Dołącz do nas

Piłka nożna

Porażka w dramatycznych okolicznościach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

29.11.2015 Sosnowiec
Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 2:1
Bramki: Fidziukiewicz (84,90) – Leimonas (81)
Zagłębie: Fabisiak – Sierczyński, Markowski, Budek, Udovicić, Fonfara (77. Paluchowski), Dudek, Ryndak (56. Wilk), Fidziukiewicz, Pribula, Arak (46. Sołowiej).
GKS: Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Prażnovsky, Frańczak – Burkhardt (63. Szołtys), Duda (72. Leimonas), Pielorz, Trochim (79. Iwan), Pietrzak – Goncerz
Ż.kartki: Dudek – Burkhardt, Szołtys
Cz.kartki: 
Sędzia: Mirosław Górecki

9 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

9 komentarzy

  1. Avatar photo

    Berol

    29 listopada 2015 at 14:37

    kur….. to był wygrany mecz takie dobre okazje w pierwszej połowie i dominacja na boisku jak mogli to spieprzyc nie wiem .Szlag by to

  2. Avatar photo

    Anty hanys

    29 listopada 2015 at 14:53

    No i co kurwy baty w Sosnowcu

  3. Avatar photo

    n.k.w.d.

    29 listopada 2015 at 14:54

    jesien wasza, wiosna nasza !

  4. Avatar photo

    dkd

    29 listopada 2015 at 14:58

    fajnie zespół wygląda leimonas wiele niedociągnięć masakra musimy się wzmocnić dobry napastnik do gonza by się przydał do tego pomocnik jeden i obrona też jeden

  5. Avatar photo

    kibic bce

    29 listopada 2015 at 15:24

    Mowcie co chcecie niech Kufel wraca skladu. Ajwen nic nie wniosles swoja zmiana sorry winetu. Przyloz sie zima do treningow. Szoltys tez nic procz kartki. Lemoniada nawet kaleki strzelaja bramki.

  6. Avatar photo

    pawelas197

    29 listopada 2015 at 15:25

    trzeba bodowac druzyne na nastepny sezon ten juz jest stracony

  7. Avatar photo

    Anty hanys

    29 listopada 2015 at 19:45

    następny też bedziecie w plecy Arka będzie was lała wisła płock Zawisza Bydgoszcz hm? kogo by tu jeszcze powymieniać ooo sandencja nowy sącz No i wasz najgorszy koszmar czyli my Sosnowieckie Zagłębie 😀 więc nastepne baty tym razem na pukowej hahahhaha i zaś jakiś golas z hanysowa bedzie u nas w sektorze Pedały!!! Pedały

  8. Avatar photo

    pawelas197

    29 listopada 2015 at 22:02

    arka i plock wejda do ekstraklasy wiec napewno nas nie beda lac co do was trafiliscie ze skladm jak slepej kurze ziarno ale to wiecznie trwac nie bedzie pieniedzy niema z tego co wiem wiec trzeba kogos sprzedac daje sobie reke odciac ze jak teraz nie wejdziecie do ekstraklasy to od nowego sezonu bedziecie sie przed spadkiem bronic ))

  9. Avatar photo

    Gieksiorz

    29 listopada 2015 at 23:40

    Anty hanys następna upośledzona osoba po takim tekście jak widać albo chyba miales niedotlenienie mózgu na tyle długie ze ci go uszkodziło albo zaraz po porodzie twój stary pod wpływem alkoholu Cie upuścił i upadłeś na głowę ze ci go uszkodziło i specjalna szkoła??? A tak po za tym co to jest Pukowa?? Naprawdę wam współczuje :/:/:/

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga