Piłka nożna
Trudna droga
W pierwszym meczu drugiej rundy eliminacji do Ligi Europy Górnik Zabrze uległ AS Trencin 0-1.
Zabrzanie nie grali źle. Mecz był otwarty z obu stron. Akcje sunęły raz na jedną raz na druga bramkę. Niestety w 39 minucie AS Trencin zdobył gola dającego prowadzenie (Philip Azango). W 51 minucie mogło być 1:1, ale Daniel Smuga z najbliższej odległości nie trafił do pustej słowackiej bramki. Do końca spotkania kotłowało się pod oboma bramkami, ale wynik nie uległ już zmianie. Górnik przed rewanżem musi przede wszystkim poprawić skuteczność, bo właśnie ona najbardziej szwankowała w meczu pucharowym. Jeśli to zrobi, nie jest bez szans na awans do następnej rundy.
Górnik Zabrze – Wisła Płock 1:1 (0:0)
Górnik Zabrze zremisował z Wisłą Płock 1:1 (0:0) w niedzielnym meczu drugiej kolejki LOTTO Ekstraklasy.
Pierwsza polowa niedzielnego spotkania mogla uśpić widzów zgromadzonych na stadionie w Zabrzu. Poza może dwoma akcjami Płocczan w nie działo się nic. Tuz po wznowieniu gry Wisła objęła prowadzenie. Po akcji Mateusza Szwocha i Ricardinho (46 min) ten drugi z najbliższej odległości pakuje piłkę do siatki Zabrza. Płocczanie mieli kolejne szanse na podwyższenie prowadzenia, jedna brak skutecznego wykończenia nie pozwolił na strzelenie następnych bramek Górnikowi. Zabrzanie sprawiali wrażenie nieobecnych. Dopiero na kwadrans przed zakończeniem meczu udało im się doprowadzić do wyrównania. Gryszkiewicz dośrodkował z lewej strony, Angulo (75 min) przyjął piłkę i oddal celny strzał. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, choć Wisła miała jeszcze sytuacje do zmiany wyniku. Górnik dosyć szczęśliwie zremisował z Wisłą Płock
Bramki: Igor Angulo (75) – Ricardinho (46)
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).
Widzów 11 974.
Górnik Zabrze: Tomasz Loska – Kacper Michalski (52. Jesus Jimenez), Dani Suarez, Michał Koj, Adrian Gryszkiewicz – Maciej Ambrosiewicz, Szymon Żurkowski, Szymon Matuszek, Adam Ryczkowski (51. Igor Angulo) – Marcin Urynowicz, Daniel Smuga (70. Konrad Nowak).
Wisła Płock: Thomas Daehne – Cezary Stefańczyk, Alan Uryga, Adam Dźwigała, Marcin Warcholak – Nico Varela, Damian Szymański, Ricardinho (68. Karol Angielski), Dominik Furman, Giorgi Merebaszwili (81. Jakub Łukowski) – Mateusz Szwoch
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze