Piłka nożna
Zaniedbana młodzież wygrywa z Ruchem
W dzisiejszym meczu Śląskiej Ligi Juniorów Starszych rocznik ’93 GKS Katowice wygrał na Rapidzie z Ruchem Chorzów 3:1. Bramki dla naszego zespołu strzelili Mazurek 2 i Zawadzki.
Skład GKS: Kabala – Basek, Czwienczek, M. Wierzbicki, T. Wierzbicki – Sopniewski, Banaś, B. Steleblak, Mazurek – T. Steleblak, Zawadzki. Grali ponadto: Hajduczek, Kiełbowicz, Nelip, Fus.
Mecz rozgrywany był w opadach deszczu, przez co na boisku dominowała walka. Nasi zawodnicy pokazali jednak klasę i w prestiżowym meczu derbowym pokonali rywala zza miedzy.
Niestety nie tylko pierwsza drużyna GKS Katowice jest zaniedbana przez włodarzy klubu. Jak informują członkowie zespołu, przed dzisiejszym spotkaniem młodzi zawodnicy GKS mieli na rozgrzewce do dyspozycji zaledwie cztery piłki, co i tak jest „sukcesem”, bo w niektórych spotkaniach bywały zaledwie dwie takie futbolówki. Dodatkowo drużyna nie miała kompletów spodenek czy getrów, uzupełniane one musiały być z innych kompletów. Podczas spotkań na tym szczeblu zazwyczaj niezbędne są także trzy porządne piłki. Jak informują jednak młodzi piłkarze, ostatnie co można było powiedzieć o tych piłkach, to to, że były „porządne” i musieli radzić sobie przy pomocy niemalże „szmacianek”.
To wszystko sprawia, że tym bardziej cenne zwycięstwo odnieśli dla naszego klubu.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


K..
12 kwietnia 2012 at 20:41
Szacunek chłopaki za walkę !!!
siwymarzec
12 kwietnia 2012 at 20:56
Brawo Młoda Gieksa.Jesteście przyszłością tego klubu !!!
GruchA
12 kwietnia 2012 at 21:52
JEST JESZCZE nadzieja …. BRAWO chłopaki !
Ino GieKSa
13 kwietnia 2012 at 15:29
ta przyszłością wielką jak GieKSa o nich nie dba to jak mają być naszą przyszłością??;/
gosc
13 kwietnia 2012 at 19:59
Warta uwagi jest postawa młodego bramkarza Gks’u który obronił karnego i sprawował się nienagannie przez cały mecz 😉 Może trener bramkarzy pierwszego zespołu się nim zainteresuje ??