykujemy już nową nazwę ulicy i chcę, by to była Nowa Bukowa”

Wypowiedź prezydenta nie wyglądała, jak wypowiedź pod publiczkę i można być z tego powodu bardzo zadowolonym. Była to jedna z ważniejszych deklaracji prezydenta, złożona w obecności wszystkich najważniejszych osób związanych z GKS-em Katowice. 

Po wystąpieniu prezydenta, w krótkiej wypowiedzi zaprezentował się prezes GieKSy – Marcin Janicki. Podziękował on za wsparcie miastu, sponsorom, zawodnikom oraz wszystkim zaangażowanym w produkcję filmu, czyli przede wszystkim kibicom.

 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga