Piłka nożna
[TRANSFER] Kamil Słaby w GieKSie!
Mocnym akcentem na koniec okienka zaskoczył nas dyrektor sportowy GieKSy Tadeusz Bartnik. Nowym zawodnikiem został Kamil Słaby – obrońca Termaliki Nieciecza. 24-letni zawodnik wystąpił w tym sezonie w dziewięciu meczach w Ekstraklasie i strzelił jedną bramkę. Większej liczby spotkań nie pozwoliła mu rozegrać kontuzja. Wypożyczenie potrwa do końca sezonu.
Zawodnik w zeszłym sezonie wywalczył awans z Sandecją do Ekstraklasy występując w trzydziestu trzech spotkaniach, w których strzelił 8 bramek. Zawodnik najczęściej ustawiany jest na lewej obronie.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Johnny
28 lutego 2018 at 21:15
Rozwali mnie, jaki sens ma wypożyczanie zawodnika na pół roku? Z całym szacunkiem dla niego, mamy juniorów Wnuka, są chopcy z Rozwoju, To my wypożyczamy na pół roku, no ja pierdziele, tyle gadki u trenera o stawianiu na młodzież, no cholera nie rozumiem, no dobra niech plan się obroni awansujemy, cena za niego wzrośnie o wiele skład się w cholere posypie…nie lepiej postawić na naszych i chopców z rozwoju ?
KaTe
28 lutego 2018 at 21:38
„Monitorowali rynek” i… BACH! Kolejne wypożyczenie. Polityka transferowa jak sto diabłów – czekanie, aż ktoś się nie zmieści na ławie i menadżer zacznie mu szukać wypożyczenia, aby się „odbudował”. Trala, la, la (Dekada Gieksy w drugiej lidze już minęłą – mam nadzieję, że nakręcą o tym film).
Irishman
28 lutego 2018 at 23:32
Arka też zrobiła awans m.in. wypożyczonymi piłkarzami.
Trzeba przyznać, że na papierze skład wygląda bardzo dobrze….. z lekkim niepokojem o prawą obronę.
Ale po tylu wtopach i całej masie wstydu już się na to nie dam nabrać. Tak więc, dopóki nie zobaczę dobrej gry nie uwierzę w tą drużynę.
Irishman
28 lutego 2018 at 23:43
W każdym razie, po okresie marazmu nareszcie widać jakąś myśl w naszej polityce transferowej i w ogóle w zarządzaniu sekcją piłkarską.