Piłka nożna
[TRANSFER] Callum Rzonca w GieKSie
22-letni pomocnik Anglik Callum Rzonca dołączył do GKS Katowice. Umowa została podpisana do końca tego sezonu.
W ostatnim roku Rzonca występował w Zagłębiu Sosnowiec, które było prowadzone przez obecnego szkoleniowca katowiczan Dariusza Dudka. W rundzie wiosennej wystąpił w 13 spotkaniach, zdobył jedną bramkę i wywalczył awans do polskiej elity. W tegorocznym sezonie zaliczył pięć spotkań w Ekstraklasie (102 minuty) i jedno w Pucharze Polski (120 minut).
Wedle słów dyrektora sportowego Tadeusza Bartnika piłkarz został sprowadzony na pozycję defensywnego pomocnika. Umowa została podpisana do czerwca 2019 roku, ale może zostać przedłużona o kolejny sezon. Zawodnik posiada także polskie obywatelstwo. Piłkarzowi życzymy powodzenia w Katowicach!
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.



KaTe
22 stycznia 2019 at 18:20
Typowy Gieksiarski skauting: Trener poleca…
Mecza
22 stycznia 2019 at 20:11
@KaTe racja, dzięki któremu kręcimy się w miejscu.
Irishman
23 stycznia 2019 at 09:48
@Mecza, akurat teraz stwierdzenie „kręcimy się w miejscu” nie byłoby takie złe, bo oznaczałoby pozostanie na kolejny sezon a I lidze. Oczywiscie trudno to nazwać sukcesem ale bo ubiegłorocznym syfie trudno o coś więcej.
Potrzebowaliśmy przede wszystkim stopera i ten na szczęście jest, teoretycznie bardzo dobry jak na I ligę, a tym bardziej na miejsce które zajmujemy. Rzonca, też wydaje się być wzmocnieniem.
Jak będzie zobaczymy ale dobrze, że najważniejsze transfery mamy relatywnie szybko, co pozwoli zgrać się całej drużynie. Ewentualnie poszukałbym już tylko uzupełnień – poszukał na wszelki wypadek jeszcze jednego stopera, no i może dał szansę któremuś z testowanych, młodych zawodników. I niech nas Bozia broni znów przed jakimiś rewelacjami na koniec okienka transferowego, które rozwalą całą robotę tak jak latem!
Mecza
23 stycznia 2019 at 20:44
Stojąc w miejscu cofasz się:)