Piłka nożna
Rollercoaster
Prowadzony przez Marcina Brosza Górnik Zabrze zremisował w Krakowie z tamtejsza Cracovia 3:3.
Cracovia zaczęła to spotkanie od mocnego uderzenia. Już w trzeciej minucie prostopadłym podaniem popisał się Mateusz Szczepaniak, piłka trafiła do Siergieja Zenjowa, który wyszedł sam na sam z bramkarzem Górnika i technicznym uderzeniem w krótki róg dał prowadzenie Cracovii.
Drużyna Pasów chciała pójść za ciosem i na bramkę Górnika sunęły kolejne ataki. Swoich szans próbowali Zenjow, a także Krzysztof Piątek, ale Tomasz Loska stojący w zabrzanskiej bramce wyszedł z tych sytuacji obronną ręką.
W końcówce pierwszej połowy mecz się wyrównał. W 39. minucie gracze z Zabrza wykonywali rzut rożny. Dośrodkowanie na krótki słupek minęło obrońców i bramkarza Cracovii, a piłka trafiła wprost na głowę Michała Koja, który z bliska umieścił ją w siatce, wyrównując wynik spotkania.
Ta bramka uskrzydliła graczy Górnika, którzy jeszcze przed przerwą zdołali wyjść na prowadzenie. Strzał głową Igora Angulo do boku wybił Grzegorz Sandomierski, ale już przy dobitce Łukasza Wolsztyńskiego był bezradny i drużyna z Zabrza prowadziła 2:1. Przy straconej bramce nie popisali się obrońcy Cracovii, którzy zostawili rywalom zdecydowanie zbyt dużo swobody.
Cracovia nie stwarzała sobie żadnych dogodnych okazji pod bramką gości.
W 71.minucie Górnik dopiął swego i po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Wolsztyński, który strzałem z bocznej strefy pola karnego pokonał Sandomierskiego. Przy straconej bramce nie popisał się bramkarz Pasów.
Wydawało się, że trzecia stracona bramka nieco podcięła skrzydła Cracovii, ale gospodarze, mimo kilku słabszych minut, nie zamierzali rezygnować z walki o dobry wynik. W 84. minucie sędzia Paweł Raczkowski podyktował rzut karny dla drużyny Michała Probierza, który na gola zamienił Krzysztof Piątek.
Cracovia wciąż atakowała i jej starania przyniosły oczekiwany rezultat. W doliczony czasie gry Raczkowski dopatrzył się w polu karnym faulu Adama Wolniewicza na Ołeksiju Dytjatjewie i wskazał na jedenasty metr. Obrońca Górnika otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę, a przed szansą na wyrównanie stanął Piątek. Na murawie zrobiło się nerwowo, na trybuny wyrzucony został trener gości Marcin Brosz. Zawodnik Cracovii ponownie wpisał się na listę,strzelców skutecznie egzekwując rzut karny.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3, dzięki czemu Cracovia przerwała passę trzech kolejnych porażek. Z takim rezultatem nie mogli pogodzić się gracze Górnika, którzy jeszcze po końcowym gwizdku próbowali rozmawiać z sędzią Raczkowskim.
Cracovia – Górnik Zabrze 3:3 (1:2)
Bramki: 1:0 Sergei Zenjov (3), 1:1 Michał Koj (39-głową), 1:2 Łukasz Wolsztyński (45), 1:3 Rafał Wolsztyński (71), 2:3 Krzysztof Piątek (85-karny), 3:3 Krzysztof Piątek (90+3-karny).
Żółta kartka – Cracovia: Lennard Sowah, Ołeksij Dytiatjew, Jakub Wójcicki. Górnik Zabrze: Szymon Żurkowski, Adam Wolniewicz, Rafał Wolsztyński, Tomasz Loska, Mateusz Wieteska, Dani Suarez. Czerwona kartka za drugą żółtą – Górnik Zabrze: Adam Wolniewicz (90+2).
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów 8 346.
Cracovia: Grzegorz Sandomierski – Jakub Wójcicki, Ołeksij Dytiatjew, Piotr Malarczyk (79. Michał Helik), Lennard Sowah – Sergei Zenjov, Szymon Drewniak, Miroslav Covilo, Jaroslav Mihalik (64. Javi Hernandez) – Mateusz Szczepaniak (70. Mateusz Wdowiak), Krzysztof Piątek.
Górnik Zabrze: Tomasz Loska – Adam Wolniewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj – Damian Kądzior (62. Rafał Wolsztyński), Maciej Ambrosiewicz, Szymon Żurkowski, Rafał Kurzawa – Igor Angulo (81. Szymon Matuszek), Łukasz Wolsztyński (66. Marcin Urynowicz).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze