Piłka nożna
Stal Mielec: sześć kolejnych remisów i osiem kolejnych meczy bez wygranej… Pora na przełamanie?
Po przerwie związanej z meczami reprezentacji Polski, w piętnastej kolejce rozgrywek GieKSa rozegra spotkanie w Mielcu ze Stalą. Mecz rozpocznie się o godzinie 20:45, w piątek 19 października 2018 roku. Bezpośrednią transmisję telewizyjną z meczu przeprowadzi kanał Polsat Sport.
Piątkowy rywal GKS-u, Stal, spisuje się gorzej niż w analogicznym okresie ubiegłego sezonu: w rozegranych czternastu spotkaniach, Stal zdobyła szesnaście punktów i zajmuje dwunastą pozycję z przewagą czterech punktów nad pierwszym miejscem spadkowym, na którym jest GieKSa, ale przy jednym meczu rozegranym więcej. Dla porównania: w ubiegłym sezonie Stal po czternastu kolejka zajmowała szóste miejsce w tabeli i zdobyła dwadzieścia jeden punktów… W trwających rozgrywkach Stal rozegrała tylko pięć meczów na swoim stadionie ze względu na instalację podgrzewanej murawy. W tych meczach FKS zdobył tylko cztery punkty (cztery remisy).
Stal kolejno uzyskała wyniki: przegrała z Podbeskidziem 0:1 (0:0), następnie cztery razy zremisowała z: Tychami 1:1 (1:0), po 0:0 z Wigrami i Jastrzębiem oraz dwa tygodnie temu z Odrą 1:1 (0:0). Stal w wspomnianych meczach traciła bramki w ostatnich dwóch kwadransach: 66, 82, 86 minucie. Drużyna z Mielca „walczy o tytuł mistrza remisów”, obok Chojniczanki, ma na swoim koncie ich najwięcej, siedem, z tego sześć w ostatnich sześciu meczach. Stal wygrała do tej pory trzy spotkania, ale ostatnia wygrana miała miejsce 22 sierpnia, w meczu wyjazdowym z ŁKS-em (w szóstej kolejce rozgrywek, 2:0 dla Stali).
Drużyna FKS-u jest jedną z ekip, która strzela w I lidze mało bramek – jedenaście na czternaście meczów (co daje średnią 0,78 bramki na mecz). Mniej goli strzeliły tylko drużyny Garbarni (dziewięć – średnia 0,69) oraz Stomilu, GieKSy (!!!) i Warty (wszystkie po okrągłe dziesięć bramek – średnia taka sama 0,76).
W drużynie z Mielca występuje Andreja Prokić, który jeszcze wiosną występował w GieKSie. Andreja wystąpił w trzynastu spotkaniach – nie strzelił jak na razie ani jednego gola, ale zaliczył dwie asysty.
W przerwie pomiędzy sezonami funkcję trenera Stali objął były trener GieKSy (dla przypomnienia było to już cztery lata temu, w sezonie 2014/15) Artur Skowronek, nad którym powoli zbierają się czarne chmury. Skowronek w poprzednim sezonie trenował drużynę Wigier Suwałki, z którą uzyskał według obserwatorów wyniki „ponad stan”. Wigry zajęły ostatecznie szóste miejsce, najlepsze w dotychczasowych występach na drugim poziome rozgrywek piłkarskich.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze