Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna

Wyjazdowy dwumecz z czerwoną latarnią

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W ciągu najbliższych dni hokeiści GieKSy dwukrotnie zagrają w Nowym Targu z miejscowym Podhalem. Najpierw zgodnie z planem w niedzielę, natomiast we wtorek, z powodu naszego udziału w finale Pucharu Kontynentalnego, rozegramy spotkanie awansem z 5. rundy.

Od września nic się nie zmienia w sytuacji punktowej Szarotek – po zwycięstwie na inaugurację sezonu z JKH GKS-em Jastrzębie nie punktowali już ani razu. 42 gole strzelone to wynik o 10 gorszy od STS-u Sanok, a 214 bramek straconych… o 90. W piątek przegrali w Oświęcimiu 0:6.

Praktycznie na palcach jednej ręki można policzyć doświadczonych zawodników, którzy zostali w Nowym Targu. Są to Robert Mrugała, Damian Tomasik, Marcin Horzelski, Bartłomiej Neupauer i Filip Wielkiewicz, choć nieco więcej ogrania w lidze mają także Łukasz Kamiński czy Adrian Słowakiewicz. W dodatku do Podhala w ostatnich dniach powrócił bramkarz Alex Horawski. Sytuację w Nowym Targu najlepiej przedstawia fakt, że na czele ich klasyfikacji kanadyjskiej ciągle znajduje się Alex Szczechura, który rozegrał 12 meczów i zanotował 10 punktów… po czym postanowił zakończyć karierę. Spośród zawodników będących dalej hokeistami Podhala najwięcej punktów uzbierał Neupauer, który w 15 rozegranych meczach zdobył 4 gole i zanotował 3 asysty. Wśród bramkarzy najlepszymi statystykami może pochwalić się Szymon Klimowski, który odbijał 84,2% strzałów w trakcie niecałych 500 minut na lodzie. Niespełna 200 minut na tafli spędził Kacper Zając i bronił na 83,7%, natomiast najgorzej procentowo wypada najwięcej grający i najbardziej doświadczony Paweł Bizub – broni jedynie 82,2% uderzeń.

Dotychczasowe 3 mecze GieKSy z Podhalem to 29 goli strzelonych i 2 stracone. Zaczęliśmy od wyniku 9:1 w Satelicie po dubletach Kallionkieliego, Andersona i Bepierszcza, a po jednym golu dorzucili Jakub Hofman, Dupuy i Mroczkowski, z kolei gola dla gości zdobył Wajda. W rewanżu w Nowym Targu strzeliliśmy bramkę więcej. Trafiali dwukrotnie Verveda i Salituro, a po razie Englund, Pasiut, Bepierszcz, Fraszko, Mroczkowski, Varttinenm, a honorowa bramka dla gospodarzy była autorstwa Szczerby. W trzeciej rundzie znów ustrzeliliśmy 10 goli, ale tym razem zagraliśmy na zero z tyłu. Strzelali Mroczkowski, Sokay (2), Koponen, Jakub Hofman, Anderson, Dupuy, Dawid i Kallionkieli (2).

5.01.2025 (niedziela, 18:00) Podhale Nowy Targ – GKS Katowice
7.01.2025 (wtorek, 18:00) Podhale Nowy Targ – GKS Katowice

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga