Dołącz do nas

Siatkówka

Siatkarskie Derby Śląska w Jastrzębiu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

JASTRZĘBSKI WĘGIEL – GKS KATOWICE 2 grudnia (sobota) godz. 14.45

 

{RZECZYWISTOŚĆ}

Czas na siatkarskie Derby Śląska połączone z derbami… braci Gonzalo i Rodrigo Quirogów, którzy mają szansę wystąpić po obu stronach siatki, co na pewno doda smaczku tej rywalizacji.

Kryzys siatkarskiej GieKSy trwa w najlepsze, trzy z rzędu porażki w stosunku 0:3, to musi martwić i smucić, ale co gorsza styl zaprezentowany w meczach z ZAKSĄ oraz Wartą, nie napawa optymizmem. Trener naszego zespołu wspominał o sferze mentalnej (skąd my to znamy?!), no co jak co, ale tego się kibice nie spodziewali. W drużynie zawodnicy doświadczeni, młodsi już ograni na tym szczeblu, więc jaka tego może być przyczyna? Nasz sztab szkoleniowy musi jak najszybciej rozwiązać ten problem, by w ostatnich czterech spotkaniach pierwszej rundy rozgrywek, GieKSa jeszcze zapunktowała. Trener Gruszka „przywiązał się” mocno do wyjściowej szóstki graczy i z rzadka zmienia ten skład, korygując go dopiero w trakcie trwania spotkań. Jak będzie tym razem? Może będzie decydować forma mentalna nad sportową?

Nasz przeciwnik z Jastrzębia, ma taki sam bilans w PlusLidze, czyli 6 zwycięstw przy 5 porażkach, po wygraniu w środku tygodnia zaległego meczu w Radomiu. Forma Jastrzębskiego faluje w tej kampanii i zdaję się, że jest szykowana na początek gry w prestiżowej Lidze Mistrzów, gdzie początek już w grudniu. Cała gra naszych rywali opiera się na trzech graczach. Atakującym Macieju Muzaju (178 punktów), przyjmującym Salvadorze Olivie (159 oczek) oraz środkowym Grzegorzu Kosoku (70 punktów w tym aż 23 blokiem), którymi kieruje świetny rozgrywający Lukas Kampa (aż 14 bloków punktowych). Do bardzo dobrej gry na siatce, jastrzębianie dokładają świetny serwis, gdzie wyróżniają się w szczególności Oliva (15 asów) i Muzaj (14 asów).

Jak więc widać czeka nas niełatwe zadanie i przełamanie się w derbach Śląska miałoby podwójne znaczenie. Zagrać w końcu tak, jak prezentowaliśmy się w pierwszej części tego sezonu. Przełamanie musi szybko nastąpić…

 

Przewidywane wyjściowe szóstki:

GKS: Komenda, Butryn, Kohut, Pietraszko, Quiroga, Kapelus, Mariański (libero).
Jastrzębski: Kampa, Muzaj, Kosok, Boruch, De Rocco, Oliva, Popiwczak (libero).

 

{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}

jastrzebskiwegiel.pl – Przed nami siatkarskie Derby Śląska. W sobotę podejmujemy GKS Katowice

Po środowym zwycięstwie na wyjeździe z Cerradem Czarnymi Radom nasza drużyna może w dobrych nastrojach przygotowywać się do kolejnej ligowej potyczki.

W najbliższą sobotę 2 grudnia Pomarańczowi podejmą w jastrzębskiej Hali Widowiskowo-Sportowej zespół GKS-u Katowice.

– Po słabym meczu w Warszawie wygraliśmy pewnie w Radomiu, więc to była najlepsza z możliwych reakcji. Teraz chcemy pójść za ciosem i zdobyć kolejne trzy punkty z spotkaniu z Katowicami – mówi Patryk Strzeżek, atakujący Jastrzębskiego Węgla.

Nasi najbliżsi rywale jak dotąd zdobyli w 11 meczach 17 punktów, trzy mniej od naszej drużyny. W ligowej tabeli oba zespoły dzielą cztery miejsca – JW jest aktualnie piąty, natomiast ekipa ze stolicy województwa śląskiego okupuje dziewiątą lokatę. Oba zespoły wygrały po sześć meczów i pięciokrotnie znajdowały swoich pogromców.

– Prawdą jest, że nasza forma bardzo faluje, szczególnie w meczach wyjazdowych. Ale ogólnie rzecz biorąc, kiedy spojrzy się na tegoroczny sezon ligowy, to w tabeli panuje duże „zamieszanie”. Dobrze, że cały czas trzymamy się czołówki i dobrymi meczami przed końcem roku możemy albo wskoczyć bardzo wysoko, albo zostać na tym miejscu. Nie pozostaje nam nic innego, jak wygrać te wszystkie mecze i wspiąć się w górę tabeli – podkreśla kapitan JW.  (…)

 

 

{HALA SPORTOWA}

Mecz odbędzie się w Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu Zdroju, która może pomieścić 3 tys. widzów. W poprzednim sezonie Jastrzębski miał bardzo dobry bilans meczów na własnym parkiecie, odnosząc 13 zwycięstw, przy tylko 4 porażkach. W obecnej kampanii jastrzębianie „u siebie” osiągnęli następujące wyniki: z BBTS-em 3:0, ze Skrą 3:1, z Treflem 2:3, z Resovią 2:3, z Cuprum 3:0, z Łuczniczką 3:0.
GKS jak wiadomo w zeszłym sezonie grał dobrze „na wyjazdach”, bilans był remisowy, po 8 zwycięstw i porażek. A w obecnym sezonie GieKSa na inaugurację pokonała Czarnych 3:1, potem przegrała z ONICO 1:3, następnie zwyciężyła Trefla Gdańsk 3:0, potem pokonała Espadon Szczecin 3:2 i BBTS Bielsko-Biała 3:1, a ostatnio przegrała ze Skrą 0:3.

{HISTORIA}

Pierwsze siatkarskie derby Śląska odbyły się w Jastrzębiu w dniu 14 grudnia 2016 roku, w których lepsi okazali się gospodarze 3:1 (25:15, 24:26, 25:19, 25:16). Punkty dla Jastrzębskiego: Oliva 20, Strzeżek 17, Boruch 10, Kosok 9, Touzinsky 9, Kampa 3, De Rocco 2. Dla GKS-u: Kapelus 13, Sobański 10, Butryn 9, Van Walle 8, Krulicki 7, Kalembka 4, Falaschi 1, Błoński 1, Pietraszko 1, Fijałek 1.
Rewanżowe spotkanie odbyło się w Spodku w dniu 28 marca 2017 roku i zgromadziło największą (jak do tej pory) widownię na domowych meczach siatkarzy GKS-u (4600). Mecz ten zakończył się wygraną naszych rywali 2:3 (20:25, 23:25, 25:22, 25:21, 9:15). Punktowali wtedy dla GieKSy: Butryn 24, Sobański 16, Kapelus 11, Pietraszko 8, Krulicki 4, Fijałek 4, Kalembka 3, Falaschi 2, Stelmach 2. Dla Jastrzębskiego: Oliva 23, Muzaj 21, Boruch 13, De Rocco 12, Kosok 9, Kampa 4.

 

{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – JASTRZĘBSKI}

[Bilans meczów] – 0:2
[Bilans punktów] – 1:5
[Bilans setów] – 3:6
[Bilans małych punktów] – 178:207

[Rozegrane mecze – 2] – GKS: 2- Krulicki, Butryn, Falaschi, Kapelus, Kalembka, Pietraszko, Fijałek, Mariański, Sobański, Stańczak, 1- Stelmach, Błoński, Van Walle,
Jastrzębski: 2- Popiwczak, Kosok, Boruch, De Rocco, Kampa, Oliva, Bachmatiuk, 1- Strzeżek, Muzaj, Gil, Touzinsky, Ernastowicz,

[Rozegrane sety – 9] – GKS: 9- Krulicki, Kapelus, Kalembka, Sobański, Stańczak, 8- Butryn, Fijałek, 7- Mariański, 6- Pietraszko, 5- Falaschi, 3- Van Walle, 2- Stelmach, 1- Błoński,
Jastrzębski: 9- Popiwczak, Kosok, Boruch, Kampa, Oliva, 7- De Rocco, 5- Muzaj, 4- Strzeżek, Touzinsky, Bachmatiuk, 2- Gil, 1- Ernastowicz,

[Czas trwania spotkań] – 117:92 = łącznie 209 minut
[Widzów] – 4600:1500
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 49 – Jastrzębski 55

[Ilość zdobytych punktów] – GKS 129 – Jastrzębski 152
GKS – Butryn 33, Sobański 26, Kapelus 24, Krulicki 11, Pietraszko 9, Van Walle 8, Kalembka 7, Fijałek 5, Falaschi 3, Stelmach 2, Błoński 1,
Jastrzębski – Oliva 43, Boruch 23, Muzaj 21, Kosok 18, Strzeżek 17, De Rocco 14, Touzinsky 9, Kampa 7,

[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 41 – Jastrzębski 64
GKS – Butryn 10, Sobański 7, Kapelus 5, Pietraszko 4, Fijałek 4, Krulicki 3, Kalembka 3, Van Walle 2, Falaschi 2, Stelmach 1,
Jastrzębski – Oliva 20, Kosok 9, Boruch 9, Muzaj 8, Strzeżek 7, De Rocco 4, Kampa 4, Touzinsky 3,

[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 88 – Jastrzębski 88
GKS – Butryn 23, Kapelus 19, Sobański 19, Krulicki 8, Van Walle 6, Pietraszko 5, Kalembka 4, Fijałek 1, Falaschi 1, Błoński 1, Stelmach 1,
Jastrzębski – Oliva 23, Boruch 14, Muzaj 13, Strzeżek 10, De Rocco 10, Kosok 9, Touzinsky 6, Kampa 3,

[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 41 – Jastrzębski 71
GKS – Kapelus 15, Butryn 12, Sobański 11, Krulicki 5, Pietraszko 5, Falaschi 3, Fijałek 1, Mariański -2, Kalembka -3, Stańczak -6,
Jastrzębski – Boruch 20, Oliva 15, Kosok 13, Strzeżek 7, Muzaj 6, Kampa 6, De Rocco 6, Touzinsky 4, Bachmatiuk -1, Popiwczak -5,

[Ilość zagrywek] – GKS 179 – Jastrzębski 206
GKS – Krulicki 31, Sobański 30, Butryn 24, Kalembka 22, Kapelus 20, Fijałek 17, Pietraszko 14, Falaschi 10, Van Walle 7, Stelmach 3, Błoński 1,
Jastrzębski – Kosok 39, Kampa 38, Oliva 37, Boruch 22, Muzaj 18, De Rocco 16, Touzinsky 15, Strzeżek 14, Bachmatiuk 5, Gil 1, Ernastowicz 1,

[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 41 – Jastrzębski 32
GKS – Kalembka 8, Sobański 6, Butryn 6, Van Walle 5, Fijałek 4, Kapelus 4, Pietraszko 4, Krulicki 3, Błoński 1,
Jastrzębski – Muzaj 9, Oliva 8, Strzeżek 6, Kosok 4, De Rocco 2, Kampa 1, Boruch 1, Bachmatiuk 1,

[Ilość asów serwisowych] – GKS 13 – Jastrzębski 13
GKS – Butryn 3, Pietraszko 2, Sobański 2, Krulicki 1, Kapelus 1, Van Walle 1, Falaschi 1, Kalembka 1, Fijałek 1,
Jastrzębski – Oliva 7, Muzaj 2, Kampa 2, Kosok 1, Strzeżek 1,

[Ilość przyjęć] – GKS 174 – Jastrzębski 138
GKS – Sobański 77, Kapelus 37, Mariański 30, Stańczak 21, Stelmach 4, Błoński 2, Butryn 1, Falaschi 1, Kalembka 1,
Jastrzębski – Oliva 60, Popiwczak 34, De Rocco 31, Touzinsky 12, Kosok 1,

[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 13 – Jastrzębski 13
GKS – Stańczak 6, Sobański 5, Mariański 2,
Jastrzębski – Popiwczak 5, Oliva 5, Touzinsky 2, De Rocco 1,

[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 38% – Jastrzębski 40%
GKS – Kalembka 100%, Stelmach 75%, Mariański 49%, Sobański 38,5%, Kapelus 35%, Stańczak 17,5%, Butryn 0%, Falaschi 0%, Błoński 0%,
Jastrzębski – Kosok 100%, De Rocco 63%, Popiwczak 51,5%, Touzinsky 25%, Oliva 21,5%,

[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 16% – Jastrzębski 26%
GKS – Stelmach 50%, Mariański 27,5%, Kapelus 13,5%, Sobański 13%, Stańczak 7%, Kalembka 0%, Butryn 0%, Falaschi 0%, Błoński 0%,
Jastrzębski – De Rocco 54,5%, Popiwczak 28,5%, Oliva 15%, Touzinsky 8%, Kosok 0%,

[Ilość ataków] – GKS 206 – Jastrzębski 209
GKS – Butryn 58, Sobański 47, Kapelus 43, Van Walle 17, Krulicki 17, Kalembka 14, Pietraszko 5, Stelmach 3, Fijałek 1, Błoński 1,
Jastrzębski – Oliva 58, Muzaj 35, Strzeżek 28, De Rocco 27, Boruch 24, Touzinsky 18, Kosok 17, Kampa 2,

[Ilość błędów w ataku] – GKS 11 – Jastrzębski 12
GKS – Sobański 3, Butryn 3, Kapelus 2, Kalembka 1, Krulicki 1, Van Walle 1,
Jastrzębski – Oliva 4, Muzaj 2, De Rocco 2, Kosok 1, Strzeżek 1, Boruch 1, Touzinsky 1,

[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 23 – Jastrzębski 24
GKS – Butryn 12, Kapelus 3, Van Walle 2, Stelmach 2, Krulicki 2, Sobański 1, Kalembka 1,
Jastrzębski – Oliva 11, Muzaj 4, De Rocco 3, Strzeżek 3, Touzinsky 2, Boruch 1,

[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 92 – Jastrzębski 116
GKS – Butryn 26, Sobański 22, Kapelus 20, Krulicki 7, Van Walle 6, Pietraszko 5, Kalembka 4, Błoński 1, Stelmach 1,
Jastrzębski – Oliva 35, Muzaj 18, Boruch 18, De Rocco 14, Strzeżek 12, Kosok 10, Touzinsky 7, Kampa 2,

[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 44,5% – Jastrzębski 55,5%
GKS – Błoński 100%, Pietraszko 100%, Kapelus 46,5%, Sobański 46%, Butryn 41,5%, Krulicki 41%, Van Walle 35%, Stelmach 33%, Kalembka 27,5%, Fijałek 0%,
Jastrzębski – Kampa 100%, Boruch 75,5%, Oliva 60,5%, Kosok 59,5%, De Rocco 58,5%, Muzaj 51%, Strzeżek 43%, Touzinsky 39%,

[Ilość bloków punktowych] – GKS 24 – Jastrzębski 23
GKS – Butryn 4, Fijałek 4, Krulicki 3, Kapelus 3, Sobański 2, Falaschi 2, Kalembka 2, Pietraszko 2, Van Walle 1, Stelmach 1,
Jastrzębski – Kosok 7, Boruch 5, Strzeżek 4, Kampa 3, Touzinsky 2, Oliva 1, Muzaj 1,

[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 3 – Jastrzębski 5
[MVP] – Jastrzębski 2: Strzeżek 1, Kampa 1.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Jędrych: Stempel mocnej wiary

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wygranym meczu z Termalicą porozmawialiśmy z kapitanem GieKSy Arkadiuszem Jędrychem, który podkreślił znaczenie procesu i stabilności w klubie dla osiągania sukcesów, a także docenił doping ponad 13 tysięcy fanów.

Wszystko w porządku po tych dwóch sytuacjach?
Arkadiusz Jędrych: Tak. Trochę mi gdzieś wygięło nogę, później dostałem w brzuch, ale na gorąco myślę, że tak. Wiadomo, adrenalina jeszcze musi opaść i wtedy zobaczymy. Na tę chwilę wszystko jest okej i mam nadzieję, że jutro i pojutrze także wszystko będzie dobrze.

Po takich szalonych spotkaniach chyba już możecie powiedzieć, że pojawiają się myśli o europejskich pucharach?
Wiadomo, mając na koncie 47 punktów, czemu mamy nie marzyć? Tak to na razie zostawię.

Eman Marković dzisiaj dwukrotnie przekroczył prędkość przy tych trafieniach.
Jesteśmy świadomi, że Eman w miarę upływu sezonu czuje się coraz lepiej. Zresztą chyba nie tylko my, ale wszyscy, którzy chodzą i oglądają te mecze widzą, że w Emanie drzemią naprawdę ogromne możliwości. Pokusiłbym się wręcz o to, że on jeszcze swoich maksymalnych umiejętności nie pokazał. Zostały nam trzy mecze i życzmy sobie, żeby tymi swoimi wartościami nas jeszcze pozytywnie zaskoczył.

Przyszedłeś do GieKSy w trudnym momencie, wtedy zaraz spadek i druga liga, a niedługo mogą być puchary. Dla ciebie to też długa droga?
Nie da się ukryć, że moja droga w GKS-ie była dosyć kręta. Na chwilę obecną powtarzam, że ja mam takie podejście do tego wszystkiego: to, co się teraz dzieje wokół GieKSy to stempel mocnej wiary w to wszystko, w ten proces w którym tkwimy. Mamy nadzieję, że ten proces dalej będzie się napędzał, rozwijał i wszyscy ludzie wokół GKS-u będą tak ukierunkowani na Klub, na pomaganie, tak jak widzieliśmy dzisiaj na trybunach. Nie idzie o tym nie wspomnieć, jak stanęliśmy sobie chwilę przed meczem, to te trybuny powodują ciarki na całym ciele. Dwunasty zawodnik miał wpływ na to, że wygraliśmy dziś tak okazale.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga