Dołącz do nas

Piłka nożna

[RYWAL] Osłabiona Pogoń przed meczem z GieKSą

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W rozgrywkach Pucharu Polski, w 1/32 finału,  los skojarzył GieKSę z ekstraklasową drużyną Pogoni Szczecin. Mecz zostanie rozegrany w środę 26.09.2018 roku o godz. 20:30 na stadionie przy ulicy Bukowej w Katowicach. Spotkanie będzie transmitowane na antenie kanału Polsatsport Extra.

Rywal ze Szczecina obecne rozgrywki rozpoczął bardzo słabo (podobnie do GieKSy): po dziewięciu spotkaniach ma na koncie siedem punktów (jedna wygrana i po cztery remisy oraz porażki). Pogoń pierwszy punkt zdobyła dopiero w czwartej kolejce po remisie u siebie z Cracovią, a pierwsze zwycięstwo odniosła nad silną w tym sezonie Wisłą Kraków w ostatni piątek 2:1. Ze zdobytych siedmiu punktów Portowcy tylko dwa wywalczyli, grając na wyjeździe po remisach ze Śląskiem (0:0) i Górnikiem (1:1).

Wydaje się, że sporym zmartwieniem trenera Portowców Kosta Runjaić jest atak – szczecinianie strzelili najmniej bramek w Ekstraklasie (ex aequo z Cracovią) – tylko siedem… Obrona spisuje się przeciętnie, z trzynastoma straconymi bramkami zajmuje miejsce w środku tabeli. Problem z małą ilością zdobytych goli znany jest w Pogoni z ubiegłego sezonu, dlatego w przerwie między sezonami działacze granatowo – bordowych zakontraktowali dwóch napastników mogących dać nadzieję na „lepsze jutro”. Do Pogoni udało się ściągnąć (wypożyczyć) z Wolverhampton, Michała Żyro oraz Soufian Benyamina (Niemca z algierskim paszportem) grającego ostatnio w III ligowej Hansie Rostock. Jak na razie żaden z nich nie zdołał zadebiutować w barwach ekipy ze Szczecina…

Przed meczem w Katowicach trener Pogoni ma spory problem z zestawieniem najmocniejszego składu. W drużynie jest dużo zawodników z kontuzjami: Jarosław Fojt dopiero wraca powoli do treningów po kontuzji kolana, Adam Frączczak na przełomie listopada/grudnia przejdzie operację, wspomniany Benyamin złamał kość czaszki i najpewniej do treningów wróci zimą. Kolejnymi pechowcami są Spas Delew, David Stec, Michał Żyro, Iker Guarrotxena, Sebastian Walukiewicz, Radosław Majewski i Zvonimir Kožulj. Delew wróci do treningów w przyszłym tygodniu, Stec odniósł kontuzję w ubiegłym tygodniu i szykowany jest na sobotni mecz ligowy z Zagłębiem Lubin, Walukiewicz jest przeziębiony i według sztabu trenerskiego nie zagra w środę. Z kolei Żyro i Guarrotxena odnieśli urazy mięśni i raczej w meczu pucharowym nie zagrają. Najlepsza sytuacja dla Kosta Runjaić jest z Majewskim i Kožulj: kontuzje, które zgłaszali w trakcie ostatniego meczu z Wisłą, nie są na tyle poważne i najprawdopodobniej zagrają przeciwko GieKSie. Jakby kontuzji było mało w meczu nie zagra na pewno David Niepsuj, ze względu na żółte kartki z ubiegłorocznej  edycji Pucharu Polski.

 

 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga