Piłka nożna
Wstęp do meczu z Arką
Jutro o godzinie 17.30 GieKSa rozpocznie kolejny ligowy pojedynek, a rywalem będzie spadkowicz z ekstraklasy – Arka Gdynia. Piłkarze z Gdyni po słabej jesieni, na wiosnę zaczęli grać nieco lepiej i liczyć się w walce o awans. Ostatnio jednak Arkowcy nie wygrali czterech meczów z rzędu i praktycznie stracili szansę na promocję do najwyższej klasy rozgrywkowej. Wszystkich zawiodły zwłaszcza porażki w dwóch ostatnich kolejkach.
Dla GieKSy będzie to bardzo ważne spotkanie i jedno z kluczowych w bitwie o utrzymanie. Katowiczanie sami sobie nawarzyli tego piwa, przegrywając dwa mecze, które były co najmniej do zremisowania (Zawisza) lub wręcz wygrania (Wisła). Drużyny z dołu tabeli solidarnie punktowały i przez to GKS ma zaledwie jedno oczko przewagi nad strefą spadkową, a już dzisiaj wiele może się zmienić na minus – jeśli drużyny grające swoje mecze, a będące rywalami GKS, odniosą zwycięstwa.
Przede wszystkim ostatnio nie mogliśmy być zadowoleni z gry piłkarzy. Z przeciętnymi – co by nie mówić – zespołami GieKSa nie potrafiła grać dobrze w ofensywie, a obrona – tak dobra przez kilka kolejek – zupełnie się posypała i dopuściła do utraty bramek. Tym razem wydaje się, że trener Rafał Górak nie będzie specjalnie eksperymentował z ustawieniem defensywy – nie może sobie zresztą na to pozwolić, bo każda strata punktów w tej fazie rozgrywek może okazać się decydująca.
Piłkarze przyjadą do Gdyni późnym wieczorem i będą mieli noc i sobotni czas aż do meczu, aby przygotować się do dość specyficznych warunków pogodowych – dzisiaj rano bowiem było zimno i dość mocno padało, a potem zrobiło się bardzo ciepło i duszno, co – jak informują nas miejscowi mówiąc o szybkich zmianach pogody w ciągu dnia – jest normą.
W razie zwycięstwa GKS przystąpi spokojniejszy do środowych derbów z Polonią Bytom, jednak porażka lub remis mogą znacząco katowiczanom skomplikować sytuację w tabeli. Dlatego nie powinno być żadnych kalkulacji, tylko gra o zwycięstwo w Gdyni. A o to nie będzie łatwo, gdyż podopieczni Petra Nemca są podrażnieni i na GieKSie będą chcieli przełamać swoją niemoc.
Arka Gdynia – GKS Katowice, sobota 5 maja, godz. 17.30
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze