Piłka nożna
Twarzy nie odzyskali
GKS Katowice meczem z Górnikiem Łęczna miał próbować zmazać plamę z poprzednich spotkań i tragicznego początku rundy. Do Katowic przyjechał lider, który nad naszym zespołem miał 10 punktów przewagi. GKS po fatalnym meczu z Miedzią miał okazję zrehabilitować się już przy pełnym Blaszoku.
Do bramki katowiczan powrócił Łukasz Budziłek, a na obronie Adriana Napierałę zastąpił drugi Adrian – Jurkowski. Na lewej pomocy grał Bartłomiej Chwalibogowski, na prawej Krzysztof Wołkowicz, jako napastnik praktycznie Przemysław Pitry, ale w dalszej fazie meczu także Tomasz Wróbel.
Od początku meczu wyglądało to nieźle, gospodarze osiągnęli przewagę i zbliżali się pod pole karne ekipy Jurija Szatałowa, choć brakowało wykończenia akcji. Bardzo aktywna była nasza lewa strona, na której grali Chwalibogowski i Rafał Pietrzak, wspomagał ich bardzo mocno Wróbel. Gdy wydawało się, że może być nieźle, rzut wolny mieli łęcznianie. Dośrodkowanie spod linii bocznej, ktoś trącił piłkę i Łukasz Zwoliński z najbliższej odległości posłał ją do siatki Budziłka. Nasz golkiper na dobrą sprawę nie dotknął futbolówki rękami w tym meczu, gdy już musiał wyjmować ją z siatki. Od tego momentu gra GKS siadła, choć dalej nasi zawodnicy próbowali stosować pressing i grać agresywnie. To rywale jednak mogli strzelić gola na 2:0, gdy po nieudanej pułapce ofsajdowej jeden z nich znalazł się sam na sam, ale świetnie interweniował Budziłek. Gra GieKSie się nie układała, gdy w 32. minucie Pitry kapitalnie wypatrzył Rafała Pietrzaka, który wbiegał w pole karne i miał móstwo miejsca. Dobre crossowe podanie, lewy obrońca znalazł się w sytuacji sam na sam i na wślizgu pokonał Sergiusza Prusaka. Strzelec bramki dla gości – Zwoliński – opuścił boisko z powodu kontuzji.
W przerwie trener Moskal wprowadził na boisko Szymona Skrzypczaka za kontuzjowanego Grzegorza Fonfarę. Od początku tej części gra jednak nie udawała się GieKSie. Akcje ofensywne były chaotyczne, a w obronie i wyprowadzaniu piłki panowała duża nerwowość. To goście po przerwie przejęli inicjatywę i częściej zbliżali się do pola karnego. Źle rzuty wolne wykonywał Pietrzak, a po jednej z takich strat nastąpiła bardzo groźna kontra gości. W 56. minucie dobrą indywidualną akcję przeprowadził Skrzypczak, ale strzał był bardzo anemiczny. Za to tuż po upływie godziny gry fatalnie nie porozumiał się Budziłek z Jurkowskim – po dośrodkowaniu z lewej strony stoper przeciął piłkę i powinien spokojnie ją złapać golkiper, ale pozwolił, by w styuację wmieszał się rywal – na szczęśćie bez powodzenia. Nie wyglądało to optymistycznie, choć też łęcznianie pod koniec meczu nieco stonowali swoje poczynania. Na boisku pojawił się Radosław Sylwestrzak, który zanotował debiut w GieKSie i… od razu dostał żółtą kartkę. Tomasz Wróbel z minuty na minutę gasł w oczach, widoczny przestał być Pitry. Dopiero wejście Grzegorza Goncerza ożywiło grę katowiczan, ale efektów z tego nie było. W 81. minucie bardzo groźnie zacentrował Grzegorz Bonin, ale Arkadiusz Woźniak przeskoczył nad piłką – sytuacja do złudzenia przypominała gola dla Okocimskiego Brzesko. W końcówce spotkania była szansa na zwycięskiego gola, ale centra GKS poszła za plecy zawodników w polu karnym. Łęcznianie szanowali już chyba remis, choć starali się podejść pod bramkę GieKSy.
Nie ukrywajmy, katowiczanie zagrali kolejne słabe spotkanie, a wynik z liderem jest lepszy niż postawa. Tym razem jakoś wielkiego braku walki zarzucić nie można, ale w drugiej połowie brak wiary i umiejętności, a także nerwowość u obrońców była aż nadto widoczna. Zawodnicy GKS na pewno tym meczem nie odzyskali twarzy i muszą o to walczyć dalej. A GKS Bełchatów wygrał swój mecz i strata do strefy awansu z siedmiu punktów wzrosła do dziewięciu. Szansa na awans w tym sezonie została zaprzepaszczona. Już na samym początku rundy…
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!
Piłka nożna
Erik Jirka w GieKSie!
Erik Jirka został nowym zawodnikiem GKS Katowice – na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się z Piasta Gliwice. Słowak jest drugim piłkarzem, który w tym roku dołączył do naszego klubu.
Jirka podpisał kontrakt z GieKSą, który będzie obowiązywać przez 2,5 roku. Zawiera on również opcję przedłużenia. W Piaście zawodnik występował jako ofensywny pomocnik, ale jego wszechstronność na boisku sprawia, że może grać na kilku pozycjach. 28-latek w rundzie jesiennej wystąpił w 17 spotkaniach i strzelił w nich 5 bramek, dokładając do tego jedną asystę. Był jednym z najlepszych piłkarzy w ekipie z Gliwic, która na wiosnę będzie rywalem GieKSy w walce o utrzymanie.
W przeszłości zawodnik reprezentował Spartaka Trnava, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju oraz Puchar Słowacji. Międzynarodową karierę kontynuował w takich klubach jak Crvena zvezda Belgrad (mistrzostwo Serbii), FK Radnicki Nis, Górnik Zabrze, Mirandes, Real Oviedo oraz Victoria Pilzno. W tym ostatnim klubie posmakował piłki nożnej na najwyższym poziomie – w 2022 roku grał w Lidze Mistrzów.
Jirka ma również na koncie występy w młodzieżowej oraz seniorskiej reprezentacji Słowacji.
Zawodnikowi życzymy powodzenia w naszych barwach!
Kibice Piłka nożna Wideo
Doping na Spodek Super Cup 2026
W święto Trzech Króli odbyła się trzecia edycja turnieju Spodek Super Cup. Zapraszamy do wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GKS Katowice w Spodku.


xxxxxx
5 kwietnia 2014 at 21:51
Goncerz wniósł ożywienie chyba tylko wtedy jak wdał się w przepychanki.
erwin
5 kwietnia 2014 at 22:09
Trenerze ten wariant gry z Skrzypczakiem nie wychodzi, szkoda że wypożyczno Kowalczyka napewno zrobił to lepiej.
xab
5 kwietnia 2014 at 22:26
Wariant gry wyjdzie tylko wtedy jak będzie środek pola. Na pewno nie przy grze Fąfary czy Wróbla lub Goncerza, Oni nie są zawodnikami na środek pola.
Pitry powinien grać z przodu tak jak to było na jesień.
kazik
5 kwietnia 2014 at 22:29
trenerze pana koledzy brali na klate rozne problemy zawodnikow .skrzypczak nie wypal drewno niech pan robi zmiany troche swiezosci bo jak beda tak.grac to braknie zawodnikow w pierwszym skladzie dzis oprocz budzilka.wszyscy powinni grac w rezerwach i oni mowia o sobie zawodowcy zalosne zal na tych zawodnikow patrzec juniorzy by lepiej grali gdzie honor ambicja gksa ja i moi koledzy sa aby karac tych zawodnikow za to ze raz w tygodniu maja pracowac przez 90 minut ,na znak protestu nie bedziemy przychodzic miarka sie przebrala zeby na 15 punktow do zdobycia zdobyc 2 slownie dwa tragedia w katowicach tak bo awansu nie bedzie grajkom sie niechce pracowac tylko grac
Igor
6 kwietnia 2014 at 00:19
Kolejny stracony sezon… Choć wolałbym kolejny tracić z inną drużyną, bo ci panowie niech sobie idą na emerytury w 2 i 3 lidze. Ich wstyd, ich honor, ich sprawa, w Katowicach nie chcę takiej piłki oglądać. Przyjdę na Bukową jak będą grać zawodnicy, którzy chcą grać i się rozwiją.
mendix
6 kwietnia 2014 at 06:42
chopie co sie tak uparles na tego skrzypczaka to drewniany ludzik daj mu spokoj chyba ze to twoja rodzina