Dołącz do nas

Hokej

Wygrana w ostatnim akcie + galeria

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Trzeci mecz po przerwie w rozgrywkach – jak to zwykle bywa w Satelicie – ponownie przyniósł wiele emocji.

Pierwsza tercja to 2-0 dla GieKSy. Wydawało się, że sytuacja jest komfortowa i opanowana. Bramki dla GieKSy zdobył Marek Zukal oraz Robert Mikeś.
Na początku drugiej tercji goście doprowadzają do remisu, resztę czasu na lodzie możemy podziwiać ładną ślizgawkę.

Przyprawiająca o palpitacje serca była ostatnia odsłona spotkania. Po niespełna dwóch minutach Podhale wychodzi na jednobramkowe prowadzenie. To chyba trochę rozjuszyło naszych zawodników, którzy kilka chwil później w odstępie 20 sekund zaaplikowali nowotarżanom dwie bramki, pierwszy trafił Marcin Słodczyk, a drugi  Tobiasz Bernat. Jednak to nie był koniec, półtorej minuty później piąte trafienie dla GieKSy zaliczył Michal Danko, a na tablicy na niespełna 15 minut przed zakończeniem spotkania widniał wynik 5-3 dla gospodarzy. W 52 minucie po naszym błędzie gościom udaje się ponownie złapać kontakt dzięki Dziubińskiemu. Przy stanie 5-4 jeden z hokeistów Podhala ląduje na ławce kar, co dość szybko wykorzystuje Martin Przygrodzki zdobywając szóste trafienie dla trójkolorowych. 34 sekundy przed końcem trener Podhala postawił wszystko na jedną kartę i zamienił bramkarza na jednego gracza w polu. Jak się chwilę później okazało, nie był to dobry wybór, swoją druga bramkę w meczu – trafiając do pustej bramki – zdobył Marcin Słodczyk.

HC GKS Katowice – MMKS Podhale Nowy Targ 7-4 (2-0; 0-2; 5-2)

Kolejne hokejowe spotkanie w Satelicie w najbliższy piątek, rywalem GieKSy będzie Unia Oświęcim. Zapraszamy!

nie znaleziono żadnych obrazków

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Kleofas09

    9 stycznia 2014 at 07:49

    KLAPA NA TRYBUNACH. Nie łazicie a zaro bydzie lament o Janowie….smrodkach itd….Wbijamy se gwózdz do trumny. Co kibice GieKSy robia cało zima sie pytom???? w szynkach siedzom? Mioł byc POWRÓT KRÓLA…A JEST POWRÓT CO NAJWYZEJ KAPRALA. Wstyd i Ganba…Ultrasi wy młodzi bercie sprawy we własne łapy !!!! Kaj fany, doping, młyn….Stracimy hokej….a tracac Giekse hokejowa promujemy smiedzacy Janów nie zpominajcie o tym !!!!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga