Dołącz do nas

Hokej

[RELACJA] Udany rewanż na Cracovii. Seria zwycięstw trwa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

2 listopada hokeiści TAURON KH GKS Katowice pojechali do Krakowa na mecz z Cracovią. Od pierwszego wznowienia GieKSa ostro ruszyła do ataku, chcąc zrehabilitować się za porażkę w pierwszej rundzie w Satelicie. Wygrywaliśmy stykowe sytuacje i spędzaliśmy dużo czasu pod bramką Cracovii, ale to ona zdobyła pierwszą bramkę. Po wygranym wznowieniu idealnie przymierzył Csamango, a krążek od poprzeczki wpadł do bramki. Po strzelonym golu ciężar gry ponownie przeniósł się do tercji gospodarzy. Pierwsza tercja zakończyła się prowadzeniem ,,Pasów” 1:0.

Obraz gry nie zmienił się w drugiej tercji. Nasi hokeiści wciąż przeprowadzali zmasowane ataki i szukali wyrównującej bramki. W 23 minucie stanęliśmy przed pierwszą szansą w przewadze, ale mimo kilku niezłych okazji nie udało się pokonać Michaela Łuby. 10 minut później na ławkę kar odesłany został Łopuski, ale bez większego problemu przetrwaliśmy 2-minutowy okres gry w osłabieniu. Wyczekiwane wyrównanie przyszło w 38 minucie, a zdobywcą bramki był Patryk Wronka, który na raty pokonał Łubę. Po 40 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 1:1.

Trzecia tercja od początku była bardziej wyrównana niż poprzednie dwie odsłony tego meczu, a także ostrzejsza. Co chwilę dochodziło do ostrych zagrań i przepychanek. W 48 minucie Krawczyk ostro potraktował ciałem jednego z zawodników Cracovii, a na tafli pojawiła się krew. Otrzymał za to karę meczu, a Kamiński z drużyny Cracovii karę 2 minut za ostrość. W związku z tym przez 2 minuty mieliśmy grać 4 na 4, a następnie przez kolejne 3 minuty bronić osłabienia, jednak w międzyczasie Cracovia otrzymała karę za nadmierną ilość graczy, a gdy swoje 2 minuty odsiedział Kamiński, to na ławkę kar trafił Malasiński i przez kilkanaście sekund broniliśmy się w 3 przeciwko 5. Przetrwaliśmy te trudne chwile, a niedługo potem wyszliśmy na prowadzenie. Szybki atak wykończył Łopuski. Na niewiele ponad 2 minuty przed końcem meczu ukarany został Sordon i sytuacja Cracovii mocno się skomplikowała. Do końca meczu kontrolowaliśmy sytuację na lodzie i przedłużyliśmy serię zwycięstw.

Trzy gwiazdy meczu:
Pierwsza gwiazda meczu: Mikołaj Łopuski
Druga gwiazda meczu: Kevin Lindskoug
Trzecia gwiazda meczu: Patryk Wronka

Comarch Cracovia – TAURON KH GKS Katowice 1:2 (1:0, 0:1, 0:1)
1:0 Stepan Csamango (Michal Vachovec) 11:52
1:1 Patryk Wronka (Jesse Rohtla) 37:52
1:2 Mikołaj Łopuski (Eetu Heikkinen) 56:28

Comarch Cracovia: Łuba (Kowalówka) – Sordon, Kruczek, Domogała, Svec, Sztwiertnia – Noworyta, Rompkowski, Csamango, Vachovec, Bepierszcz – Szurowski, Musioł, Brynkus, Zygmunt, Kamiński – Gajor, Kamenev, Kisielewski.

TAURON KH GKS Katowice: Lindskoug (Kieler) – Devecka, Heikkinen, Laakkonen, Rohtla, Łopuski – Cakajik, Wanacki, Wronka, Pasiut, Malasiński – Wysocki, Krawczyk, Fraszko, Urbanowicz, Sawicki oraz – Michał Rybak, Krężołek

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Maks

    2 listopada 2018 at 20:57

    Brawo GieKSa…..14 szpil pod rząd wygrany…..oby te ,,wkłady,, mieli choć w połowie tako seria…..

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga