Dołącz do nas

Piłka nożna

Słabe strzelanie Znicza…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W siódmej kolejce rozgrywek II ligi GieKSa podejmie na Bukowej drużynę MKS-u Znicza Pruszków.

Drużyna Znicza, która przez rundę jesienną utrzymywała w miarę równy dystans do miejsc spadkowych i premiowanych awansem do I ligi. Słabe wyniki uzyskiwane po przerwie zimowej i pandemiczej spowodowały, że drużyna niebezpiecznie zbliżała się do strefy spadkowej. Po przegranym meczu w 26 kolejce (z Górnikiem Łęczna) zarząd Znicza podjął decyzję o rozstaniu się z dotychczasowym trenerem Piotrem Mosórem. W miejsce Mosóra został zatrudniony młody 31-letni trener Artur Węska. Węska objął drużynę, która zajmowała 15. lokatę w tabeli… W ostatnich ośmiu spotkaniach ubiegłego sezonu odniósł pięć zwycięstw i trzy porażki. Część z tych wygranych spotkań była niespodziewana czy wręcz sensacyjna, dawała wtedy GieKSie nadzieje na awans bezpośredni: ze Stalą i Widzewem i w końcowym rozrachunku okazało się, że MKS-owi zabrakło 3 punktów aby wziąć udział w barażach… W okresie od kiedy trenerem jest Węska żółto-czerwoni rozegrali 14 spotkań (bilans 8-1-5, bramki 19-16) i zajmują trzecie miejsce w tabeli (w bilansie drużyn II ligi) z tego okresu za Stalą i Pogonią Siedlce. Węska jako piłkarz występował w rezerwach Zagłębia Lubin, Chrobrym, Motorze Lublin i Wiśle Annopol, karierę zakończył pięć lat temu. Pierwszy raz w życiu jest pierwszym trenerem, do tej pory był asystentem m.in. Dariuszów Kubickiego, Żurawia, Banasika czy Piotra Mosóra. W Zniczu pracował już wcześniej przez blisko trzy lata (z przerwami) jako asystent trenerów.

Ekipa z Pruszkowa, na wyjeździe rozegrała trzy spotkania. W pierwszej kolejce wygrała z beniaminkiem II ligi Motorem Lublin, w następnych meczach było już gorzej: porażki po 0:2 ze spadkowiczem Chojniczanką i kolejnym beniaminkiem Sokołem Ostróda. Zwycięstwo z Motorem, remis z Bytovią oraz drugie zwycięstwo w ostatni wtorek z Hutnikiem pozwoliło MKS-owi zdobyć 7 punktów (tylko trzy mniej od GieKSy). Żółto-czerwoni zajmują obecnie 11 miejsce w tabeli.

Bardzo słabo „idzie” zdobywanie goli przez piłkarzy z Pruszkowa. Na razie zdobyli tylko trzy, a dodatkowo w meczu z Motorem wyręczył zawodników Znicza Rafał Grodzicki.

W zespole Znicza występuje kilku piłkarzy z większym doświadczeniem ekstraklasowym: Dariusz Zjawiński, Martin Baran, czy Paweł Tarnowski.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga